Usunęłam, trzy szwy. W zaleceniach zmiana opatrunku dwa razy dziennie 🫣
Oj nie przesadzaj cię, ja to muszę na żywo oglądać 🤣 Ale przy pierwszej zmianie opatrunku nawet pielęgniarkę rozbawiła moja reakcja:p Zdejmowała te opatrunki po kolei i kiedy zdjęła ostatnią warstwę wyrwało mi się " e la madonna, che schifo!" ( Che schifo- co za obrzydlistwo) 😅
Ja miałam chodzić do szpitala na zmiany opatrunków ale po drugim razie mi się odechciało i sama sobie zmieniam. Lepiej sobie zawijam bandaż na prawym ramieniu lewą ręką niż zawineli oni dwoma rękami 🤷 Ale boli w uj i ciągle mam wrażenie, że mi się skóra skurczyła tak, że nie mogę wyprostować ręki
Pielegniarka przychodzi do domu w sytuacji gdy Ty lub ktoś z domowników nie ma możliwości stawić się w przychodni ( w połogu, po jakims wypadku, u osób starszych którym ciężko chodzić itp). Do mojego męża przyjeżdżała jak był po operacji kolana i wymagał zmian opatrunku i zastrzyków. Do mojej mamy
A po co niby miałaby przychodcic do ciebie mlodej zdrowej i sprawnej?😁 przychodzą w połogu do noworodka i wtedy kiedy ktoś jest leżący i wymaga opieki, zastrzyków czy zmiany specjalistycznych opatrunków.
zaopatrzenie szpitalne: zabiegi, operacje, badania specjalistyczne, obchody lekarskie, zmiany opatrunków, pobieranie krwi, podłączanie aparatury specjalistycznej. Cała reszta rodzic: przewijanie, kąpanie, karmienie, noszenie na rękach, pocieszanie w płaczu, zabawianie. -- ***** ***
Nigdy nie twierdziłam że robiłam wszystko, ale był okres, że robiłam więcej niż siostra, zwalniając się też z pracy. Głównie było dużo lekarzy w tym chirurg, zmiany opatrunków itp.
Dodam, że chciałem skontaktować się z lekarzem prowadzącym, lecz jest on na urlopie. Pytałem innego lekarza podczas zmiany opatrunku, to odpowiedział, że niby normalne ale sam nie był przekonany i że najlepiej konsultować się z lekarzem prowadzącym…
alexis1121 napisała: > Ale ludzie z zasady nie mają żyć wiecznie, a to brzmi jakby Anna (albo ktokolwi > ek) miał ratować pacjentów za wszelką cenę. Zmiana opatrunku z zachowaniem zasad higieny to ratowanie życia za wszelką cenę? Może od razu uporczywa terapia? I kto to mówi
Bez specjalizacji nie pójdzie na onko czy OIT, a z obserwacji oddziału ortopedycznego to podawanie leków, pobieranie krwi, mierzenie temperatury i ewentualnie zmiana opatrunków. Plus czynności pielęgnacyjne przy leżących. Czyli to samo, co w przychodni tylko w przychodni z basenem nie latają.
wprowadzenia robisz wszystko jak leci, co się na danym oddziale robi. Tak, na OIOMie też. Jakie to niby są ciekawsze zajęcia? Bo podłączanie kroplówki, wymiana opatrunku, wkłuwanie wenflonu, zakładanie cewnika, czy programowanie pompy infuzyjnej jest równie fascynujące jak zmiana pampersa.
> kto by się tam bachorem przejmował, trzeba miec priorytety. No cóż, jeśli rodzic rezygnuje z odprowadzania składki ZUSowej i wymusza zastępstwa w pracy, by towarzyszyć dziecku przy pobieraniu krwi lub zmianie opatrunku przez wykwalifikowany personel, to niech potem się nie skarży na niską
demodee napisała: > > kto by się tam bachorem przejmował, trzeba miec priorytety. > > No cóż, jeśli rodzic rezygnuje z odprowadzania składki ZUSowej i wymusza zastęp > stwa w pracy, by towarzyszyć dziecku przy pobieraniu krwi lub zmianie opatrunku > przez
Na razie 10 dni z noga w górze i zmiany opatrunków co 2 dni, a potem mam nadzieję że będzie łatwiej. Mam 15 cm cięcie więc trochę potrwa zanim się zagoi, gorzej że ja przed operacją nie miałam formy, więc trochę się zejdzie z dochodzeniem do siebie.
zmianę opatrunków, rehabilitację i wizyty kontrolne.