Prażynki ziemniaczane zawsze były najlepsze i tak uroczo przyklejały się do podniebienia, jakby miały zamiar wyssać mózg.
Są od dawna tylko nazywają się - prażynki. Bo chodzi o to, że to się "praży" na gorąco ale nie w głębokim oleju. No ale nich się wypowie Autorytet Kulinarny.
Piekielnie upalny dzień ale można przeżyć. Wróciłam dopiero do domu, czuję się jak prażynka, strefy cienia prawie nie było po drodze. Wyjście na dłużej tylko w czapce z daszkiem, z wodą, kołnierzem chłodzącym, wiatraczkiem lub wachlarzem i z parasolką.
Dziś w nocy do Rancza Duttonów pękło opakowanie cytrynowych wafelków Roshena. A zaraz właćzamy mecz i mamy dwie paki prażynek no i schłodzone piwsko. -- razem i konfederacja to jedna totalitarna nacja
Miło wspominam jedynie koleżanki, zabawy, jakies skakanie w gume, wycieczki szkolne, zbieranie takim małych karteczek z historyjkami gum do żucia, zabaw do nocy na podwórku, orazadki w woreczkach foliowych, prażynki przed telewizorem gdy w sobote rano puszczali bajki disneya, teledyski z MTV i listy przebojów. Poza tym reszta, jak tak patrzec, to wychodziła na minus.
Czipsy czyli prażynki są z kartofli.
borsuczyca.klusek napisała: > Leziu nie pamiętasz prażynek ze sklepiku szkolnego? > Za moich czasów w sklepie szkolnym były ciastka tortowe i oranżada. Prażynek nie było, tylko coś podobnego robione z ziemniaków, co się przyklejało do podniebienia, przeszkadzając mówić.
Leziu nie pamiętasz prażynek ze sklepiku szkolnego? -- https://forum.gazeta.pl/forum/w,276296,178982944,178982944,Wierszyk_o_borsuku.html Wierszyk o borsuku
I tak, złośliwie zapytałam, które to artykuły zakupuje dla dzieciątka, którym się tak chętnie posługuje, wódę czy prażynki? Baba (młoda!) zrobiła się czerwona jak flaga ruska i zamknąwszy buzie stanęła na końcu kolejki. Ale, podkreślę - ani jej nie wyzywałam, ani nie darłam paszczy, ani nie pultałam się, gdy sprawa "się zamknęła". -- Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"
Zimno jak zaraza. Przerwa w pracy, w sumie nie wiem po co, bo dzień lajtowy. Chrupię niezdrowe prażynki. Na obiad będą naleśniki z mięsem. W kubku kawa. -- Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 😈
I wieczór - najbardziej lajtowy- mamy chatę wolną, bo młodzież ma wychodne. Jemy zapiekanki, pijemy desparados, chrupiemy prażynki solone :-D może rozpalę w kominku, dość ciepło jest, a raczej o nastrój chodzi. na zdj. pięknotka z mojego ogródka. -- ***** ***!
Prażynka zwojów mózgowych moni paryży się się na dechach Paryża.