Serniczek mam, malinowy, na zimno oczywiście, bo tylko takie akceptuję. Chlebek bananowy robię często, bo dziecko uwielbia, ale zdecydowanie nie fit, więc nie pomogę. Wakacje w proszku, mąż poleciał w delegację, jak wraca, to pojedzie z dzieckiem nad morze, a potem się zamienimy (bo ktoś musi z
dziecko rozpie.... kasę? A skąd Ci się to wzięło? Toż "uprzejme" koleżanki z miejsca wyartykułowały (zgodnie z prawdą) , że Rikiego stać obecnie na przecenioną Turcję, Bułgarię i Egipt oraz 2 tygodnie nad polskim morzem (co prawda tutaj akurat wybieram dobre hotele). Ja uczę go pewnego stylu życia, na
Właśnie dlatego nad polskie morze nie jeżdżę (i z kilku innych powodów). Nie lubię zimna, zimnej wody i piasku wdzierającego się pod ubranie. Po spacerze na takim wietrze boli mnie głowa. Już się w dzieciństwie i potem z własnym dziećmi nabyłam nad Bałtykiem. Poza tym nawet jak jest ciepło to woda
dziecko http://www.youtube.com/watch?v=51iquRYKPbs powiedziało http://iwles.wrzuta.pl/audio/66vsWCMj6MC/sztetl_ze_snow" :)
No ale jeśli jesteś na wakacjach nad morzem to będziesz jeść swoje kanapki, a rybę zjesz u siebie jak wrócisz? -- http://www.youtube.com/watch?v=-bBVdpeeUBM&feature=related P http://www.suwaczek.pl/cache/dd8f2d9284.png awe http://www.youtube.com/watch?v=5YXVMCHG-Nk ł http
w pierwszym roku obowiązywania 500+ wyciągneła szerokie rzesze Polaków z biedy, wielu pierwszy raz w zyciu pojechało nad morze co bardzo się nie podobało pewnej celebrytce niegdyś prawej reki Jurka Owsiaka (chodzi oczywiście o Agate Młynarską)
druga strona medalu, czyli ceny na miejscu w Polsce, które miejscami robią się absurdalne. Byłem teraz nad morzem, jeszcze zanim temperatura spadła do 17 st. C i były tam niesamowite pustki. Hotel, co prawda pięciogwiazdkowy, kosztuje 1100 zł za dobę (pokój dla 2 osób z dzieckiem, do tego dwa posiłki
Dębki są jak dla mnie mocno przereklamowane, w sezonie głównie stanowią mekkę dla rodzin z malutkimi dziećmi, ktore taplają się w płytkiej wodzie u ujścia Piąśnicy. Jeśli już to wolałbym Białogórę, tylko koniecznie z rowerami. Choć jak dla mnie nic nie zastąpi półwyspu helskiego i cudownie pustych
Kiedyś, kiedy dzieci były małe, jeździliśmy w okolice Niechorza/Pobierowa. Mieliśmy tam taki sprawdzony budynek z kilkoma apartamentami, blisko plaży. Teraz, jeśli jeżdzimy, to w okolice Słowińskiego Parku Narodowego. Wynajmujemy dom nad jeziorem Gardno i rowerami jeździmy sobie na pustą plażę
może ja widzę tylko zwoje filmu z kroniki polskiej? Przecież znamy już ten schemat i wiemy, dokąd prowadzi. Wtedy również mówiono o pięknej rodzinie. O matce i ojcu i o narodowo czystych NASZYCH dzieciach. O granicach państwa, które się zbroi i marzy o wojennej potędze. O pieniądzach na te potęgę
posyłac na podobne wyjazdy. Szczególnie, że u mnie w pracy były takie wyjazdy atrakcyjne bo też zagraniczne i częściowo sponsorowane przez firmę = stosunkowo niedrogie. Pamiętam, że pierwszy raz moje dzieci pojechały na kolonie, nad morze. Wtedy telefonów "osobistych" nie było więc dziecko, 8 lat
Tak, koszulki na plażę. Sprawdzają się. Coraz więcej dzieci nad morzem pomyka teraz w takich koszulkach, nawet z długimi rękawkami. Często też w legginsach z filtrami i kapeluszach z osłoną na kark. Dorośli też czasami mają takie koszulki z filtrami. A jaka wygoda, bo odpada smarowanie kremami. Po