I ze Szwecji przyleciały razem z brenyą nierozmrożone. :) -- Brenya: Najbardziej zazdrościły (szlabanów) osoby które nigdy szlabanu nie dostały, bo to znaczalo że rodzice mają delikwenta w dudzie.
Czekaj, a nie mówiła, że kupuje w Szwecji? ;) -- Brenya: Najbardziej zazdrościły (szlabanów) osoby które nigdy szlabanu nie dostały, bo to znaczalo że rodzice mają delikwenta w dudzie.
Jako zestaw pasuje bardzo, właśnie z Markiem. Natomiast sam Bernard może być nieco trudny dykcyjnie, wymawiany razem z nazwiskiem, ale bywają większe wyzwania. Nawet "no to co, że ze Szwecji" da się wymówić, a co dopiero zbitkę "rdn". Kwestia wprawy. Samego Bernarda lubię, ma fajne zdrobnienia
Te z alkoholem to dla mnie. A dla dziecka to bezalkoholowe :)
przepieknie przystrojona choinka cudnymi ozdobami-cudo Kallisto, tu co rusz w mediach naglasniaja o samotnych * seniorach w s BN, * rodziny co nie maja dla dzieci za co kupic prezetow pod choinke, * jest wiele organizacji koscielnych /komunalnych,co organizuja kolacje wigilijne dla bezdomnych
marii51 napisała: pia.ed brakuje opisu -- my nie znamy tradycjii Szwecji, więc? Tym razem chcialam tylko pokazac szkody, ktore sprawil sztorm czy huragan w polnocnej Szwecji. Opis mialam juz gotowy na "Forum emerytow i rencistow", na ktorym ostatnio sie pojawiam... "Kozioł
, nozownikach i gwaltach zbiorowych w wykonaniu imigrantów. Widzą i zwyczajnie mają dość, ponieważ boja się o siebie, swoje dzieci , a bezpieczeństwo swojej rodziny cenią sobie wyżej od poprawności politycznej i różnego rodzaju konwencji, praw uchodźców i imigrantów. Po prostu. Dla przypomnienia dodam, że
zgłosiła w szkole, a raczej na niej to wymuszono, że zamykam ją w pokoju. Nawet nie byli u nas w domu. Napisali, że zamykamy córkę, a my nie mieliśmy zamków w drzwiach do pokojów córek. Takie niby niuanse, ale właśnie te detale najbardziej pokazują, jak pracują urzędnicy w Szwecji. Jak dziecko parę dni
Nawet wygrali sprawę. Ale dla urzędu socjalnego nic nie znaczy. Lajtova wrzuciła film, na którym nic takiego nie ma. Sprawa bezprecedensowa. Szkoda że się nikt za nimi nie ujął. Nawet jakieś biura adwokackie. Polscy urzędnicy gładko przekazali dzieci do Szwecji. To jest dramat dla rodziców.
Ad 1. Skoro polski sąd odesłał dzieci do Szwecji to raczej nie chodzi tylko o obowiązki domowe. -- www.siepomaga.pl/szydelko-dla-oli
anka_one_and_only napisał(a): > Masz znajomych w Szwecji? Mozesz ich spytac o te piaskownice? Tylko w Sztokholm > ie, nie na prowincji. Lewak powie, że nie ma, bo są niebezpieczne dla dzieci, a prawak powie, że są, bo kaszojady powinny się stykać z zarazkami od najmłodszego. Nie
wrócił. To, co piszesz o pani, jest dla mnie nie do zaakceptowania, ale to, co piszesz o dzieciach, to już się nadaje do poważnych przemyśleń. Pani zrobiła jeden poważny błąd, nie ograniczyła kontaktów z rodziną, choćby na czas wyjazdów. Gdyby się umówiła, że nie będzie dzwonić, rodzina by się aż
Mogło nie przyjść jej do głowy, że rodzina jest tak uzależniona. Czasami to wychodzi niespodziewanie. Ja też nie wiedziałam, że codzienny telefon do matki "co słychać" DLA NIEJ oznacza, że jak zadzwoniła do mnie i nie odebrałam, to należy zadzwonić na drugi i trzeci numer, potem do domu, potem