sie, itd... Te "wiele rzeczy" to najczęściej zbędna gadżeteria. Od trzech lat namawiam Zofię, żeby zainstalowała sobie apkę VW w celu skorzystania z "dodatkowych funkcji" w Caddym. Ma to w pompie, nie jest jej to do niczego potrzebne. > A Auta powinny byc tanie i sie nie psuc. > Nie
- to razem 1,5 x. Plus ryzyko wzrostu cen, bo kto wie, co się wydarzy. Tańsza opcja mniejszego auta raczej odpada, oprócz w/w warunków musi być ono też niestare, 3-4 letnie - dość mamy bujania się po mechanikach i ciągłych napraw starego samochodu. Finansowo obydwie opcje wchodzą w grę, ale nie
cennikowo nowe. Dużo dłużej jeździsz bezawaryjnie a koszty użytkowania masz znikome, bo nie masz napraw i wymian. Pierwsze wymiany pojawią się po 30 tys. km i są to tanie pierdoły typu olej z filtrami. Jeśli auto będzie mieć jakieś "choroby wieku dziecięcego", to naprawisz je w ramach gwarancji za darmo i
środkowej, co w roboczogodzinach w warsztacie wyszłoby zbójecko drogo, więc kupiłem zakodowaną pod VIN jednostkę centralną i sam wymieniłem. Tak więc nie ma tak, że sam już nie pogrzebiesz przy aucie. Narzędzia są śmiesznie tanie i jak się komuś chce, to na przykład taka wymiana podnośnika szyby w
: > www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/byly-prezydent-andrzej-duda-kupil-porsche-wyjasniamy-ile-kosztuje-ten-model/6zv1msd > > "Ceny trzeciej generacji Boxstera z rynku wtórnego mieszczą się najczęściej w p > rzedziale od 120 tys. do 200 tys. zł, przy czym są tutaj odchylenia w każdą str > onę — zaniedbane, wymagające napraw egzemplarze ze Stanów Zjednoczonych można w > ylicytować nawet za
pogięty błotnik zaklejony taśmą, tam obcierka, tu osłony lusterka brakuje, tu znów "ślad po haku na zderzaku". Te auta nie jeżdżą do ASO na naprawy (nawet z OC sprawcy), bo mają na siebie zarabiać, a nie stać po warsztatach... a jak się już coś tak zepsuje, że trzeba wymienić, to się wymienia na coś, co
latwo i tanio. Pianiedza i czas ktory wydasz na te awanture duzo lepiej (jesli reszta auta jest OK ) na naprawde tego (remont silnika lub zakup innego uzywanego - z "pewnego zrodla" i wymiane). Wszystko zalezy od tego co tansze.prostsze. Sa silniki ktore lepiej naprwawiac i dluuuugo potem jezdzic a sa
Auto po zakupie stało pod domem tydzień. Załatwiłam formalności i 1 raz ruszyłam Oczywiście przy zakupie byla jazda próbna po osiedlu. > . W tym ostatnim scenariuszu trudno będzie udowodnić komuś, że "wiedział". > > Co do kosztów naprawy, to chyba policzyli z wymianą rozrządu (i
tbernard napisał: > No ale wytłumacz to pedałom z miernikami grubości lakieru. Gdybym auto sprzedaw > ał i ktoś by chciał się przez to targować to bym mu podniósł cenę od już dogada > nej uzasadniając, że musi dopłacić za dodatkowy lakier o którym wcześniej nie w > iedziałem
A kto kogo zmusza do korzystania z Aso? Przeciez sam pisałeś ze mozna wziac kase i zrobic samemu. 8 lat temu mialem pracodawcę ktory celowo nie płacił AC za auta służbowe. Mając jakies 20-30 tys aut w firmie woleli płacić sami za naprawy i nowe pojazdy bo wychodzilo ich to co najmniej 50% taniej
slyszalem ze te wbudowane baterie zostaly wlasnie tak zrobione aby zmniejszyc odpady - tzn baterie . Bo jak Galaxy s5 mial wymienialna baterie to wymienialem co rok bo latwo i tanio. A obecny ma prawie 4 lata i jedzie na orginalnej i pewnie pojedzi enastpne 2 lata czyli do moemntu kiedy przestna