negativum: > Wilki spokojnie się przemieszczają 150 km dziennie. No, to ten Romanowski musiał na rowerze, jeśli chciał zrobić 150 km/dzień. Tak świeżo po operacji ratującej życie i nos, po której przed kamerami zakrwawił prześcieradło — bohater! - Stefan -- http
Co parę tygodni wyjazdy: Turcja, Włochy, Węgry, Nowy Jork. Jeździłam kiedyś sporo, służbowo, 4-5 razy do roku - samolotem, i wolę siedzieć na tyłku w domu, pojechać rowerem do lasu, a nie gnić w samolocie i na lotniskach całe dnie. Mieszkanie wygląda spartańsko, pusto, jaby tam byli gośćmi
caesar_pl: > Przejezdzalem kiedys z Czech do Slowacji i na granicy musialem kupic winiete. Ta poruszająca historia o Twojej 20-minutowej męce to chyba nie na temat w wątku o Słowacji jako takiej. Ja kiedyś przejeżdżałem z Niemiec przez Austrię i Słowację do Węgier (na rowerze wzdłuż
negativum napisał: > Co ma zrobić chłop UE, ano zarżnąć takie bydlątko. Co by nie płacić pokuty pogł > ównej, za pierdzenie bydlątka. > UE zajmuje się Węgrami. Może zajęłaby się losem bydlątek? Skazanych na rzeź, na > antypodach. - ta banda bruxelska to ma na to za
j-k napisał: > negativum napisał: > > > Co ma zrobić chłop UE, ano zarżnąć takie bydlątko. Co by nie płacić pokut > y pogł > > ównej, za pierdzenie bydlątka. > > UE zajmuje się Węgrami. Może zajęłaby się losem bydlątek? Skazanych na rz > eź, na
polski_francuz: > Ale sypmpatia to sympatia i piekna stolica to piekna stolica. Jasne. Należy się gorąca przyjaźń i współpraca; ale na zasadach nowszych i zdrowszych niż te z szabli i szklanki. A mnie stolica Węgier podobała się jako obrazek, ale mniej jako miejsce do życia. Bo kiedy
. Ale Wy mając auto to mozecie przecież wycieczkować się cały Weekend. Rowery też super, jeszcze elektryczne.... Trzeba korzystać z natury, bo popatrz się, jeszcze czerwiec i pół roku mija, a tak niedawno Sylweter był. Widzisz, już nawet Twoje Bożenarodzeniowe Kaktusy zwariowały, albo mają niedobór
– represje!” Z uzasadnienia wynika, że Polska Tuska to coś na kształt autorytarnego kartelu, a Węgry Orbána to wyspa wolności. George Orwell właśnie wstaje z grobu i prosi o prawo do poprawki „Roku 1984”. Łubowski poszedł nawet dalej: uznał, że decyzja o azylu politycznym wydana przez Węgry jest tak święta
da się namówić na rozkładówkę z mężem w kuchni, na rowerach, na sankach, w kajaku albo w ringu. O, to w ringu by jej pasowało, bo chętnie za te wszystkie ździry by mu przyp....liła. O tej lewej dziupli też nic nie wiedziała. Karol wszak opowiadał, że opiekuje się jakimś staruszkiem, ale jak tam