Miałam koło 10 lat jak zachciało mi się mieć przekłute uszy. Przez kilka lat nosiłam kolczyki, po czym znudziło mi się i dziurki w uszach zarosły. Moja mama też nie ma przekłutych uszu. Żadnej z nas brak możliwości noszenia kolczyków nie przeszkadza, klipsów nigdy nie miałam. Ogólnie pomysł
Jaki brud, kurz i sebum? Przecież to by się dało łatwo przepchać, czymkolwiek. Dziurki zarosły mi DWA RAZY. I za każdym razem trzeba było przebić, krwawiło jak diabli, nie mówiąc o tym, że za drugim razem w momencie bólu słyszałam nawet dźwięk pękającej błonki, bo to jest przecież zaraz przy
wkładajac kolczyk, po długim czasie nienoszenia, trzeba to robic delikatnie, żeby usunąć (wypchnąć) zawartość dziurki (jak wspomniałam wyżej - kurz, brud, sebum) i mozesz skaleczyć skórę obok. Mogą zarosnąć jeśli wymiejsz kolczyk w czasie gojenia sie rany, po przekłuciu ucha, czyli w bardzo krótkim czasie