Np. dowiedzieliśmy się, co dzieci Pyzy zjadły po przyjeździe (naleśniki) oraz czym zajęła się ich mamusia (prasowaniem ubranek dla noworodka). Ale co Mila i Karol czuli, jak się odnajdywali w Poznaniu z perspektywą braku ojca (choćby on był zawsze niedostępny i chłodny), oraz co o tym wszystkim sądziła Róża - nie wiemy. -- Kmicic na pewno był kiepski w łóżku (ta jego raptowność - myślę, że miała odniesienie do wszystkich dziedzin życia).
Słusznie mój ojciec, a twój dziadek odmawiał mu twojej ręki. Choć, córeczko, pakuj się, jedziemy do Poznania. Dzieci pójdą wreszcie do normalnej, polskiej szkoły, Agnieszka jest w ciąży, pomożesz jej przy opiece nad dzidziusiem. Na słowo "dzidziuś" Róży zalśniły oczy. To z myślą o dziecku brata prasowała kolejną partię niemowlęcych ubranek
bywalec.hoteli napisał: > Edyta Pazura okazało się że oprócz zajmowania się domem i dziećmi i wyglądem pr > acuje - zarówno jako menedżer Czarka jak i założyła z koleżanką firmę szyjąca d > ziecięce ubranka. Przypłaciła to ciężkim załamaniem nerwowym i depresją. Nie wi > em czy to wygląda jak sielanka u boku milionera?
Edyta Pazura okazało się że oprócz zajmowania się domem i dziećmi i wyglądem pracuje - zarówno jako menedżer Czarka jak i założyła z koleżanką firmę szyjąca dziecięce ubranka. Przypłaciła to ciężkim załamaniem nerwowym i depresją. Nie wiem czy to wygląda jak sielanka u boku milionera?
Klamala co do zlozonych dokumentow w staraniu sie o zielona karte. Dziewczynki mowia, ze mama kradla dla nich ubranka jak byly male. (liczba mnoga, kilka razy) Raz ja zlapano, a corki zapewne mowia prawde. Acha, pierwsze dziecko urodzila bedac nielegalnie w USA. Byc moze chodzi tu takze, o rachunki szpitalne, podatnicy ufundowali ten porod, wizyty u lekarzy it'd.
Dziadek nie zwraca uwagi, że młode pełznie na podwórze. Matka zostawia więc dziecko pod opieką dwóch dorosłych w zamkniętym pomieszczeniu, sama jest w łazience czy pokoju dziecięcym, gdzie ma przewijak i ubranka. Czy dziadek był faktycznie winny - nie ustalono, bo mu się zmarło w trakcie.
brightsun napisał: > Znowu okrutnie, jak szykujesz nie musicie spędzać czasu w supermarkecie. Są faj > niejsze miejsca dla babc, matek, dzieci > Córka będzie mieszkać w wynajętym mieszkaniu, bardzo blisko, ale będzie musiała mieć jakieś jedzenie u siebie.. Poza tym ostatnio chciała, kupic jakieś ubranka dla dzieci, spodnie dla siebie, książeczki, w Polsce ma duuuzo taniej.
Mam zawsze jak mam małe dziecko, takie do trzeciego roku życia, bo u nich nagłe potrzeby szpitalne zdarzają się częściej, a i potrzebują więcej rzeczy do szczęścia. W torbie jest zestaw ubranek i pieluszek, kilka zabawek i książeczek, podstawowe rzeczy dla mnie.
Hm, rzekłabym, że prędzej pieprznie pracą bezdzietną lambadziara czy inna dinksówa, niż rodzic bombelkow, którym trzeba kupować ubranka, zabawki i rowerki, a zmiana miejsca pracy wiąże się z rozwaleniem logistyki dnia codziennego
Ja mam trochę inne doświadczenie. Nigdy nie miałam potrzeby opiekowania się cudzymi dziećmi, nie zachwycały mnie wózki, niemowlaki ani dziecięce ubranka. Obce dzieci są mi raczej obojętne, a niektóre nawet zwyczajnie mnie męczą. A jednocześnie mam trójkę dzieci i ani przez chwilę nie żałowałam, że zostałam mamą.
Fajne ciasto. My na chrzciny dostaliśmy parowar i to byl świetny prezent. Możesz uzasadnić rodzicom, ze dziecku sie daje warzywa gotowane na parze. Ubranka na jesień. Bujaczek, jeśli nie mają bujaczka. Pieluchy.
>macie takie same ubranka? jak to w żłobku tygodniowym, wtedy.
przepiekne, rozczulające zdjecie macie takie same ubranka?