Dorosłe dzieci, zawsze mają pretensje do rodziców. Dałaś jej dużo. Ja matkę mało pamiętam, bo zmarła. Ale ojciec chciał nam wynagrodzić wszystko. Siostrze bardziej brakowało matki by jej wytłumaczyła pewne rzeczy. Ożeniła się, rozwiodła, urodziła niepełnosprawnego syna i zmarła. Ojciec miał tam
Mój się buntuje niezależnie od wszystkiego, niezależnie od okoliczności jak wstąpi w niego wamp w postaci mamy 😆 to wywrzeszczy takie rzeczy że dorośli mogliby poznać nowe wyzwiska 🤦♂️ Niby jest lepiej czasami ale to jeszcze lubi wracać -- "W mojej głowie mieszka portier, już go zwalniać
... Moja znajoma swojej dorosłej córeczce robi pranie i prasuje jej ciuchy do pracy. Znajoma zadzwoniła się pożalić że córka zwróciła jej dziś ciuchy do ponownego wyprasowania na jutro do pracy bo są dalej zagniecenia. Najpierw opadła mi szczena. Potem powiedziałam znajomej by oddała ciuchy
Jaka by nie byla ich relacja, to nie jest twoja sprawa. Tym bardziej, ze to znajoma tylko. Ani siostra, ani przyjaciolka. -- Der Ossi ist schlau und stellt sich dumm, der Wessi macht es andersrum. :-)
wychowywać samodzielnie, jesli sie zna tylko patologiczne wzorce relacji. -- "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie." Psalm 23
chcieli te więzy zacieśniać w moim własnym mieszkaniu (mąż mnie spłacił, kupiłam mieszkanie). Moja wyobrażania nie sięgała tak daleko, by instalować w nim obcego chłopa mając nastolatkę na stanie). Córką z moim ex ułożyła sobie jako takie relacje dopiero będąc na studiach, nie protestowałam. I pytanie
A z córka sam na sam nie? To on nic nie wie. -- Ja odnoga piekła Nanga zła i wściekła.
Całkowicie się z wami zgadzam - nie wiem po co autorka tu pisze, ale na pewno nie po to żeby pomóc córce - najwyraźniej szuka tylko uwagi dla siebie, starając się przekierować uwagę forumek na złą, agresywną córkę, a nie na prawdziwe przyczyny problemów: jej stan zdrowia, zaburzenia odżywiania
bmtm napisał(a): > Ale to są dorosłe osoby, a wiele użytkowniczek ma liberalną postawę wobec nocow > ania 15-16 latków. Tak. Ojciec nie pozwala 20 letniej córce sprowadzać chłopaka na noc ale 22letniu synowi pozwala sprowadzać dziewczynę. Dodatkowo ta dziewczyna była i jest
zaczęła się dusić. Chłopak był tam ciągle, a relacja dopiero się rozkręcała. Nawet jeśli miała szansę się rozwinąć, to została zgaszona na starcie.. Po roku się rozstali z hukiem. Córka wróciła do ojca i... przyznała mu rację. Że jednak miał sens, ten jego opór. Bo jak związek jest długi, stabilny, a
nie zmieniło jer wszystko w porządku po prostu mają gorsze dni , nie mają siły na rozmowy itd ( co jest nieprawda bo nagle jak przychodzą siostry teściowej to siła jej wraca by z nimi rozmawiać ). Czy to możliwe że zaczęli mieć do mnie niechęć przez to że mi się wszystko układa a ich córce nie? Mi
Ja jestem mało rodzinna. Nigdy nie marzyłam o bliskich relacjach z teściami. Np. nie zazdrościłam, że szwagrów co tydzień zapraszają na niedzielny obiadek, a nas nie. Z rodzicami myślałam, że mam dobre więzy. Ale też nie potrzebowałam co chwila się gościć. Tak samo nie byłam wstanie wyobrazic
Od lat ci wszyscy tłumaczą, że masz się emocjonalnie oderwać od relacji biedne dziecko - tatuś i zorientować emocjonalnie na dorosłą Monę i jej życie. Jak tatuś mógł ci rozwalić relację z bliskim tobie człowiekiem? Albo nie był taki wspaniały i cię nie wsparł w przerzuceniu punktu ciężkości
O pozwalaniu nie ma mowy w przypadku dorosłych ludzi. Córka zawsze miała dużo swobody. Ale tak, byłoby mi żal. Choć raczej nie spodziewam się takiego scenariusza. Mają już tu fajny dom, urodziło im się dziecko. Dobrze im się żyje. Nie mają za bardzo po co wyjeżdżać. Jest inaczej jak się mieszka w
Tak, złe kontakty z rodziną na miejscu to zawsze kwestia relacji. Ale już przy dużych odległosciach to zupełnie inna sprawa. Nie liczcie na to, że będziecie ukochanymi babciami, gdy wnuki urodzą się 500 czy 1500 km od was. Żadne telefony, żadne opowiadania mamusi i tatusia, jak to babcia kocha
było to zlepianie już niemal obcych sobie osób. W moim pokoleniu znam dosłownie pojedyncze osoby, które mają jakiś odległy kontakt z kimś z podstawówki. Koleżanki córka zdaje za chwilę e8. Dziewczyna super zdolna, najlepsza uczennica w klasie, ale przy tym bardzo pewna siebie, przekonana o swojej
I to to chodzi. Zadajesz jedno pytanie, nikt nic o Tobie i Twojej rodzinie, relacjach w niej panujących, nie wie, a dostajesz wykład jak bardzo jesteś nadopiekuńcza i to jeszcze jest to wersja lepsza, gorsza to teksty typu: a dziecko niepełnosprawne? po co żyjesz życiem syna/córki? a dziubdziuś sam
Opis waszych stosunków jest tak lukrowany, że mnie zemdlił. Jasne, że bliscy powinni być wsparciem. Ale "podsuwanie" ubrań, muzyki, filmów dorosłej córce, prasowanie jej ubrań i sprzątanie pokoju nie jest żadnym wsparciem, tylko toksycznym sklejeniem. I nie porównuj tego do wymiany książek z