Dzisiaj miałyśmy z Mamunią jedną z nich. Stoimy na przystanku, czekamy na autobus. Na chodniku, blisko tej przystankowej wiaty stoi sobie policyjne auto, takie z tych większych. Rzecz się dzieje koło stadionu Cracovii, przed chwilą zakończył się trening z udziałem kibiców, więc trochę tej policji dookoła było. Do przyjazdu autobusu jeszcze trochę. Ludzie sobie oczekują na przystanku i zachowują się mniej więcej normalnie - stoją ;) Policjanci w aucie ( dwóch, jeden za kierownicą, drugi jako pasażer) patrzą przed siebie ze średnim zainteresowaniem, widać, że trochę im się nudzi. Stali dosyć blisko, dobrze widać było ich twarze. Nam z Mamunią też się trochę zaczyna nużyć, rozmawiamy sobie, ale zaczynamy dostawać typowej dla nas głupawki. Mamunia wykonuje podskok nachodniku, jakby grała w klasy. Potem podskok z obrotem. Podoba mi się i robię to samo. " Nie nie nie", mówi moja Rodzicielka, "Nie tak, trzeba podskoczyć, obrócić się i zeskoczyć tak, żeby nie nadepnąćna łączenie płytek". "Aaaaa!", mówię ja, "Już wiem, o co chodzi, dobra!". Wykonuję podskok właściwy, zyskując aprobatę Mamuni. W przelocie łapiemi zainteresowane spojrzenia policjantów z auta, ale bawi nas to, bo myślimy sobie, że przynajmniej mają chłopaki rozrywkę. I oto nadjeżdża nasz autobus, wsiadamy. W szampańskich humorach coś tam sobie opowiadamy i jedna mówi do drugiej, że chyba chłopaki z policji są smutne, że wsiadłyśmy i pojechałyśmy, bo znowu im będzie nudno beznaszych wygłupów. No i tak sobie jedziemy, rozmawiamy o czymś tam, jedziemy, w końcu docieramy do naszego przystanku końcowego na pętli. Wysiadamy, nadal cha cha cha, hi hi hi, wesoło nam jest ciągle. Wszyscy wysiadają, pusty już autobus rusza z przystanku, a za nim..... Za nim jedzie "nasza"policja!!! Mijają nas,zwalniają, przyglądają się nam, biorą zakręt,przyspieszają i odjeżdżają z pętli. Trochę nam uśmiech wtedy na chwilę zamarł. Oni za nami jechali! Jechali za tym autobusem, do którego wsiadłyśmy!!! Chyba uznali, że jesteśmy być może pod wpływem jakichś substancji albo cholera wie, co uznali, ale jechali do samego końca. I co, z oczu nam wycyztali, że jesteśmy trzeźwe? Może uznali, że wręcz przeciwnie, ale jednak niegroźnie, i postanowili nas nie spisywać. Anie nie kazać nam "dmuchać". Dopiero by się zdziwili! Jak już ochłonęłyśmy, odegrałyśmy w wyobraźni scenę, w której alkomat uparcie pokazuje 0,0, a policjanci mówią do siebie "Daj drugi alkomat, ten jest zepsuty!" No w każdym razie wyglądało to tak komicznie i ten ich powolny przejazd obok nas ze spojrzeniem w oczy był tak.... (szukam dobrego słowa, ale nie znajduję....), że długo tego nie zapomnimy. I teraz pozostaje pytanie-można podskakiwać na przystanku czy nie? :D -- "Wydałam z siebie świst jak stary parowóz, z tą różnicą, że mój świst był pełen ulgi, czego w parowozach na ogół się nie dostrzega" J. CH.
Się rozmarzyłam. W kwestii tych kuwet i czasów wywoływania zdjęć w ciemniach. Chmielewskie: Mama chciała w ogródku wsadzić różę. Nigdy róży tam nie było, ale teraz wszystko jest inaczej, czyli tak, jak nigdy. Poszła do ulubionego sklepu ogrodniczego Ojca przyglądała się krzewom. Jedna szczególnie jej się spodobała, nazywała się "Nostalgia".
A myśmy dzisiaj mieli w domu bardzo chmielewski dialog: Arthur, rozeźlony na jakiegoś innego rekonstruktora: - Ja mu pokażę trumnę... ja mu pokażę trumnę! Młoda, zdziwiona: - A to on nie widział trumny? -- Nawet na północy Grenlandii słońce kiedyś wschodzi. I należy to koniecznie wziąć pod uwagę.
Czy pisząc "Złoty wrzesień" miałas na myśli TO złoto? Chłopaki dali czadu :) :) :) Poza tym za oknem cały weekend ściera. Szaro, buro i ponuro. -- Kupiłam herbatę na odchudzanie. Z tortem jest super.
Kiedy? Bo gdzie, to wiadomo :-) Czy może być sobota? -- "Z każdego w sprzyjających okolicznościach parszywe wyłazi, z tym, że rozmaite. (...) Czasem bywa w ogóle maciupcie i byle jakie i można nie zwracać uwagi " J. CH.
Nie kumam! Oświećta gÓpiom!
1. lylka 2. wołoduch 3. gopos 4. stara.gropa 5. meduza 6. anmanika 7. kamila 8. asikx 9. bzyta 10. kocio 11. migos 12. l.mama 13. dzitka 14. gaston 15. cytrynka 16. tereska 17. eulalija 18. bumbecka 19. druga bumbecka 20. cafeszpulka 21. aggie 22. edeka 23. siostrzennica 24. papuga 25. kasiakaz 26. tajfun 27. dorka 28. mariurzka Z przyczyn lokalowych ilość uczestników spotkania została ograniczona do 28. Każda kandydatura była rozpatrywana indywidualnie. Brano pod uwagę aktywne uczestnictwo na forum (niezależne od miejsca zamieszkania) oraz uczestnictwo w spotkaniach regulaminowych. Jeśli ktoś z osób wyżej wymienionych rezygnuje, proszę o jak najszybsze zgłoszenie do szefostwa. Ci, którym w tym roku nie udało się dostać na spotkanie, mają szansę wykazać się odpowiednią aktywnością przez cały rok, co z pewnością zaowocuje ich obecnością na następnym spotkaniu.
Tereska, znajdź w internecie plan Warszawy i sobie popatrz, wtedy na pewno nie zabłądzisz. Kierunek na Starówkę każdy Ci wskaże, a potem to już łatwo :)
Tematy można wymyślać samemu:) -- Wszystko Chmielewskie
Wstrząsające:)) -- Wszystko Chmielewskie
Czemu na sprawozdaniu widnieje napis stowarzyszenie "Wszystko Chmielewskie", a nie "Towarzystwo Wszystko Chmielewskie"? -- W razie wielkiego głodu gęś można nadziać tatarakiem. - "Polska książka kucharska" Anna Działyńska