kluczyki dostaliśmy dopiero jak pieniądze wpłynęły na jego konto(czyli dzień pozniej) a nie na potwierdzenie przelewu. -- Sygnaturka się zgubiła....
mocca26 napisała: > Kłodeczkę też bym sobie kupiła, ale boję się, że i tak zgubię kluczyk Dlatego też kupiłam taką na kod
Kłodeczkę też bym sobie kupiła, ale boję się, że i tak zgubię kluczyk
Nigdy bym nie zgubiła, mam na pomarańczowej smyczy, kluczyki przeoczę, ale nie smycz. Ale to na następny raz. Kieszenie przeszukane? Szpary między siedzeniami z przodu przeszukane? Mogłaś upuścić wchodząc do domu i leżą obok wycieraczki? Wpadły do jednego z butów w przedpokoju? -- Pracuj nad
To stary harcerski (i podejrzewam nie tylko) dowcip - obudzić twardo śpiącego gościa w środku nocy i zapytać "gdzie są kluczyki od czołgu". Kiedyś w drużynie (aczkolwiek znam tylko z opowiadań) zapytano delikwenta A, gdzie am kluczyki od czołgu - uzyskano odpowiedź, że zgubił. Po chwili obudzono
W 2024 w dalszym ciągu skrzynkę mailową otwierałoby się kluczykiem, który jak się zgubi, to przepadło, rozładowany telefon oznaczałby brak kontaktu, a wiadomości nie można byłoby wysłać nie mając znaczka. -- Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod
Czego nie rozumiesz?? Nie chciała ich martwić, może u was w domu zgubienie kluczyków to nic takiego, u innych, takich rzeczy nie robi się rodzinie. Szczególnie w Święta Bożego Narodzenia.
Jprdl, nie wyobrażam sobie kogoś takiego za kółkiem. W grę by nawet wchodził sabotaż typu zabranie kluczyków i wmówienie że zgubił. No nie ma bata, żeby pozwalać mu prowadzić.
tiffany_obolala napisała: > I grubsze sprawy, np. senior w swojej opini > i wciąż jest dobrym kierowcą i nie widzi powodu, żeby rezygnować z własnego aut > a, jednocześnie potrafi się tym autem zgubić, Czyli jest niebezpieczny dla siebie i innych. Znam takich. Do tego czują
Raz rozmawiałem z nimi okazuje się że to żaden biznes. Raczej nie da się zarobić na tym ale mogą chodzić i nikomu to nie przeszkadza
U nas w bloku gospodarz ma listę - które skrzynki otwiera ten sam kluczyk. Jak ktoś zgubi kluczyk do skrzynki, to gospodarz pożycza kluczyk od "klona" i dorabia. Mieszkań jest 550, nie ma szans, żeby było tyle kombinacji przy tak małym zamku, muszą się powtarzać.
asia_i_p napisała: > Ja też mam w torebce oba, tyle że kluczyk od skrzynki jest osobno, w innej kies > zeni. Mniejsza szansa, że zgubię razem. > Wg mnie kluczyk od skrzynki trzymany osobników jest bardziej narażony na zgubienie. Chyba ze masz do niego przypięty breloczek.
Jakieś 15 lat temu właśnie nastąpiła zmiana, mogłaś to rozpoznać po tym, że powiesili nowe skrzynki z szerokimi wlotami- od tego czasu kluczyk do skrzynki ma tylko właściciel-(też wtedy musiałaś dostać, NIE na poczcie). Jak właściciel kluczyki zgubi, musi sam zmienić zamek.
Ematka wyławia klucze ze skrzynki. Da się. Kiedyś zgubiłam kluczyk i przez jakiś czas wyławiałam swoją pocztę pod osłoną nocy.
kluczykiem sie operuje szybciej niz kodem i dlatego wole z kluczykiem. Ale corka woli z kodem, bo nie zgubi.
Kod - nie zgubisz -- wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba