klaramara33 napisała: > Mój 15 latek dostaje 50 zł, ale na kazde prawie wyjscie z kolegami dostaje 20- > 40 zł w zależności od planów. Wychodzi z nim średnio 2 razy w tygodniu. Poza ty > m kupujemy mu rzeczy związane z jego pasją i czasem ksiązki.
oasis331 napisała: > Muszę kupić drobny prezent dla 9 latki i 17 latka. Dzieci dawno niewidziane, z > dalszej rodziny, z którą mamy raczej luźne relacje, bez zażyłości i częstych sp > otkań. Kontakty mamy raczej sporadyczne przy okazji większych rodzinnych uroczy > stości.
Muszę kupić drobny prezent dla 9 latki i 17 latka. Dzieci dawno niewidziane, z dalszej rodziny, z którą mamy raczej luźne relacje, bez zażyłości i częstych spotkań. Kontakty mamy raczej sporadyczne przy okazji większych rodzinnych uroczystości.
"Uważam za bardzo szkodliwe wpieranie małym dziewczynkom od małego że muszą dbać o urode." Nie muszą tylko MOGA. Nie dbać o urodę tylko bo ładnie pachnie, albo ładnie sie błyszczy. Juz moja 4latka chciała sobie malować paznokcie na wakacje- nie po to zeby sie komuś podobać tylko dlatego ze JEJ...
. > > uważasz więc, że dzieci powinny być informowane jak zmienić płeć gdyż brak tej > wiedzy to pozbawienie praw człowieka właśnie? Pozbawianie jakiejkolwiek wiedzy to pozbawianie praw człowieka. Co to znaczy dzieci? 17 latek to dziecko? W USA młodsi otrzymują w prezencie bożonarodzeniowym karabinki półautomatyczne. Ale 20-latek, nie może legalnie kupić butelki piwa. Wystarczająco dorosłe? Ale ten 17-tolatek nie może legalnie podjąć samodzielnie decyzji o zmianie płci.
Jak większość młodzieży teraz. U mojego syna w klasie (obecnie 12-13 latki) najlepszym prezentem jest karta Google Play z doładowaniem, za które potem chłopcy kupują właśnie dodatki do gier.
u nas jeszcze rok, ale na obronę licencjatu przyleciał ojciec i to był najlepszy prezent, po - udali się razem do fancy restauracji, świętowali obiadem, do tego butelka wina. prezent w formie namacalnej potrzebny nie był i nawet mi nie przyszło to do głowy, natomiast magisterkę faktycznie czymś uczcić chyba by wypadało. u nas wyjazdy nie są atrakcyjne dla dziecka, więc może jakiś odpalony garnitur/buty do pracy, by wyglądał jak milion dolarów. będzie jak znalazł na obronę:) kolega syna zakupił u hugo bossa, jak na 20 latka (u niego na maturę) to była to pewna ekstrawagancja jak sądzę.
irsila napisała: > engine8t napisał: > > > Moj dostal Forda Mustanga GT. > > Dziwnie mi to zgrzyta i do ciebie nie pasuje. > Kiedyś gdzieś tam pisałam, że pomogłam synowi mieszkanie kupić, > oddając z mężem, część naszych oszczędności, to mnie...
Gdy zdecydowali się na wymianę okien w całym mieszkaniu - musieli wziąć to na kredyt ( 4 okna i wąskie balkonowe) W domu, od małego wyniosłam "musimy zaplanować w budżecie" Jako 17latka już przestałam "prosić" bo było to dla mnie jakies takie..nie wiem, uwłaczające i sama sobie zarabiałam na ubrania i inne potrzeby. Aha -nigdy nie dostałam od rodziców pieniędzy - czy to kieszonkowego, czy prezentu czy ot tak
Mikołaja – wielkim głosem ogłasza, że św Mikołajnie istnieje.Dla 10-latka to szok i płacz. Lecz jak byłoby z dorosłymi (?).Oni, dorośli modlą się już nie o zabawki lecz o zdrowie, szczęście, pomyślność w życiu, o pieniądze o opiekę podczas jazdy samochodem, o miłość itd.
W tej sytuacji kupowałabym wypasiony prezent dla swojego dziecka, zgodny z jego oczekiwaniami co do prezentu od Św Mikołaja i kładłabym pod choinką u teściowej. 5- latek chyba nie do końca powinien być zorientowany co od kogo i za ile. Odnośnie całokształtu sytuacji - ja własnie byłam taką wnuczką innej kategorii - córką nielubianej synowej.
Takie wyliczanie kto co dostał jest chore, prezenty to dobra wola dziadków, mogłabyś mieć może pretensje gdyby dziecko nic nie dostało, ale maskotka dla 5 latka zupełnie zaspakaja jego potrzeby (chociaż mama 5 latka czuje się pokrzywdzona).