a teraz sam zabieg. ostrzykiwanie polega na wkluwaniu sie w sama blizne co 1 cm. samo wkucie specjalnie nie boli, zas najgorsze jest rozpieranie leku - boli, ale krotko. naprawde da sie wytrzymac. pani dr robila to bardzo szybko i wprawnie.
na 1 wizycie lekarz uzyl 50 ml leku, a dzis tylko 18 ml, bo wiecej nie trzeba bylo. nastepna wizyty za 2 miesiace. zaluje, ze wczesniej sie nie zdecydowalam, bo myslalam, ze to drozsza impreza. jak juz bedzie ukonczone ostrzykiwanie, przejde zabieg laserem - steryd powoduje, ze blizna jest znow bardziej czerwona. mam nadzieje, ze komus sie przyda moja pisanina:)
Witam córka 4 lata została zakwalifikowana do leczenia endoskopowego refluksów moczowych. Decyzja podjęta została po 1 i 1/2 rocznym leczeniu zachowawczym oraz braku znacznej poprawy. Badania kontrolne wykazały masywne odpływy II i III stopnia. Zabieg ma być wykonany w szpitalu na Litewskiej. Lekarz prowadzący wyjaśnił mi przebieg operacji. Chciałabym jednak usłyszeć praktyczne informacje od rodziców, którzy zabieg mają za sobą (jak wygląda rekonwalescencja po zabiegu, jak znosi to dziecko, na co zwrócić uwagę, kiedy u was była podjęta decyzja o ostrzykiwaniu, itp.)
Witam, bardzo proszę o informację czy wykonaliście ostrzykanie na Litewskiej. Mam syna 7 mcy zakwalifikowanego do ostrzykania, odpływ bierny, stopień trzeci ale usłyszałam odpowiedz, iż nfz nie refunduje w tym roku takiego zabiegu, będę wdzieczna za kazde info, pozdrawiam
Witam, z góry przepraszam za chaotyczne informacje, ale piszę w imieniu przyjaciół i nie posiadam wszystkich danych. Ich córka- obecnie 9 miesięcy, od dwóch miesięcy chorowała na przewlekłe infekcje dróg moczowych, którym towarzyszyła wysoka gorączka, drgawki i utrata przytomności. Karetka zabierała dziecko do szpitala, gdzie mała otrzymywała antybiotyk, była poprawa, a kilka dni po powrocie do domu to samo (i tak kilka razy). Obecnie zdiagnozowano im refluks II/II stopień w obu nerkach i zalecono ostrzykiwania. Niestety, terminy w szpitalu, w którym się leczyli są na tyle odległe (śląskie), że rodzice zastanawiają się, czy zabiegu tego nie można jednak wykonać prywatnie. I tu pytanie do was, Drodzy Forumowicze, czy ktoś wykonywał ten zabieg prywatnie? Jeśli tak, to gdzie, w jakim koszcie i ogólnie, jak wyglądała procedura? Albo, jeśli znajdziemy szpital, gdzie terminy są bliższe, możemy się zapisać tam na zabieg, mimo skierowania ze szpitala gdzie indziej? Ewentualnie, czy możecie polecić jakiegoś lekarza prywatnie (okolice dolnegośląska, opolskiego, śląskiego), który Wam pomógł w podobnej sytuacji? Z góry serdecznie dziękuję za pomoc, rodzice są już zdesperowani i boją się wychodzić z dzieckiem ze szpitala do domu...
Ja wiele lat temu robiłam zabieg prywatnie. W sensie takim, że prywatna klinika miała umowę z NFZ, a jedynie płaciłam za nocleg. Wówczas cena za ten nocleg równała się cenie noclegu w dobrym hotelu (420 zł). Przykro mi, obecnie kompletnie nie jestem w temacie kto takie zabiegi robi. -- Wsparcie dla Misia - chłopca z Zespołem Aspergera Poradnik Autystyczny - wszystko co chcesz wiedzieć o autyzmie a wstydzisz się zapytać
Latarnik, ja nie zauważyłam żadnych zmian
Może cos mi się przewidziało w sprawie nabrzmiałych policzków i jakby z trudem wypowiadanych słów z powodu lekkiego paraliżu.Pamiętam Joannę Ż. w jednym z odcinków 07 zgłoś się , gdy obnażyła się przed Cieślakiem do pasa, a on na to , że takie piegi nie robią na nim wrażenia. -- czułe słówka
Najpierw naczyniak został zakwalifikowany do wypalania prądem, w ostatniej chwili zmieniono na sterydy uzasadniając ładniejszym efektem kosmetycznym. Czy powinniśmy kontynuować ostrzykiwanie czy zmienić metodę? Za parę dni ma odbyć siękolejny zabieg. Od początku nie wykonano usg naczyniaka. Może powinniśmy zmienic osobę prowadzącą? Czy jest ktos godny polecenia w Szczecinie lub okolicach?
Dziękuję Panu Doktorowi za wszystkie cenne wskazówki, rady przekazane na maila. Jestem ogromnie wdzięczna za poświęcony czas i uwagę.
Witam,byłam dzisiaj u lekarza,który stwierdził,że muszę albo usunąć chirurgicznie albo wybrać ostrzykiwanie pianką. Myślę,że chirurgiczne jest skuteczniejsze,ale bardzo się boję tej całej otoczki zabiegu i znieczulenia. Może ktoś robił coś podobnego i może mi doradzić? Dziękuję -- Wituś ma już...
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=71786186&v=2&s=0 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=80009968&v=2&s=0 I poszukaj na obu forach. Zylaki to dosc popularna przypadkosc :-). -- W mózgu kobiety jest taka maleńka komórka, w której mieszczą sie setki par butów.
Mój synek jest 9 miesięcy po oparzeniu, nadal walczymy z bliznami na rączce i ramieniu. Przeszliśmy juz 2 razy zabiegi jonoforezy (po 10 zabiegów), teraz przez miesiąc stosujemy na noc maść Helason plus plaster silikonowy i rękawek. W dzień masaż maścią robioną z heparyną plaster i rekawek. wizytę mamy pod konieć sierpnia i pan doktor wspomniał cos o tym iż prawdopodobnie zaczniemy etap ostrzykiwania blizny lekami. Czy ktoś ma pojęcie jak to wygląda i czy to pod znieczuleniem? Gdzie się to wykonuje? Jakos to nie brzmi sympatycznie i troche mnie to przeraża.
Moje dziecko miało już 2 takie ostrzyknięcia. Jedno miało miejsce 5 mies. od oparzenia i niestety efekt zmiękczenia blizny był bardzo krótkotrwały, zresztą wtedy to nie było poprawy nawet po wielu seriach jonoforez. Jednak po 4 mies. od wycięcia jednej małej wysepki dziecko miało znowu serię jonoforezy, ostrzyknięcie i drugą serię jonoforezy. I tu wszystko poszło w dobrym kierunku, blizna jest płaska (praktycznie równo ze zdrową skórą), miękka, blednie. Sam zabieg jest bardzo bolesny, dlatego też konieczna jest silniejsza narkoza niż przy innych zabiegach czy operacjach takich jak chociażby wycięcie blizny (tak tłumaczyła mi pani anestezjolog). Sam zabieg trwa stosunkowo krótko (u nas ostatnio do 1/2 godz.), ale wybudzanie dziecka dłużej, bo ok. 3 godz. W każdym bądź razie dziecko ok. godz. 17.00 jest już w pełni "sobą" :) Wiem, że jest to bardzo wielkie przeżycie, stres, ale w gruncie rzeczy dziecko po zabiegu nie odczuwa żadnego bólu, dlatego proszę się nie bać o synka, bo oddaje go Pani w dobre ręce i wszystko skończy się dobrze. Pozdrawiam serdecznie :)
Witajcie jest może ktoś kto jest ostrzykiwany botuliną chciałabym wiedzieć jakie były początki czy przed podaniem były jakieś badania robione bo żeby mieć te ostrzykiwania to muszę się do nich zakwalifikować i na jakiej to jest zasadzie właśnie czy tylko z objawów czy coś dodatkowego wykonują ???
ja miałam wizytę u okulisty i szczegółowe badanie krwi na miejscu w klinice i z wynikami do lekarza który kwalifikował do ostrzykiwania
Wczoraj byłam z córką na kontrolnej wizycie u chirurga onkologa. Dowiedziałam się, że córka będzie miała ostrzykiwane naczyniaki płaskie na plecach, a jak będzie efekt to później szyja, dłoń, może twarz. Trochę mnie to zaskoczyło i nie zapytałam się czym się to ostrzykuje. Czy ktoś z Was spotkał się z tą metodą? Działa? I czym się to robi? Pozdrawiam.
i jak dlugo malec musi byc pod narkozą .13 tego w piatek mamy zabieg ostrzykiwania uchronilismy sie na razie przed przetoką nerkową i probujemy zmniejszyc refluks defluksem opiszcie na czym polega zabieg ?
Film jak to wyglada postaram sie wrzucic dzis na strone ;) A jak to wyglada i ile trwa... Hmmmm. W naszym przypadku tak: maly ubrany wtedy w pieluche i gore od pizamkli, ja normalnie. Weszlismy na sale operacyna. Potem ja trzymalam malego, jego uspili narkoza wziewna i dopiero zakladali mu wenflon. Potem ja wyszlam. Wszystko trwalo gdzies okolo 20 minut. Potem malego mi przyniesli. Malentas jest dosc zywy, wiec dosc zle to zniosl (inne narkozy znosil dobrze). Tego dnia pil mleko i dlatego chorowal. Ale i biegal juz wieczorem po korytarzu./ Nastepnego dnia poszlismy do domu Aha - zabieg mielismy prywatnie i cala noc moglam byc z malym -- Refluks, zum i wady układu moczowego Dziecko zaczyna śmiać się po upływie czterech tygodni, wcześniej widzi was rozmazanych