eliszka25 napisała: > Od lat przymierzamy się do psa, ale właśnie również z powodu wyjazdów wciąż go > nie mamy. Z psem logistyka bywa trudniejsza niż z małym dzieckiem, a jak psów > jest więcej, to tym bardziej. no, nie taka trudniejsza; ograniczenia owszem są, ale robimy
Ga-ti, dokładnie to samo jest u nas, psy przyzwyczajone do domu z ogrodem i spacerów do mało uczęszczanego lasu czy na łąki. Większa liczba ludzi, ruch, zmiany - są dla nich stresujące. Autem jeżdżą w miarę grzecznie, ale na krótkich dystansach. Podróże z nimi odpadają - nie dlatego, że absolutnie
, ile dzieci nigdzie nie wyjeżdżało na wakacje też dotyczyły Y i zetek. Cała masa to wybór miała mocno iluzoryczny. To raczej kwestia tego, że rezygnacja z wyjazdu na wakacje nie generuje takich środków, żeby to zbliżało realnie do zakupu mieszkania. Wbrew pozorom majątki nie biorą się wcale z życia w
). Zwiedzamy do 14.00-15.00, idziemy cos zjeść. Uwaga - to nie sprawdzi się każdemu, ale moja rodzina, po duzym śniadaniu, często w tej niby porze obiadowej idzie na kawę (inne picie) i małą przekąskę, często słodką. Robimy to gdzieś na mieście, znajdując lokal po drodze. Po takim małym posiłku znów zwiedzamy
termosie i coś małego do jedzenia (np jackfruit smażone w cieście 😋) więc siedziałyśmy. Jeżeli było więcej do oglądania to jeszcze spacer po okolicy, zejście w dol do auta i powrót do hotelu lub schroniska/pokoju w pensjonacie. Prysznic, śniadanie i wyjazd dalej do następnego punktu zwiedzania, np na
Po operacji ortopedycznej chcuałabym być zabrana: * nad polskie morze, na polwysep helski, można robić krótkie spacery, można popłynąć do Twójmiasta, można siedzieć na plaży i nic nie robić, można dobrze zjesc * okolice Zakopanego, są i termy, i spaser w korobach drzew, i kolejki na szczyty
No tylko jedna jest na południu Polski. -- I patykiem po kracie.... Miło czytać, jak jak to prowokuje do strzykania jadem.
Oczywiście, że jest pięknie ale drogo i bez gwarancji pogody. Więc jak już rodzina z małymi dziećmi ma wydać kilkanaście tysięcy, to nic dziwnego że woli lecieć do Turcji czy Hiszpanii i móc zapakować tylko letnie ciuchy. Co roku moje dzieci są 2 tyg nad polskim morzem i wiem ile trzeba spakować
zwiedzenia jakiegoś zakątka, zobaczenia jednej atrakcji gdzie nie ma więcej za wiele co robić, albo jest jakaś fajna okazja cenowa czy tak się rozkładają akurat terminy na tanie przeloty tam i z powrotem, wyjazd na krócej to mniejszy bagaż, a wiec wygodniej, a i tak się wypoczywa. To wszystko przecież zależy
przed wyjazdem, kuzynka przyleciała to gołąbki zrobiła, no ale wolę jednak na świeżo.... zupy mrożę, najczęściej rosół, bo tu się nie opłaci mało ugotować a więcej niż tydzień jeść się go nie da
zadupiu, ma do dyspozycji jedno, góra dwa lotniska, i leci wtedy, kiedy pasuje linii lotniczej 😂 Nie zrozumcie mnie źle, ja też sama organizuję sobie wyjazdy i wiem, że się da, ale to nie jest takie hop siup, że wszystko jest proste. Jeśli ktoś mało jeździ, to jestem w stanie zrozumieć, że planowanie
mało możliwe. btw ze smutkiem i przerażeniem zauwazam, że dopiero w czasach zakupów on line moge tworzyć np garderobę jako taką zbliżoną do ideału - wczesniej zawsze były zgniłe kompromisy. p.s. U Diora u kosmetyczki byłam dwa razy - piewrszy raz rewelacja, drugi raz zostałam pomalowana. Myślę, ze to
Po prostu uczysz dzieci od małego. Jak maluchy były wózkowe, to stawiałam je tyłem do kas. Tłumaczyłam, że to fuj i robaczki w ząbkach, a w domu mamy zdrowe lody i lizaki, po których są mega mądre i silne, mają super moc i pokonują mnie w memory. :-P Syn, gdy umiał już czytać, miał znajdować rzeczy
. Jeszcze więcej je hajsu trzeba wydawać na inne rzeczy dziecko ubrania jedzenie zajęcia dodatkowe szkołę podręczniki książki kursy. Takie dziecko to skarbonka bez dna. Wychodząc gdziekolwiek z małym dzieckiem musisz zaplanować całą logistykę i zabrać tuzin tobołów na wszelki wypadek. Nawet do sklepu nie da
A co go czekało, stanie przy desce do prasowania i zmiana pieluszek Antkowi.Ten nowy amant bardziej pasowałby Agnes niż jej macoszce. Szkoda mi tej Agnes ,oby nie połączyli jej z zaburzonym Pawłem.Insekt matkowal małej Ukraince i został z pustymi rękoma.Pawel wcześniej, czy później pozna chętna do