Nie wiem, czy już odpowiadałaś na to pytanie, ale dlaczego syn z synową nie zatrudnią niani na brakujące godziny? Albo na przykład na cały piątek, jeśli wiadomo, że w piątek zmiany synowej przypadające ciągu dnia? -- Nie omieszkaj dać Świadectwa polskości Bądź Patriotą zmyślnie produkując Miód
Nie trzeba pracować na zmiany, żeby dziecko musiało spędzać w przedszkolu 10h (8 praca plus po godzin na dojazd to w warunkach dużego miasta nic wyjątkowego) i co złego w tym, że rodzic od czasu do czasu pójdzie do fryzjera, lekarza czy na kurs językowy? Po prostu tańsze rozwiązanie dla tych
, tydzień i jeden dzień. Dzieci w przedszkolu są do 7 roku życia. > Słuchaj, jak dla mnie to rodzice mogą oddawać swoje dzieci nawet do żłobków tyg > odniowych albo zatrudniać 3 nianie 24/7 i w ogóle udawać, że nic się w życiu ni > e zmieniło. Wszystko mi jedno. Ale nie udawajmy, że
naprawdę bogaci) z dwójką maluchów, i na zmianę albo z nianią albo z babcią, z trzeci raz w tym roku na wyjeździe w bardzo luksusowych warunkach.
To musiał być koszmar dla starszej osoby, które lubią rutynę i mają problemy ze zmianami, co miesiąc nowa osoba, zanim ogarnęła co i jak i poznała seniora, przyjeżdżała nowa. Żadnej kontroli czy lubi się taką osobę, czy pasuje do charakteru seniora. Nie wyobrażam sobie żeby zrobić coś takiego mojej
Mają tupet młodzi. Nie bardzo rozumiem stwierdzenie że rodzice nie chcą oddać dziecka do żłobka. Wszyscy młodzi rodzice mają w zasięgu trzy wyjścia. Niania, żłobek albo siedzi z dzieckiem rodzić. Opcja z babcią jest dostępna dla niewielkiego procenta rodziców. Skoro babcia chce pracować i pobyć
zastal mnie tez II zmiana-Dobrywieczor dzionek szybko uciekl Wedrowiec,tez sie dzis przerazilam,gdy zobaczylam je tak przyciete, wiosna fotke zrobie, odrastaja jak szalone,jesienia beda w pelni obrosniete galazkami, Kalisto niania na calego, dobrze sobie radzi,bo trzeba dac granice zabawie
I ostatnie zdanie rozwiązało by problem. Ale ci rodzice nie zatrudnili niani, nie poprosili o opiekę nad siedmiolatkiem babci czy kogoś dziecku znanego, nie załatwili np nocowanki u kolegi. Zabrali ze sobą siedmiolatka i dwumiesięczniaka na bibkę przy grillu w towarzystwie samych dorosłych. Czego
Problem polega w spojrzeniu na sprawę. Jestem samcem. Nie mam więc laktacji. Ani macicy. Moja zaangażowanie w wychowanie ma więc pewne ograniczenia. Ale to nie oznacza że nie jest ważne. Secundo - ematka ma problem z brakiem snu. Ja też. Więc wynajmuję ci na dzień nianię. Ona zajmie się dzieckiem a
slonko1335 napisała: > Musi wziąć mniej zmian lub wpasować się z wyjściami z sasiadka i dziecmi w wol > ne ze swojego grafiką. > Czekaj, córka obecnie pracuje i musialaby do tej "pomocy" zrezygnować z (częsci zmian w) pracy, w ktorej zarabia "duuzo wiecej" niz 31zł/h? No
"całą prawdę" i wykonujesz swój ulubiony gest, czyli ODKŁADASZ SŁUCHAWKĘ, bo za 10 lat to dziecko samo już będzie wiedziało co jest grane. Grozi niani - informujesz, że niania na Jego wniosek ma z Tobą podpisaną legalną umowę i, że w związku z tym uwzględnisz nowy koszt Jej usług w pozwie o podniesienie