Bez sensu kompletnie, bo po pierwsze płynem trzeba płukać usta przez co najmniej 30 sekund, żeby wszędzie dotarł i zadziałał. Jak sobie tylko popsikasz dookoła buzi, to będziesz miała złudzenie świeżości przez jakąś minutę, ale nic więcej. Poza tym jeśli rano i wieczorem czyścisz zęby i
Piore w sodzie, płucze w occie z dodatkiem olejku estetycznego. Ostatnio eukaliptus bo lubię, czasem lawenda albo sosna.
W dowolnym płynie do wełny, najchętniej z lanolina. Płucze w oczach zapachowych i daje na wykończenie do suszarki. Nie wiem, jak może mała butelka starczać na kilka lat. U mnie wełna idzie w pralce przynajmniej raz w tygodniu:)
Do prania wełny polecam eucalan - pranie ręczne ale nie trzeba płukać!
A jeszcze można dodadć do wody odrobinŕ sody oszczyszczonej, przyspiesza gotowanie. Zawsze mam sloiki/ puszki z fasolą, cieciorką, soczewicą, ale używam tylko w przypadku emergency. Normalnie to wolę namoczyć i ugotować (soczewicę tylko płuczę)
ekstremalnie rzadko, w ciągu ostatnich 5 lat może dwa razy, ale wiedząc, że wirusy przenosi się zwykle na śluzówki brudnymi łapami uważam, by nie dotykać niemytymi rękoma ani oczu, ani nosa, ani ust. A jak coś mnie złapie, bo ktoś mi w tramwaju kichnie prosto w twarz, to piję dużo płynów, obojętnie czego, bo
Po prostu musisz to zmyć, nie musisz od razu chlustać wodą, przecierasz kilka razy szmatką, którą po każdym razie płuczesz w czystej wodzie i masz "spłukane".
Przecież dokladnie potem płuczesz a domestos to podchloryn sodu używany choćby do dezynfekcji wody w basenie.
yenna_m napisała: > Przecież dokladnie potem płuczesz a domestos to podchloryn sodu używany choćby > do dezynfekcji wody w basenie. Taaa, zwizualizuj to sobie; idziesz do kobiety z wizytą, i zastajesz gospodynie jak przed podaniem ci herbaty poleruje go dokładnie starą skarpeta
stoliczek koło telewizora jak u nas gdzie sobie postawisz herbatę, kawę, whiskey - nie nie, spory mebel, na którym ciągle stoją słoje z liśćmi herbaty, oczywiście odpowiedni czajniczek a nawet czarki do picia. Bo one mają swoje pokrywki a i tak przed nalaniem naparu się je płucze w zimnej wodzie. Przyjdzie
"albo pralke 'plucze' na programie 15min" Ale po co płukać po tym jak właśnie pralka dokonała kilkakrotnego płukania...? -- Ahed Tamimi po bestalskim zamordowaniu 1200 osób 7/10/23: "we will slaughter you and you will say that what Hitler did to you was a joke, (...) We will drink your blood
naprawdę nie jest jakiś okropny brud. Na mopie jest kurz, który się płucze przed wrzuceniem do pralki i naprawdę nie jest to to samo, co szczotka do kibla pokryta odchodami. 5) Zresztą i ubrania brudne od odchodów trafiają do pralki (dziecięce, dorosłych po chorobie) i ta kupa jest usuwana w trakcie prania
Ad 3 To chyba jedyna rzecz, przez którą mogłabym wylądować w szpitalu... W sensie jakbym miała możliwość to bym żarła tyle, że płukane żołądka gwarantowane i nie wiem, czy umiałabym sobie powiedzieć "Stop!". Z tym, że faktycznie, często to, co serwują jako baklavę nawet koło niej nie leżało