7 wyników w czasie 17 ms
Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Re: Playa de las Americas, Teneryfa - w sierpniu

Tłumy ludzi mi nie przeszkadzają. Nie lubię upałów. Mąż wykupił wycieczkę w połowie sierpnia ale teraz dochodzę do wniosku, że to nie jest dobry pomysł... Najwyżej cały czas będę siedziała w hotelu...

Re: Playa de las Americas, Teneryfa - w sierpniu

anbete napisała: > Tłumy ludzi mi nie przeszkadzają. Nie lubię upałów. Mąż wykupił wycieczkę w poł > owie sierpnia ale teraz dochodzę do wniosku, że to nie jest dobry pomysł... > Najwyżej cały czas będę siedziała w hotelu... Tego nie wiesz. Nie byłam na Teneryfie, ale byłam w

Re: Teneryfa i koniec czerwca - nie za gorąco ?

Mamy tylko śniadania wykupione a hotel już sprawdzony bo byliśmy już w nim kilka lat temu. . All inclusive już nam się przejadło. Po raz pierwszy w lutym nie mieliśmy wyżywienia i śniadania robiliśmy samodzielnie a resztę posiłków jadaliśmy na wycieczkach i na mieście. Nie wyszło to drogo

Re: Wyjazd - co robi emama

Głupia ta koleżanka. Nie wiedziała, że boi się latać decydując się na wycieczkę, czy myślała, że Teneryfa leży nad Bałtykiem? Ja bym poleciała sama.

Wyjazd - co robi emama (początek wątku)

samotną wycieczkę, ona traci 3000. Jeśli zrezygnujemy obie, mamy młodych, którzy polecą zamiast nas. Nie chcę się dopasowywać, wkurza mnie próba wymuszenia na mnie decyzji, żeby ona nie była stratna. Wzięłam urlop w pracy. Nie lubię samotnych urlopów za granicą.Na Teneryfie byłam, w pojedynkę tak

Co robić? (początek wątku)

Za 3 tygodnie lecę z rodziną na Teneryfę. Ja już umieram tutaj przy 30 stopniach, a co dopiero tam?? Od początku nie chciałam bo gorąco i lot prawie 4,5 godziny. Wiem - trzeba było od razu powiedzieć, że nie lecę - niechaj sobie jadą. Zrezygnowałybyście z tej wycieczki? Mogę też przesiedzieć w

Re: Która z was ematka jest biedna?

segmenty, albo mieszkania w blokach. wycieczki co roku typu Dominikana, egipt, Chorwacja , Teneryfa - zależy od portfela ale są. Kosmetyczka, sztuczne rzęsy, paznokcie - to standard, jedzenie na mieście - o różnej częstotliwości, zależy od checi. wyprawa na sushi to nie jakiś luksus, tylko ochota, nawet