To że docenia się to, że transakcja jest bezpieczna, nie znaczy że uważa się wszystkich za złodziei i oszustów > . A po co masz zamki przeciw-wlamaniowe w domu ? Dlatego ze czujesz sie bezpieczna? U nas nie spedzasz czasu zajmujac sie tranzakcja. Kladziesz karte na sstole i kelner robi za cibei wszystko. > Jak to nie ma u nas terminali do płacenia zbliżeniowego?
To że docenia się to, że transakcja jest bezpieczna, nie znaczy że uważa się wszystkich za złodziei i oszustów. Jak to nie ma u nas terminali do płacenia zbliżeniowego? Ja w ogóle nie używam fizycznych pieniędzy, w jaki więc sposób mogłabym to robić, gdyby nie było powszechnej możliwości płacenia bezgotówkowego.
No bo zgodzil sie jako ze nie mial lepszej opcji ale teraz nie mozna go zmuszac aby sie ze swoich zobawowizan rozliczyl uczciwie poniewaz uwaza ze pracodawca z definicji jest oszustem i oszukiwanie go to nie grzech ale przywilej a wrecz prawo?
Tym którym się udało budzą zawiść, ci którym nie wyszło budzą pogardę. Nie patrzy się na nich jako wytwarzających PKB czy jako pracodawców. Krwiopijcy i oszuści, taka jest opinia. A to po prostu rachunek ekonomiczny. Etatowiec wychodzi z pracy i przestaje o niej myśleć, przedsiębiorcy firma śni się po nocach, wiem z autopsji. A skoro są takie nastroje społeczne to i nie ma partii, która by się zajmowała problemami przedsiębiorców właśnie.
A ja coś takiego napisałem, że tylko pracownicy kombinują? Nie. Więc z łaski swojej, polemizuj o tym z kimś innym. Dla mnie oszust, to oszust. Dla ciebie oszustem jest wyłącznie pracodawca, a pracownik ma prawo kraść, czy oszukiwać.
kokosowy15 napisał(a): > Nie ma ludzi zdrowych, sa tylko niezdiagnozowani. Ach jakie piękne usprawiedliwienie dla oszustów. Niestety zmartwię. Oszust, zawsze będzie oszustem, niezależnie, czy jest pracodawcą, czy pracownikiem.
nenia1 napisała: > yenna_m napisała: > > > Po prostu: cwaniak, naciągacz, oszust. Bo brak przyzwolenia społecznego n > a taki > > e rzeczy, by legitymizowac to jakimś lajtowym, pogardliwym słówkiem. > > Czyli tak jak mówiłam. Nie ma odpowiednika. Brak pogardliwego słówka...Bo oszus > tem, naciągaczem, złodziejem, cwaniakiem może być również pracodawca.
yenna_m napisała: > Po prostu: cwaniak, naciągacz, oszust. Bo brak przyzwolenia społecznego na taki > e rzeczy, by legitymizowac to jakimś lajtowym, pogardliwym słówkiem. Czyli tak jak mówiłam. Nie ma odpowiednika. Brak pogardliwego słówka...Bo oszustem, naciągaczem, złodziejem, cwaniakiem może być również pracodawca.
W skrócie mówiąc byłem bezpodstawnie szantażowany i straszony kontrolami z US oraz sanepid ponieważ zwolniłem Adriana za niesumienność w pracy oraz podbieranie pieniędzy z kasy. Mam nadzieję, że tę wiadomość zobaczą wszyscy przyszli pracodawcy obu wyżej wymienionych osób zanim rozpoczną współpracę z nimi. Proszę uważać oboje wydają się z pozoru przyzwoitymi ludźmi- niestety tak nie jest a wszystko zostało zgłoszone na policję. Nie wiem w jaki sposób rozgłośnić sprawę tych oszustów, więc zamieszczam w Internecie ostrzeżenia.
. > ok, a w tym gabinecie, skoro jest stanowisko pracy, na czym się siedzi? Pomijając już fakt, że nie wszędzie są oszuści. Oczywiści prócz Szwecji...Pomijając kolejny fakt, że na etacie ludzie też kombinują, oszukują i kradną. Da się? Da się. Sama miałam przypadek w mojej firmie oszustwa ze strony pracownika....Co to za plus działalności, że ktoś na działalności oszukuje?
Przed kolegami przechwalać się ceną nocy w hotelu na Malediwach nie musi. Zresztą i tak do tego nie dojdzie. Po trzecie, owszem, "sumirce" były pracodawca płacił za bardzo drogie hotele, typu Ritz Carlton, Shangri-La, Le Meridien. "Sumirka" nie ukrywa, było to przyjemne, co nie zmienia faktu, że nie bywała tam, aby kisić dupę w hotelowych barach. Nie miała na to czasu.
Gdybyś mi napisała o tygodniu w resorcie na Langkawi, no to byłoby coś zgoła zupełnie innego. Ale tego jakoś pracodawca korposzczurzycy nie zasponsorował... Smuteczek.
Przykładowo klient okaże się oszustem i nie zapłaci za faktury. Ba nie musi być oszustem, jemu też ktoś może nie zapłacić. Nie ma to znaczenia dla fiskusa, podatki, składki trzeba zapłacić, nawet jeśli z faktury nie wpłynęło 1 zł. Dlaczego?
Po pewnym czasie okazało się, że jednak interes się kręci, a ludzie na zdalnej pracują nierzadko więcej niż pracowali będąc w biurze. Kontrola, mikrozarzadzanie, brak zaufania do pracowników daje skutek odwrotny od oczekiwań pracodawców, którzy takie metody stosują. To bardzo szybko demotywuje pracowników i pracodawca ich traci, bo albo uciekają z firmy, albo się wypalaja i idą na zwolnienie. Większości ludzi nie odpowiada bycie traktowanym jak potencjalny oszust lub dziecko, które trzeba kontrolować.