tajuno napisał(a): > Adam ogromnie współczuję twojemu dziecku... a żonie gratuluję decyzji o rozstan > iu. Potrafisz w ogóle kochać albo uwierzyć że ktoś ciebie kocha i dlatego chce > z tobą mieć dziecko? Chyba mam inną definicję miłości, bo nie mieści się w niej po pierwsze
Wiem, że mi się nieźle dostanie, za to co zaraz napiszę, bo według większości z kobiet żona ma być podporządkowana mężowi, jak pan mąż zarządzi, to tak ma być, żona ma cierpieć w ukryciu i nie zawracać panu mężowi d............................... ale co tam... - poużywajcie sobie. tajuno
tajuno napisał(a): > a mąż pracuje? jak wyglądają u was proporcje utrzymywania rodziny? tak oboje pracujemy. Zarobki podobne. Nie boję się aspektu finansowego. > > piszesz tak nieco idealizująco o mężu... nie wiem, jak mam się odnieść do tego, co napisałaś. Jest
tajuno napisał(a): > A psycholog robiła swoje - tak jak potrafiła. Zabrała się wg mnie bardzo profes > jonalnie do pracy. Myślę że cokolwiek by zrobiła to i tak została by "zabita" b > o trudno się cokolwiek innego spodziewać od kogoś kto codziennie mierzy się ze > śmiercią
tajuno napisał(a): > kurcze moze faktycznie jestem niedojrzała???... > > czy nie moge oczekiwac ze mąz bedzie ze mną realizował się seksualnie? TYLKO z Toba, bez masturbacji ? Nie, tego nie mozesz oczekiwac, poniewaz kazdy ma prawo do wlasnej seksualnosci, a autoerotyzm jest