krwotok. Rozpadł się guz w płucu i jebło po całości. Ale to nie boli. Problemem jest, że człowiek się dusi. Nie ma krwi - nie ma transportu. A mózg niedotleniony niezbyt pracuje. W sumie ciekawe doświadczenie. Jak podadzą tlen to uczucie duszności czemuś znika. Ale łepetyna i tak ma za mało. Człowiek
temperatura i wilgotność mogą powodować duszności, zwłaszcza u osób z astmą lub przewlekłą obturacyjną chorobą płuc. Organizm szybciej się męczy, a brak odpowiedniego nawodnienia tylko pogłębia problem. Nie bez znaczenia jest też gospodarka wodno-elektrolitowa. Po chłodniejszych miesiącach wiele osób nie
szpitalu w związku z powikłaniami (zapaleniem płuc) i przeogromnym bólem.
Choroby płuc to rzeczywiście poważny temat. Ja miałem ostatnio problemy z zapaleniem oskrzeli i mogę powiedzieć, że wiele zależy od tego, jak szybko się zareaguje. Najważniejsze jest nie lekceważyć objawów takich jak uporczywy kaszel, duszności czy ból w klatce piersiowej. U mnie problem pojawił
Jeśli ma płyn w płucach, to może się zadusić, a nie jest to przyjemna śmierć. Twój opis raczej nie wskazuje na to, ze kot się czuje dobrze, należałoby przy pierwszej dusznosci niestety rozważyć uśpienie. Jeśli to niewydolność niewynikająca z chwilowego stanu zapalnego, to z jej sercem juz lepiej
Niestety musimy w tej chwili, na podstawie aktualnych danych, przyznać, że rośnie liczba zachorowań na RSV, czyli wirusa, który powoduje zachorowania i u małych dzieci i u osób w wieku 50 plus, często powikłane zapaleniami płuc. Ten wirus jest coraz bardziej aktywny i myślę, że do końca marca
nie chorowaliśmy (nie jesteśmy podatni na tego typu choroby i ogólnie jesteśmy zdrowi) i nie szczepiliśmy się. Nie znam nikogo, kto zmarłby z powodu covida. Tylko jedna osoba w moim otoczeniu miała ciężki przebieg, ale ta osoba była w wieku okołoemerytalnym i miała już wcześniej problemy z płucami
A nie masz terminu kontrolnego na TK płuc? Może te prądy i bóle to na tle nerwowym, duszności też mogą być na tle nerwowym.
W mojej wiosce pewien facet zachorował na raka płuc. Taki wioskowy pijaczyna. Chyba z jakichś wyrzutów sumienia przestał pić. Palił dalej, ale pił pepsi, czy jakieś inne świństwa. Zmarł, jak to biedak, w okrutnych bólach.
posypał. W marcu ma mieć kontrolną wizytę na Ceglanej w Katowicach. W tym specjalistycznym szpitalu. Moje dzieci mają to gdzieś. Wcale się nie interesują. I to jest ból.