Gość: Tramp
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.07.03, 12:25
Kto czytał?:
www1.gazeta.pl/krakow/1,35798,1570691.html
===============
Kontrole na tatrzańskich szlakach
Bartłomiej Kuraś 12-07-2003, ostatnia aktualizacja 11-07-2003 21:30
"Pracownicy TPN zostali upoważnieni przez wojewodę małopolskiego do
sprawdzania, czy wycieczki idące w góry prowadzi przewodnik. Turyści, którzy
go nie wynajmą, mogą trafić przed sąd
(...)
Odznakę uprawniającą do oprowadzania po górach po ostatnim kursie otrzymała
zaledwie jedna z ponad 60 osób, które wiosną ukończyły w Zakopanem dwuletnie
szkolenie. Każda zapłaciła za kurs prawie 6 tys. zł.
- To zamknięte środowisko, które niechętnie przyjmuje nowych. Dba o własne
interesy - uważa jeden z uczestników. Nie chce ujawniać nazwiska, bo jesienią
czeka go egzamin poprawkowy."
================
Jeśli koszty kursu przewodnickiego podane w artykule z GW (blisko 6 tys. zł!)
i stawki przewodników tatrzańskich wymienione na
www.ceper.com.pl/Informacje_turystyczne.html są prawdziwe, a
niewątpliwie zbliżone do nich są te koszty w innych górach, to... po prostu
brak mi słów.
ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW, na którego podstawie wprowadzono obowiązek
wynajmowania przewodników za tak horrendane opłaty dotyczy tylko wycieczek
pieszych i narciarskich. Wycieczki rowerowe tam nie są ujęte, a przecież mogą
być dużo bardziej niebezpieczne od pieszych.
W Polsce wiele dzieci ginie lub ulega trwałemu kalectwu po potrąceniu przez
samochody. W wypadkach z rowarzystami przeważają urazy głowy. Głupi urzędnik
ministerialny (ale tam mamy debili na tych stołkach!!!) rowerów nie
przewidział. Bo i po co? Przecież tam nikt nie zgarnie kasy. Gdzie my
żyjemy???
Była debata w sejmie aby wprowadzić obowiązek jeżdżenia rowerzystów w
kaskach. Odrzucono. Widać nasi parlamentarzyści i urzędnicy ministerialni nie
mieli tak mocnych układów z producentami kasków, jak mieli z korporacyjną
hucpą przewodników turystycznych...