Oceny, konkursy, olimpiady - to wszystko należy do systemu edukacji. Chodzenie na lody NIE NALEŻY. Dorośli nie dostają darmowego proszku do prania w Rossmannie, bo mają świetny wynik kwartalny w pracy. -- Riki w ramach uprzejmej konwersacji o zaburzeniach odżywania: "A Ty jesteś może rzygulinką?"
Dziś nie byłam w pracy, bo miałam do załatwienia sprawy urzędowe i wzięłam dzień urlopu. Początkowo chciałam wziąć tylko pół dnia wolnego, ale termin w urzędzie miałam w środku dnia, w mieście, do którego jadę prawie godzinę, więc jednak przedłużyłam sobie weekend o cały poniedziałek.
Miałam zestaw Braun OralB, miałam waterpicka, za dużą kasę, były bardzo dobre, ale psuły się po jakichś 4 latach. Chyba 8 lat temu kupiłam podróżny irygator no name w Rossmannie, za jakieś grosze, działa tak samo jak te drogie. Zwiedził ze mną pół świata i biorę go regularnie do pracy. Kolejny też kupię no name. -- Riki_i: Pan który niegdyś proponował mi pracę organizował u siebie w domu homoseksualne orgie był właścicielem cyrku oraz lunaparku, na rozmowę o pracę zaprosił mnie do wozy cyrkowego, gdzie przebywał również karzeł ubrany w trykot przypominający liberię.
Jak uda mi się zrobić 7 tys. kroków to już sukces. Nawet basen mi zamknęli na 3 tygodnie. Coroczne prace konserwatorskie.
. > No i tak się kończy czepianie holownika, jak holownik padł to pani została z problemami. Ja umiałam zadbać o to, żeby nie zależeć od faceta i mieć swoją pracę, swoje zarobki i swoje kontakty zawodowe. Dlatego raczej nie spotkasz mnie przy kasie w Rossmannie. > Napisałem wyraźnie- w aspekcie złożonych relacji międzyludzkich na upartego to > absolutnie każdą tezę da sie udowodnić i to na konkretnych przykładach.
Przykładowo ja w minionym tygodniu > byłam na usg piersi, u fryzjera podciąć końcówki oraz w Rossmannie uzupełnić b > rakujące kosmetyki. Na kolejny tydzień mam wpisany w kalendarzu przegląd auta o > raz wizytę u księgowej, a znając życie coś jeszcze wpadnie. Nie wiem jak można > funkcjonować mając po pracy non stop dzieci pod opieką, z którymi nawet do skle > pu nie da się wejść.
Przykładowo ja w minionym tygodniu > byłam na usg piersi, u fryzjera podciąć końcówki oraz w Rossmannie uzupełnić b > rakujące kosmetyki. Na kolejny tydzień mam wpisany w kalendarzu przegląd auta o > raz wizytę u księgowej, a znając życie coś jeszcze wpadnie. I tak w kazdym tygodniu masz wypelnione dni po pracy tymi sprawami?
Wcale nie głupawe... Przepraszam najmocniej,że dopiero teraz odpisuję, właśnie z pracy wróciłam. Tak, po prysznicu wycieram się do sucha i psikam się tym suchym szamponem. Pod pachami, pod piersiami i pomiędzy też, plecy - czyli tam gdzie szybko robię się mokra. Rozcieram po ciele i kiedy mogę, to ,,dopsikuje" w ciągu dyżuru.
Mam taką do chłodzenia w lodówce, kupowałam ją w Rossmannie, może to nie jest taki top model. Takie chłodzenie od samego nacisku mam w poduszce (ludzkiej) z ikei, też super sprawa na lato. -- Riki_i: Pan który niegdyś proponował mi pracę organizował u siebie w domu homoseksualne orgie był właścicielem cyrku oraz lunaparku, na rozmowę o pracę zaprosił mnie do wozy cyrkowego, gdzie przebywał również karzeł ubrany w trykot przypominający liberię.
Oryginał dyplomu doktorskiego. Nie znalazł się, od 20 lat posługuję się wyłącznie odpisem. Klucze od mieszkania. W Rossmannie. Domyśliłam się, że to tam, j wróciłam po nie. Nie, nie ma, nie leżą, nikt nie widział, nikt nie oddał. No cóż, trudno, żyjemy dalej. Następnego dnia o 7 rano wyszłam na ulicę (bardzo nietypowo, bo zwykle chodziłam do pracy później i w przeciwną stronę, ale akurat tego dnia szłam do labu na pobranie krwi), gdzie spotkałam ekspedientkę z tego Rossmanna; nie poznałam jej, ale ona mnie tak, i powiedziała mi, że klucze się znalazły: ktoś przyniósł je na kasę, tyle że już po tym, jak ja o nie pytałam.
Piechotą chodzę dużo ja, to trenuje dobrze nogi. Zaśpiewam to jednak sąsiadowi, który potrzebuje samochodu do codziennej dalekiej drogi do pracy, to stuknie się w łeb. Dokładnie tak samo traktuję twoją oszczędność w Rossmannie, bo kupujesz kompletnie nieinteresujące mnie produkty.