robertrobert2
27.03.06, 21:14
Kontrowersyjne pomysły na uzdrowienie szkolnictwa ma bielski poseł PiS-u
Stanisław Pięta. Uważa, że uczniowie nie mają praw, tylko obowiązki, a
nauczyciele, którzy pracowali w czasach PRL-u, infekują młodzież
komunistycznymi bredniami.
Nauczycieli, którzy pracowali w czasach PRL-u w szkołach, Pięta nazywa w
wywiadzie "postpezetpeerowską lumpeninteligencją". - Przez lata infekowali
uczniów komunistycznymi bredniami. Dzisiaj znajdują oparcie w Związku
Nauczycielstwa Polskiego i nadal są dopuszczani do pracy z młodzieżą -
twierdzi i daje do zrozumienia, że najlepiej byłoby ich zwolnić.
Problemem szkół są według Pięty również uczniowie. Chce walczyć o taką zmianę
prawa, by dyrektorzy mogli natychmiast wyrzucać młodych ludzi, którzy
sprawiają problemy. - Ideologiczne podejście np. do kwestii praw człowieka
prowadzi do sytuacji, w której uczniowie są przekonani, że najważniejszą
sprawą w szkole są prawa ucznia. To nonsens. Uczeń nie ma żadnych praw, ma
tylko obowiązki - uważa poseł.