hanusinamama napisała: > Piszesz jakby ona te 2 lata straciła. Było miło i przyjemnie wiec o co chodzi? > Kazdy związek musi się konczyć deklaracją z obrączką? A nie moze? Nie mozna oczekiwac ze zwiazek od dating przejdzie we wspolne mieszkanie a moze w zalegalizowanie? Nie kazdy
tego, że masz duże nastawienie na to, żeby kolejny związek był tym samym, co ten pierwszy - ze ślubem > , wspólnym lokum, dziećmi. Moj zwiazek? Przypomne ze to nie jest watek o mnie. Natomiast mylisz sie co tej oceny, ale fakt, kolejny zwiazek przeszedl we wspolne mieszkanie a potem
Rozwod ciganie sie dlugo, choc masz pozamalzenskie dziecko, nowy zwiazek i rozdzielnosc majatkowa z obecnym mezem? Hmm. A czy planujecie sie pobrac w ogole po twoim rozwodzie? Bo jesli tak, i jesli mieszkanie byloby wspolne malzenskie, to macie juz troche inna sytuacje do rozwazania. A w
Mogą nie dopisywać, ale zięć byłby skonczonym idiotą żeby budować dom na cudzej działce, tyrać tam a moze jeszcze splacac kredyt. Niech sobie działka stoi a mlodzi niech sobie kupią wspolne mieszkanie. Można też działkę sprzedać, dołożyć do mieszkania i notarialnie zapisać jaka część pochodzi z
Na nocce kolezanka starsza o rok, stwierdzila "ja to jestem za stara, zeby na caly etat pracowac". Fakt, niewielu jest tu pielegniarzy na calym. I tak sie zastanowilam na co jestem za stara. I wyszlo mi, ze najbardziej na... dziecko lub na wspolne mieszkanie z facetem. Oczywiscie nie mowie o
prawde mowiac, to jak jestem ze znajomymi, to nie mam czasu na robienie sobie/wzajemnie z nimi fotek, wiec nie ma czego wrzucac na fb. czy mnie wrzucaja? no tez raczej nie, bo nie robimy sobie zdjec. z sylwestra mamy wspolne, powysylane wzajemnie przez ms ale na fb to raczej nikt nie dal. bardziej
moze na dlugie lata. nakichalabym na dziedzictwo juz teraz (gdy jeszcze jest co dziedziczyc) i powiedzialabym otwarcie, ze wspolne z siostra mieszkanie i jej stala obecnosc w zyciu moim, wspolmalzonka i dzieci nie wchodzi w gre (w przypadku zdrowego rodzenstwa tez by nie wchodzila). Skoro rodzice
demodee napisała: > 3. jeśli remont wspólnego mieszkania, to oczywiście, że też ze wspólnych pienię > dzy, ale mieszkania jednego z małżonków? A to nie jest ich wspolne mieszkanie skoro sa malzenstwem i razem w nim mieszkaja ? Jakas dziwna logika, ale skoro maz taka sie kieruje
ritual2019 napisał(a): > Skoro dochod z wynajmu wplywa na ich wspolne konto to nie musi, wystarczy ze w > razie jej smierci on ja po niej odziedziczy. A gdyby się przeprowadzili do kawalerki żony, to wtedy wystarczy że dochód z mieszkania spadkowego pana będzie wspólny plus pani
. mieszkania, samochody ,- musza byc wlasne, > prywatne. Polski komunizm mocno się różni od tych. Nie przeżylibyśmy. Cenimy sobie własność prywatną a też prywatną. Słowem intymność. Ot życie wiejskie, skąd się wszyscy wywodzimy. Naszą husarię starano się powielać jako formację w winnych krajach
wersji radzieckiej - kubanskiej, pln.-koreanskiej np. tez. bo wspolne moga byc tylko rzeczy uzywane wspolnie - np. drogi szkoly, szpitale. rzeczy uzywane indywidualnie - np. mieszkania, samochody ,- musza byc wlasne, prywatne.
arwena_111 napisała: > Jeżeli obie strony tego chcą. Jak byłam dzieckiem, to znałam dziewczynke, która > do męża swojej mamy mowila wujek. Jej mama miała tez wspolne dzieci z mezem. A > le ta koleżanka zawsze, mówiła wujek. > Chyba nie znam żadnej osoby/dziecka ktore
Jeżeli obie strony tego chcą. Jak byłam dzieckiem, to znałam dziewczynke, która do męża swojej mamy mowila wujek. Jej mama miała tez wspolne dzieci z mezem. Ale ta koleżanka zawsze, mówiła wujek. Chyba nie znam żadnej osoby/dziecka ktore mowiloby tato do nowego męża matki. Albo wujek albo po
Drzwi od samochodu otwiera sie na parkingu, zatem wspolne mieszkanie do obserwacji nie jest potrzebne :) Oczywiscie akceptuje brak wiary w moje slowa, ze maz jest kulturalny z natury a nie wybiorczo od slubu ze mna, co nie wplywa jednak na fakty.