Dzień chłopaka, dzień chłopaka, Becia dziś nie byle jaka. W męski strój się wpasowała, i nam tu zapozowała. Beciu, chłopie, masz odwagę, na ród męski zagiąć lagę. Brukselskiego dajesz czadu, wszystkim babom do wiwatu.
Po dłuższym czasie jak weszłam do łazienki to cały kran wraz z kurkami przy umywalce były bardzo grubo i starannie oblepione rozmiękłym mydłem. Rączki syna też. Ja natomiast od czasu do czasu dawałam czadu moim Rodzicom. Pamiętam jak mając chyba już z 9 lat wykąpałam psa w proszku do prania, żeby mu porządnie domyć brzuch. Miałam też zwyczaj wdrapywać się w miejsca z których potem nie potrafiłam sama zejść.
Jak będzie miał dziewczynę, to już ona go ustawi i nie b > ędzie chlania po bramach i szlajania z kumplami, bo mu to dziewczyna elegansio > z głowy do *** wybije > ;) > To musiałaby doprecyzować te modlitwy 😉 Wczoraj nad jeziorem obserwowałam grupę młodzieży - dziewczyny dawały czadu bardziej niż chłopaki.
morekac napisała: > W którym miejscu on jest przystojny? No Józek z kolegą stwierdzili, że przystojny, widocznie w takich kręgach chłopak może się podobać 😂😂😂 -- "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was...
Może się to wydać mało ważne, bo przecież każdy indywidualnie podchodzi do zwiedzania świata, ale, po pierwsze: jest w tej wyliczance zawarta pewna wiedza na temat mniej znanych krajów (Kamerun - 2 tygodnie, Czad - 1 tydzień), po drugie, zsumowanie tych okresów daje... 10 lat. Tyle czasu, zdaniem Jorge, trzeba, by w nieprzerwanej podróży zobaczyć świat. To na razie tyle. Strona niestety jest w większości po hiszpańsku ale i tak zachęcam do odwiedzin.
Co do sir Alexa to mam świadomość że United takich sukcesów już nie odniesie ale kto wie. Jak na dziś to chłopaki dają czadu że oko się cieszy. Pogba się ożywił Lukaku wali bramy jak kiedyś Beckham. Będzie się działo ;-)
Na powrót synka mam gotowy obiad,a przy nim tak naprawdę nic już nie zrobię.Trzeba za nim patrzeć cały czas,mieć go na oku.Jedzenie,przytulanki,zabawa,czasem daje czadu i jest masakra (niszczy,rozlewa,rozsypuje,krzyczy,szczypie,wali pięścią w lustro itd..). Mąż wraca ok.16:30-17:00.Popołudnia są czymś zapełnione.Chłopaki idą się usypiać ok.20ej lub póżniej/wcześniej.Wieczorem przed snem jeszcze z córką.Chodzę spać późno,ponieważ chcę się "nałapać"ciszy, czytam książę,zasiedzę się w internecie,coś innego robię.Z mężem spędzamy strasznie mało czasu razem,często zasypia już z synem i nie wstaje,rano wychodzi zaraz po 6:00.
Ale czad, dzięki za link! To powinno być obowiązkowe doświadczenie na mikrobiologii dla wszystkich studentów medycyny. Ba, w podręcznikach dla licealistów piwinno się o tym pisać. Myśmy ostatnio walczyli z jelitówką, chłopaki haftowali obaj po 11h (na szczęście z przesunięciem czasowym), ale przetrwali to w bardzo dobrej formie dzięki kp.
U młodego w klasie jest 3 Szymonów-dają czadu;) Co ciekawe dotychczas na wszelkiego rodzaju zajęciach, kółkach , w przedszkolu i zerówce był tylko jeden Szymon. -- Sygnaturka się zgubiła....
Frank najpierw ma tremę, potem nagle wpada w euforię, kiedy wchodzą na scenę wita ich rejwach fanów, więc obaj krzyczą zwyczajowe "świetnie,ze jesteście !; damy czadu !" itp. Po pierwszych taktach Franka opuszcza energia. Jon gra, Frank ma zacząć śpiewać, ale stoi jak wryty, nagle pada na podłogę wołając do JOna "Ta nasza muzyka, to... g..wno ! to tragiczne g.wno !".