We środę /21.o4/ moja królowa obchodziła 84 urodziny.Zaproszono jakichś artylerzystów,którzy strzelając na wiwat straszyli ptaki i księcia Edynburga czyli księcia Schleswig-Holstein-Sonderburg-Glücksburg,któremu za 3 miesiące strzeli w krzyżu 89 lat.Mnie nie zaproszono ani na herbatkę ani na torta,nie poproszono mnie nawet o skoszenie trawy w parku przylegajacym do pałacu Buckingham,a na tym się znam.Dlatego postanowiłem obsmarować brytyjską rodzinę królewską,oczywiście w granicach dobrego obyczaju i zgodnie z historią.Bo mam do mojej królowej ogromny szacunek,uważam iż w czasach kiedy autorytetami są uczestnicy Big Brothera i finaliści Tańca z gwiazdami,to taka królowa jest autorytetem jak mawiają Anglicy"taylormade",czyli autorytetem szytym na miarę.Elżbieta II z Windsorów urodziła się 21 kwietnia 1926 roku w rodzinie "urzędującego" króla Zjednoczonego Królestwa,Jerzego VI i Elżbiety Bowes-Lyon,jego małżonki.Gdybyśmy mogli zajrzeć do paszportu królowej to zgodnie z prawdą historyczną nie nazywa się ona Elzbieta Windsor lecz Elzbieta Sachsen-Coburg-Gotha. Niestety nie zajrzymy do jej paszportu ponieważ królowa jest w pewnym sensie osobą wyjętą z pod prawa i jako jedyna obywatelka Zjednoczonego Królestwa nie posiada paszportu,choć i tak służby celne,graniczne i policyjne rozpoznają ją bez problemu ponieważ jej wizerunek jest na każdym angielskim banknocie. Skąd takie dziwne saksońskie nazwisko w brytjskiej rodzinie królewskiej?W każdym państwie istniało i istnieje do dziś coś co nazywamy linią sukcesyjną,to spis osób które zgodnie z prawem,w wypadku śmierci poprzednika przejmują obowiązki głowy państwa.Zrządzeniem historii taką osobą na brytyjskiej liście dziedziców tronu znalazł sie książe Hanoweru Jerzy I Hanowerski wnuk Elżbiety Stuart.Ponieważ tronu angielskiego nie mogli dziedziczyć katolicy,więc padło na Jerzego,jedynego protestanta pośród potencjalnych dziedziców.Tak zaczeła się unia personalna między Wielka Brytanią i ksiestwem Hanoweru,czyli tzw Unia Hanowerska.I to stąd,oczywiście w wielkim skrócie,te inklinacje w kierunku niemieckich księżniczek i niemieckich princów. Zostawmy jednak tą arystokratyczną biurokrację i przyjżyjmy się żywym ludziom,ludziom bez których nie można zrozumieć historii. Przejdźmy od razu do królowej Wiktorii Hanowerskiej bo to jest kamień milowyw historii dzisiejszych Windsorów.Wiktoria podobnie jak Jerzy I została brytyjska królową przez przypadek.Jej poprzednik Jerzy IV Hanowerski umarł bezpotomnie,choc bardzo się starał i oprócz legalnego potomstwa,które jednak obumarło,spłodził sporo nieślubnych dzieci.Czyli mógł. Wiktoria była córką księcia Kentu Edwarda/brata Jerzego Iv/ i niemieckiej księżniczki Wiktorii Sachsen-Coburg-Saalfeld.Po ojcu odziedziczyła lekko wytrzeszczone oczy,po matce drobne ząbki i wysokie dziąsła.Według dzisiejszych kanonów nie byla osoba urodziwą,miała jednak w sobie cos królewskiego,duże poczucie humoru i wrodzony wdzięk.Umiała się smiac perliście szczególnie z dowcipów opowiadanych przez lorda Melbourne. Uwielbiała tanczyć,szczególnie z naszym carewiczem Aleksandrem, pózniejszym carem Aleksandrem II.Oczywiście głównym obowiązkiem królowej jest rodzenie następców tronu a nie taniec czy śmianie się z niechby i świetnych dowcipów,dlatego panowie angielscy postanowili wydać czym prędzej swoją królową za mąż.Oczywiście kandydatem do ręki królowej nie mógł być żaden miejscowy kawaler,nawet gdyby królewskiej ręki był godzien.Powód był prosty,kawaler dostąpiłby zaszczytów należnych monarsze a jego familia uzyskałaby dostęp do urzędów,stanowisk a więc do wpływów. Na to panowie angielscy zgodnie zgodzić się nie chcieli.Zwykła ludzka zawiśc,dlaczego on a nie ja,dlaczego jego rodzina a nie nasza. Pewnie dlatego i nasz biedny Stanisław August nie cieszył się prestiżem wśród poddanych,bo był własnie jednym z nas,dodatkowo przez nas wybranym.Król z urodzenia ma łatwiejsze życie. Kandydat na męża królowej musiał być z importu.Bardzo zręcznym swatem okazał się wuj królowej,świeżo upieczony król Belgów Leopold I również Sachsen-Coburg-Gotha.Za jednym zamachem ożenił swoją siostrzenicę Wiktorię ze swoim bratankiem Albertem,również Sachsen-Coburg-Gotha.Widzimy,że w żyłach brytyjskiej rodziny królewskiej płynie tyle niemieckiej krwi,że śmiało mogliby śpiewać podczas Bożego Narodzenia"Heilige Nacht,gdyby to było oczywiście w dobrym tonie.Książe Albert i królowa Wiktoria byli ciotecznym rodzeństwem.Takie mariaże w rodzinach królewskich nie są niczym szczególnym bo i dziś królowa Elzbieta II jest bliską kuzynką swojego męża Filipa.Pradziadek Elżbiety,Edward VII i prababka Filipa,Alicja to rodzeństwo,czy małżeństwo siostry cara Mikołaja II,Kseni z ciotecznym bratem Aleksandrem Romanowem. Małżeństwo Wiktorii i Alberta choć politycznie wykalkulowane okazała się małżeństwem nad wyraz udanym i bardzo szczęśliwym. Co z kolei w rodzinach królewskich jest raczej niezwykłe. Albert człowiek bardzo inteligentny,wykształcony na uniwesytecie w Heidelbergu okazał się troskliwym i czułym mężem, kochającym ojcem,opiekunem i wychowawcą swoich dzieci.Choć był tylko towarzyszem królowej i nominalnie nie posiadał żadnej władzy,to on niestety był mózgiem tej rodziny.Miał jeszcze jeden przymiot,choć to akurat nie jest przymiot charakteru.Gdy tylko udawali się do królewskiej sypialni pod królewski baldachim,on natychmiast płodził Wiktorii dziecko. Solidny niemiecki książe.Dzieci tych spłodzono za obopólną zgodą aż dziewięcioro,a jedno było ładniejsze od drugiego.Cała ta urocza gromadka dzieci a potem wnuków pod postacią rozmaitych królewiczów,księzniczek,princessin również kronprinców zasiliła szeregi prawie wszystkich ówczesnych domów panujących Europy.Dlatego czasem królową Wiktorię nazywano babką Europy.
Z dokładnością zegarka,9 miesięcy po slubie w rodzinie Alberta i Wiktorii rodzi się pierwsze dziecko,dziewczynka czworga imion Wiktoria,Maria,Adelajda,Luiza, dla bliskich po prostu Vicky.Choć w wieku XIX czas biegł nieporównanie wolniej niż dziś,to ciąża trwała podobnie jak dziś równe 9 miesięcy.Vicky była najbardziej inteligentna i najbardziej ambitna z całej dziewiątki.Ukochana córka tatusia,jego oczko w głowie,partnerka do poważnych rozmów.Przez niego wychowywana,pod jego czujnym okiem edukowana,przygotowywana do wielkich,według jego zamysłu,zadań. 14-letnia Vicky zawraca w głowie Fryderykowi Hohenzollernowi,synowi Króla Prus a później cesarza Niemiec.W roku 1858 odbywa się slub Vicky i Fryderyka, Vicky pośród płaczu całej rodziny wyjeżdża juz na zawsze do Niemiec.To małżeństwo również miało kontekst polityczny,było bardziej sojuszem Koburgów z Hohenzollernami niż małżeństwem w dzisiejszym rozumieniu,jednak Vicky i Fryderyk pozostali sobie wierni i zakochani aż do smierci Fryderyka.W roku 1888 Vicky po smierci swojego teścia Wilhelma I zostaje cesarzową,jednak plan wietrzenia zatęchłego pruskiego Berlina pali na panewce,bowiem Fryderyk III umiera na raka krtani 99 dni po koronacji.Vicky zostaje cesarzową-wdową. Na tron wstępuje jej syn Wilhelm II,zwany w rodzinie babki Wiktorii Williamem.Wilhelm II,bez wątpienia człowiek bardzo po matce inteligentny i gruntownie wykształcony okaże się jednak politycznym głupcem,kabotynem i megalomanem.Naprawdę niewiele dobrego mozna o nim powiedzieć,chyba tylko tyle,że jak większość Hohenzollernów z równym oddaniem kochał panów jak i panie.I chyba jeszcze to,że w Niemczech wylansował wąsiki a la sprężynki,choc to była raczej zasługa jego dwóch fryzjerów,którzy nie odstępowali cesarza na krok,jeden odpowiadał za głowę cesarza a drugi za strzyżenie,strosznie i układanie do snu cesarskich wąsików.Moda na takie wąsiki utrzymała się w Niemczech do 1918 roku po czym o nich zapomniano.W latach 30-tych wylansowano inne wąsiki,bardziej proste w obsłudze,takie na 3/4 cala bez podkręcania.Te z kolei wąsiki przestały być modne po 9 maja 1945 roku.Obecnie z moich obserwacji wynika,/mieszkałem jakiś czas w pruskim Berlinie/że Niemcy prawie wogóle nie noszą wąsików ani bród,pewnie za przykładem starożytnych Rzymian uważają iż noszenie wąsów i brody przystoi Słowianom i barbarzyńcom,a przecież kiedyś z upodobaniem nosili wąsiki. Wilhelm II był dotknięty pewnego rodzaju przypadłością,ten człowiek nie mógł usiedzieć na jednym miejscu dłuzej niż 2 godziny,wiecznie gdzieś go gnało.To taki rodzaj Kaiserzugreisefieber,czyli gorączka podróżowania pociągiem cesarskim,który zawsze był pod parą by w najmniej oczekiwanym momencie wieźć cesarza gdzie oczy poniosą.Raz widzimy go jak biega po Kadynach k/Elbląga,by za chwilę widzieć go w Puszczy Rominckiej,a jeszcze za moment biega po lasach w dobrach swojego przyjaciela księcia Reussa,zawsze z nieodłącznym przyjacielem hrabią zu Eulenburgiem, zawsze ze strzelbą,zawsze strzelający do wszystkiego co fruwa,biega i pełza. Gdyby cesarz pozostał przy swoich mysliwskich pasjach,pewnie przeszedł by do historii jako jeszcze jeden,nieszczęsliwy,szurnięty Hohenzollern,jednak jemu zachciało sie w 1914 roku strzelać do ludzi.Dlatego nalezy go zaliczyc do grona najbardziej nieudanych wnuków królowej WiktoriiJednak te surową ocenę cesarza musimy nieco złagodzić,przyczyną takich zachowań Wilhelma był fakt,iż od urodzenia był on kaleką. 14 godzinny kleszczowy poród i niewprawny akuszer sprawili iz doszło do uszkodzenia nerwów i ścięgien w cesarskim ramieniu,cesarskie lewe ramie było całkowicie niesprawne,drobniejsze a dłoń niewykształcona i zdeformowana. I chyba to determinowało zachowanie Wilhelma,jemu w życiu zawsze było trudniej, musiał stale udowadniać,że zasługuje na to by być cesarzem,że zasługuje na miłość matczyną,Vicky była dość surową i chłodną matką.Zawsze musiał udowadniać swomi kuzynom,którzy sobie dworowali z Williama i jego niesprawności,że jest taki sam jak oni,więc biegał,polował, uprawiał żeglarstwo grał w tenisa,jeździł konno.On postrzegał politykę jako stałą personalną rywalizację a nie jako realizację celów służących dobru wspólnemu
Zdrozio, szczajścio i gwołt łuśmniechu na gambzie Warnija winszuje. A nie zaboczta stinole co dzisioj Ritowy gyburstag ! https://www.baeckerei-goebecke.de/images/galery/tortes.flip.Tennis_-_CK009.jpg
Dziankuje barzo za winszowania. Wczoera am mnioła geburstag. Tero zitowa Nowe Latko ;) Zaro bandzie po breji.
https://schlesien.nwgw.de/FGGG/warnija2.jpg Jó, to dzisioj tan solenny dziań - trzeci gyburstag Warniji. To łuż trzi roki, jek eśwa do pospołu nasze wymarzone Forum Warnija do żucia powołali. Wielu ło to "walczyło", aż w kóńcu za aprobatą Szanowny Redakcji - zmaterializowoł łóne technicznie i fizycznie, naju przijaciel ze Ślójska - Hanys_Hans .
Jou , jako po trocha Warmijok, winszujam Wom dali fajnych wpisow i uodkryciou nowych sprow w Historii Warnijji -- pyrsk Ballest "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy" http://tiny.pl/rksz Gleiwitz
Wszystkiego Najlepszego z okazji Urodzin:) -- ...życie jest zbyt piękne i krótkie by tracić je na zbędne troski...
Heinrichowi 110 lot w SZCZESCIU I ZDROWIU zyczam ! -- pyrsk Ballest "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy" http://tiny.pl/rksz Gleiwitz
Wczera aż am gambe roztworzół jekam do mniasta jechoł.Zidza co na jeny chałupsie je napsisane"Dzisioj Ricie wskoknół na krziż sześdziesiunty roczek" Łu naju je tako tradycjo,jek chto fejruje gyburstag to jamu frojnty abo chto z fameliji kajś na mnieście czepsia takie powinszowanio.Happy Birthday abo Gwołt szczajścia abo jenaksze powinszowanio.Najczajści zieszajo na krziżówkach na ty sztrosie chtórno jedzie do roboty tyn co fejruje gyburstag,coby łon ziydzioł te powinszowanio,bzioro jekoś bzioło linianno tiszdeka abo drugi bzioły blat i psiszo farbó na czerwóno.Takie tu só islanderskie tradycje.Łóny jenaczy jek my,łóny jek Mniamce fejrujo tlo gyburstag.
Psiankna zyta je na islanderach. Taki łokróngły gyburstag to i nie dziw. Jo zidza co sójsiedzi na isladerach to jinaczej żujó niżli w Polsce. Łóni tamój majó pewno takó zasade - znosz to Lelo ? - jeżli nie możesz rachować na państwo, rachuj na sójsiada ;))))) I to je dobre.
Zauważom nyrwowość i pywnom agresję przi przypomnieniu Szlyzjerstwu, że dzisej jes tyn dzień, Gyburstag Adolfa Hitlera. Niy wiym czamu, w końcu to idol ciranka, balysta i cołkiej ferajny ze gnojoka ggg. Myśla, że przaje mu tysz arni zipenzibcyś i inksze kahrlusy ze Srasiu. Paullek na 100% spolił co najmni jednom płytę Soyki z tyj okazji.
-- ...życie jest zbyt piękne i krótkie by tracić je na zbędne troski...
Rudzie Ślonski na gyburstag! Powinszuja Powodzynio Niom raduja Niych se zmiynio Niychej ciśnie w strona zocno Niychej bydzie bardzi mocno. -- Ruda Śląska - stolica fraszki
Ryże kudły w gyszanku na gyburstag Jek na cołam śwecie, tak i łu noju na Warniji w kożdan jedan rok lota ludziskom przybywajó. Jene to łoroz po nowam roku swój gyburstag fejrujó, a druge to prazie przed somami Godami. Ale só i take co to śwanto w somo połowa roku majó i tak prazie w somo połowa roku nosz Hubert zawdy swój gyburstag fejruje.
╠╣ERZLIC╠╣EN ╔╗ ║═╗ ╚═╝LÜCKWUNSC╠╣ ZUM ╔╗ ║═╗ ╚═╝EBURTSTAG -- o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗ ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝ hanys_hans
. schlesien.nwgw.de/Sto_lat_KLAUDIA_CHWOLKA.mp3 . -- o00o-//{ ´°`(_)´°` }\\-o00o ╔╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╦╗ ╚╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╩╝ hanys_hans