wakacje_50
11.07.25, 18:40
Zostałam zaczepiona przez bezdomnego, na oko przed 40, który poprosił, żebym mu kupiła coś do jedzenia, bo nie jadł dziś nic, a było ok południa.
Weszliśmy wspólnie do najbliższego spożywczego, pan wybrał sobie, co chce zjeść, rzeczywiście jedzenie, bez alko. On wybrał, ja za niego zapłaciłam. Wziął zakupy, odszedł od kasy.
I pożegnał mnie głośnym "ty k.rwo je.ana"