No właśnie trochę schody nam się zrobiły bo każde na coś powiedziało że nie. Od razu zeszliśmy z wakacji, że na drugi wyjazd sobie nie pozwolimy i to w skali roku czea liczyć. Ale z żarciem ciężko, zresztą tu nam nie wyszła tragedia. U nas nie ma jakoś cały czas fancy serów, wędliny też. Ok jak
u mnie za całe utrzymanie bombelków lat 7 i 14 z rachunkami na dom, paliwem (własnościowy bez kredytu), trzema psami i kotem wychodzi ok 7k. Nie liczę wakacji, serwisu auta raz w roku czy jakiś akcji zdrowotnych futer oraz moich wydatków związanych z pracą.
zł miesięcznie na opłacenie angielskiego. I wycieczek szkolnych, i wakacji latem, i wyjazdów na ferie zimowe, i podręczników do szkoły średniej, oraz, oczywiście wszelkich potrzebnych ubrań i butów, innych zajęć dodatkowych oprócz angielskiego. taak, 800 zł na wiele wystarcza....
My lecimy na 2 tyg na Madere - od dawna planowana i przekladana... w tym roku mialam duze urodziny i planowalam wyjazd dluzszy i egzotyczny, ale okazalo sie, ze wydatki okolo-studenckie i sprawy rodzinne pokrzyzowaly nam plany. Nastepnym razem...
To jest spora różnica. Gdyż, ze względu na słabego jena, juz na miejscu wyda się niewiele. Te 16000-17000, to będzie największy i główny wydatek takiego wyjazdu. Autorka wątku nic nie pisze, ze ma być budżetowo. Wspomina np. o bardzo drogiej Skandynawii, która myslę, że wyszłaby drożej niż ta
Asma ja mowilam o netto miesiecznie a nie brutto. 3 Thermomixy swobodnie sie mieszcza w mojej miesiecznej pensji napisalam. Czyli między 3x £1400 a 4x£1400 + bonus i car allowance. 4 tys brutto to zarabiaja sprzedawczynie w sklepie na tasmie Niesamowite jak mocca to zapamietala i z linijka do
czesci mieszkala krolowa a Karol nie. To sa tylko w części " rezydencje" ( Windsor i Buckingham) na specjalne okazje a w większości muzea. Oni maja swoje wlasne posiadłości gdzie mieszkaja i nie sa to zamki Sandringham House, Balmoral Estate Balmoral Castle, Duchy of Lancaster, Highgrove ale to nie
Było jej szkoda, bo jak kasy jest mało, to gdzieś w głowie siedzi, że lepiej mieć jakąś poduszkę na nagły wydatek, niż sie spłukać na wakacje. Prawda jest brutalna, jak całkiem padnie pralka czy lodówka to zdjęciami z wakacji ich nie zastąpisz.
No zastanówmy się, włączmy drugą szarą komórkę... Bo nie mieli kasy, bo dużo pracowali (albo nie), bo były ważniejsze wydatki (np. na zdrowie), bo musieli dzielić się urlopem w wakacje, żeby zająć się dzieckiem, bo nie lubili wyjazdów. Już przestań zgrywać pańcię z klasy średniej zdziwioną, że na
ja też miałam taki system, na miesiąc. Nadal zresztą "usiłuję" choc troche, z lenistwa, rozłazi sie. Miałam mały skoroszyt z plastikowymi "kopertami", każda zatytułowana np. na dom, na samochód (coroczne stałe wydatki), na wakacje itd. Co miesiąc odkładałam do tych "kopert" stałą sumę, z
100 kawa na mieście. I to już wydaje mi się zbędnym wydatkiem, a jedzenie w knajpach to tylko na wakacjach, feriach. Na co dzień nie chodzimy.
No i jak sobie poczytasz np "Chłopki" to kiedyś tak było, nie tylko zresztą na wsi, ale ogólnie wśród biedoty. Wdowy mająteraz emerytury po mężu, dorosłe dzieci (czyli nie tylko mniej wydatków, ale też czasem dzieci mamie pomogą finansowo) poza tym często starsze kobiety mają już mniejsze wydatki
Mam kredyty na nieruchomości, z których będę żyć na starość, i to na ich spłatę wydaję nadwyżki, których nie wydaje na codzienne życie, nieprzewidziane wydatki, typu pralka, czy na wakacje. -- Before internet, it was thought the cause of the collective stupidity was the lack of access to