Nie, to nie jest ani dobre, ani moralne. Już zakładasz, że kontakt się rozluźni i w końcu przestaniecie przychodzić. Tej dziewczynce właśnie zawalił się świat, a ty chcesz nawiązać z nią więź po to, żeby ją potem zerwać, bo bombelkowi się znudziło. To dziecko, nie zabawka. Na szczęście rodziny
71tosia napisała: > Jeśli jedyną odpowiedzią na dyskomfort w relacji będzie zerwanie kontaktu, czego dziś wymagasz, dziecko zakoduje ten mechanizm jako dość uniwersalną normę. No i bardzo dobrze. Im mniej przyszłych męczennic "dla dobra rodziny", tym lepiej. Oczywiście, nie dla takich
całkowite odcinanie od dziadków. Dzieci są dobrymi obserwatorami, schematy radzenia sobie z trudnymi sytuacjami które widzi twoja córka dziś (także w relacji twojej z matką), będzie stosować w swoim dorosłym życiu. Jeśli jedyną odpowiedzią na dyskomfort w relacji będzie zerwanie kontaktu, czego dziś
brat zerwał z nim kontakty, bo nie mógł już wytrzymać telefonicznych bełkotów o trzeciej nad ranem.i tym podobnych atrakcji)
teraz, a co będzie w przyszłości to nikt nie wie. Może ci co mieli kontakt ze starszymi ludzmi, co opiekowali się nimi rozumią jak wygląda. Rozumiem ciebie i rozumiem siebie i widzę innych starszych ludzi. Na szczęscie mamy fach w ręku i możemy się w nim wykazać. Powracam do swojego fachu, bo szkoda
teraz pójść na policję i złożyć na siebie donos? Że ma się samobiczować przez resztę życia? Że ma zerwać kontakt z córką, bo ona na pewno matką gardzi i jej nie wybaczyła i nigdy nie wybaczy?
Utrzymujesz jakikolwiek kontakt z Twoimi rodzicami? Czy Twoje dzieci ich widują? Jeśli tak, to nie wyobrażam sobie, że możesz budować jakąkolwiek relację z nimi uważając ich za zwyroli i czując w sobie takie pokłady nieuporządkowanej złości. To Cię wcześniej czy później dogoni, więc może warto
Droga wando..mam tak samo. Córka zerwała ze mną kontakt i podobnie jak ty pomagałam jej, wnukom , ma prace studia, itd. Zarzuciła mi ze jestem narcystyczna matka czego w ogóle nie rozumiem. Bo do tej pory a minęło ponad 10 byłam matka wspomagająca Teraz naczytała się w necie pseudo psychologii i
znów nie chce i zerwała kontakt z matką, która oczekuje, że starsza będzie sponsorką i opiekunką, bo przecież już w dzieciństwie zaplanowała dla niej takie życie. Jak jej dobrze było w tej rodzinie i z taką matką wyraźnie pokazuje scena, gdy na propozycję powrotu do domu rodzinnego starsza corka zalewa
. Nadroda dla Berkowicza-hipokryci. Z Izraelem powinno sie zerwać wszelkie kontakty i gospodarcze i dyplomatyczne. Nie wiem, czy ktos to rozumie- że wojna na Bliskim Wschodzie trwa kuz 77 lat-to tyle ile istnieje tam Izrael- bo ktoś sie grubo w 1949 r. mocno pomylił i wskazał im własna lokalizację. Albo
Bo jak ojciec zerwał kontakt, to się w ogóle nie zajmuje i dzieckiem fizycznie zajmuje się w 100% matka, więc jak najbardziej alimenty 100%. -- https://forum.miau.pl/images/smilies/2014-99.jpg
vivi86 napisał(a): > A Pan ślubował ślubnej i rodzona > ślubna jest priorytetem. Ja bym się rozwiodła, ale jeśli ktoś zostaje to ma s > ens. Godziwe alimenty i zerwać kontakt. Czym rodzina ślubna zawiniła? Bp o to s > ię jakoś nie pyta A czym zawiniło poczęte przez pana
, praktycznie zrywając z nim kontakt. > > Drugi przykład znam z daleka - z widzenia , rodzice zerwali kontakt ze starszym > synem, który po powrocie z jakiejś misji wojskowej zaczął okładać młodszego br > ata. > Ale wychodzi na to, że łatwiej zerwac stosunki z toksycznymi
Relacja rodzic- dziecko nie jest symetryczna, nie ma czegoś takiego jak toksyczny pięciolatek czy dwunastolatka, bo rozwój nadal trwa. W podstawówce mojej córki matka oddała pod opiekę służb socjalnych „toksycznego” bliźniaka, praktycznie zrywając z nim kontakt. Drugi przykład znam z daleka - z
niedługo potem rodzice rzeczywiście wyrzucili mnie z domu, wydarzyło się sporo rzeczy, o niektórych zaraz napiszę w związku z Farabellą, z którą w końcu definitywnie zerwałem kontakty, ale mimo to po kolejnym roku i tak zadzwoniła do mnie z prośbą, otóż podobno jej 15 letnia siostra Alicja została pobita