Są ludzie, którzy znajdują przypadkiem bezdomne zwierzęta. Zagubionego psa w lesie, małego kotka na przystanku autobusowym, itd. Ale przydarza się to tylko niektórym. Jak jest u Was? Znalazłyście jakieś zwierzątko, które z Wami zostało? Tylko nie piszcie o slimakach, wyrzuconych z gniazda
A swojego obecnego psa znalazłam rok temu w internetach. Za kratami siedział.
No i nie mogę znaleźć informacji, jak potoczyły się losy kotka.
Poszukaj weta, który da tabletki. Raz miałam właśnie taką świeżą znajdę, którą trzeba było najpierw przeleczyć. Na początku właśnie pomiałkiwała, ale jak się rozkręciła, to była masakra. My mieliśmy wtedy też kocurka kastrowanego, nie wiedział, gdzie się podziać, bo on w pewnym sensie
Nie do końca. Ale dość łatwo ją znaleźć, ja ją znalazłam nie znając nazwiska.
O, znalazłam się na liście! Ja tu czasem zaglądam, ale jakoś dawno nic nie pisałam.
Tak, mogą. Moja mama miała dwa tymczaski i do tego 4 nasze koty i psa. Jest póki nie znajdzie domu, ale można też zrezygnować, wtedy szukają innego tymczasu. -- "Dlatego zawsze powtarzam, że nie należy penisa zostawiać pod opieką osób trzecich, wychodzisz z domu - zawsze zabierasz ze sobą, nie
zaznaczać, że bierzesz tylko zwierzęta po kwarantannie. Z terminem różnie, koty są u nas aż znajdą dom albo na tyle czasu na ile się umówię. zazwyczaj nasze stowarzyszenie określa się na ile potrzebuje dt, zdarza się też, że ratuje ich nawet kilka dni do czasu aż zmieni sie miejsce gdzieś indziej lub
W internecie znajdziesz wszystko, również filmy pokazujące jak najemcy potrafią zniszczyć wynajmowane mieszkanie za pomocą zwierząt domowych. Ludzie to brudasy i najwyraźniej potrafią żyć w takim obszczanym, zdewastowanym lokum.
Każdy. Może mu coś w konkretnej kuwecie nie pasować np. zapachowy żwirek ale nawet mikro kotek sobie sam znajdzie miejsce do 💩, no to trzeba mu tam kuwetę ustawić. Szczeniaki walą gdzie popadnie, koty nie.
Zakładam, że mówisz o swoim kotku? Jeśli tak to jaka była cena takiej operacji. Ile kotek dochodził do siebie? Na dzień dzisiejszy znalazłam ośrodek, który daje sporo więcej szans, bo mają sprzęt, który ma oddychać za kotka. Ciężko mi podjąć decyzję, gdyż na razie sobie jakoś radzi z problemami
. Podziubie trochę, ale tak właśnie jakby nie czuł, że ma żarcie pod nosem. Z weterynarz jestem umowiona, że jak nie ruszy to wdrażamy lek, pewnie peritol. Dobry trop to też łiskas, on jest znajdą karmiona wtenczas właśnie łiskasem i na to się rzuca. Martwię się i już szukam wszelkich rozwiązań. Ktoś mi też
Jak mu znaleźć szybko dom? Kotek jest młody, śliczny, rudy , bardzo ufny i przyjacielski. Wrzuciłam ogłoszenie na OLX i lokalne grupy. Co mogę więcej zrobić? Wolałabym, żeby nie trafił do schroniska, ale mogę go zatrzymać, w domu są aktualnie 4 koty, nowa znajdka siedzi sama w łazience, co dla niej
Fajny kotek.
to tez nie jest pewnik, nasza Krolowa Kicia.Yoda (*) znaleziona jako 4tyg kociatko wyrosla na najbardziej proludzkiego kota jakiego znalam, ba ,ona czula sie czlowiekiem, tylko innych kotow szczerze nienawidzila -- https://i.ibb.co/2ngYj7w/stopka.jpg Kicia.Yoda(*)02.2024 Miszczu(*)11