Przede wszystkim dlaczego nikt im nie powiedział, że trzylatek nie pije przez smoczek i nie śpi w łóżeczku ze szczebelkami 😀 -- Sami Wiecie Kto
pampersy, bawili się zabawkami, spali w łóżeczku że szczebelkami i pili mleko z butelki ze smoczkiem. Kto ich do tego namawia? Skąd biorą na to pieniądze? Czemu nikt nie tłumaczy im że są zaburzeni, a wręcz przeciwnie otoczenie to podtrzymuje? Znacie kogoś, kto tak czyni w PL? Widzialam w życiu setki
Co za bzdura. Moje młodsze dziecko mało spało, miało dni (a zwłaszcza noce), że tolerowało tylko mnie. Nie dało się go uspokoić smoczkiem, butelka z moim mlekiem, tylko ja i ja. Nawet do dentysty szłam z duszą na ramieniu, bo wył jak wyszłam z domu a iść musiałam. Byłam zmęczona, wychudzona, blada
smoczka - a dotąd używał go tylko do spania). Nowa opiekunka (co mnie bardzo zirytowało) nie patrząc na mnie tylko gdzieś obok poinformowała mnie, że cytuję "ona rozumie że dla świętego spokoju rodzic pozwala na wszystko, ale one mają problem" Po tych słowach zdębiałam. Osoba która mnie nie zna, nie zna
Ja mam 15 lat pieluchy tetrowej do spania używam od urodzenia i nie mogę zasnąć jak jej nie ma smoczka zacząłem używać dwa lata temu z przerwami teraz też muszę już ze smoczkiem zasypiac (bo inaczej do 3 albo 4 nad ranem nie ma spania) pieluche zabieram na wszystkie wyjazdy oprócz tych z kolegami
Jeśli o mnie chodzi, to twoje córki mogą spać ze smoczkami nawet do osiemnastki, mam to gdzieś, ale obawiam się, że pomyliłaś wychowanie bezstresowe z brakiem wychowania. Kilkulatki pijące z butelki to oczywiście nie koniec świata, a pampersy są nawet dla dorosłych, co kto lubi, wszystko dla
A to jakaś zbrodnia nie chcieć butelki? Ja nie chce. Smoczka też nie mamy. Łóżeczko mamy, bo z dzieckiem spać nie chcę. Fetyszystka laktacyjna się nie czuje. Po prostu uznałam, że póki mogę moje dziecko nie musi być karmione butelka czy odciaganym mlekiem. Podobnie jak starsze dziecko, ja czy mąż
A ja czuję klimat obraźliwego wypowiadania się o preferencjach innych kobiet... Po prostu - chciałam karmić naturalnie, nie czułam potrzeby odciągania pokarmu i używania butelek. Nie czułam tez potrzeby korzystania ze smoczka, moje dzieci nie miały osobnych łóżeczek tylko spały z nami. Nie czułam
oglądałam reportaż gdzieś z Kanady o dorosłych, zdrowych byczkach równych z moim niemłodym już ojcem, którzy identyfikują się jako 2-latkowie (pisałam o tym już wcześniej w innym wątku). Bawią się misiami, używają smoczka, noszą pieluchy, śpią w dziecięcym łóżeczku. Nie zdziwię się, jak nieszczęsna ofiara
ze jednostką chorobową, teraz psychiatrzy mówią "nieważne kto z kim śpi, ważne że się wysypia". Choc może dany ktoś nie sypia z nikim (a już zwłaszcza z babą). Ludziom wmówić można dziś absolutnie wszystko. Dziś np. na youtube widziałam zagraniczny materiał o zdrowych, grubych, wysokich, ponad 40
NIe...Pani justynie się ulało, bo ma milion takich niechcianych rad codziennie. Poczytaj sobie. E-matka by wybuchła już przy 4 takiej radzie. Pani starsza ciekawe jak swoje dzieci wychowywała...czy czasami nie jakimś zawiniątkiem z makiem "by dobrze spało" albo karmiła mlekiem z mąką
i je chętnie. Śpi w swoim pokoju praktycznie od urodzenia, w swoim łóżeczku. Próbowaliśmy usypiać go w dostawce obok naszego łóżka, niestety bez skutku. Zasypiał spokojnie tylko w osobnym pokoju. Potrafi na dłużej zainteresować się zabawkami nad łóżkiem. Głuży, chociaż z reguły sam do siebie, do
i je chętnie. Śpi w swoim pokoju praktycznie od urodzenia, w swoim łóżeczku. Próbowaliśmy usypiać go w dostawce obok naszego łóżka, niestety bez skutku. Zasypiał spokojnie tylko w osobnym pokoju. Potrafi na dłużej zainteresować się zabawkami nad łóżkiem. Głuży, chociaż z reguły sam do siebie, do