Witaj. Tutaj nie ma weterynarza. Zajmuję się od lat kotami i napiszę co wiem. Jeśli tamta kotka żyje po tym pogryzieniu to nie ma się czego bać, nie będzie nosicielem tego wirusa nawet gdyby tamten kocur miał wściekliznę. Szczepienia przeciwko wściekliźnie i również białaczce wykonuje się tylko
Tak, zwłaszcza te z kocim katarem, białaczką, potrącone przez samochód, rodzące co rukke, skopane przez sadystę i umierające gdzieś w krzakach... Na pewno są bardzo szczęśliwe.
Ostatnio szczepionka p-ko białaczce (tzn. na 4 wirusy - pp, 2 kk i białaczkę) jest trudno dostępna. Ważne, że szczepiony kot musi być stestowany PCR-em, czy nie jest nosicielem białaczki. Bardzo dużo ludzi uważa swoje koty za domyślnie zdrowe bez żadnych testów, podczas gdy to one mogą być
kociak, musiał zostać zakażony kocią białaczką (resztę życia spędził w domu, bez kontaktu z innymi), która do wieku mocno senioralnego nie dawała żadnych objawów. Pierwszymi objawami były właśnie ataki padaczki, przez kilka tygodni dostawał leki przeciwpadaczkowe, potem przestał je dostawać, bo
regularnie. Obecny kot ma kocią białaczkę, cieszę się, że jedyny obja > w to właśnie przewlekłe zapalenie dziąseł. Przyznam, że czasem niedobrze to wyg > ląda, są czerwone i opuchnięte. Jak to leczycie? To mega bolesne.
Jeden z moich poprzednich kotów miał nawracające eozynofilowe zapaleniw dziąseł. Sądzę, że to mogło mieć znaczenie, bo te dziąsła nie dość, że chore, to jeszcze były podrażniane rozgryzaniem chrupek. Leczenie tego zapalenia szło słabo, wracało to regularnie. Obecny kot ma kocią białaczkę, cieszę
górnych drogach oddechowych. 2x dostała antybiotyk pomogło na trochę. Ostatnia turę skończyła brać 05.02 a wczoraj znowu te same objawy. Testy na fiv, felp tzn te kocie HIV i białaczkę były robione w poprzedniej klinice. Wyszły ujemne..we wtorek idziemy do weta I będziemy je powtarzać I pytanie do was
najlepiej z uwagi, że nie znasz historii zdrowotnej kota poproś o morfologię i biochemię -najlepiej opłacalny jest pakiet zwany geriatrycznym:). Warto zbadać mocz i kał na pasożyty plus dodatkowo lamblie. Będziesz wiedziała co siedzi w kocie. Plus oczywiście testy Fiv/Felv. Nawet gdyby nie daj Boże wyszło
w trakcie wizyty u weta został zaszczepiony, odrobaczony, pazurki przycięto. Za 2 miesiące będziemy badać krew pod kątem kociej białaczki. W ogóle zwierzę okazało się wykastrowane, co bardzo mnie zdumiało (nie jest zaczipowany, zdaniem weta najpewniej po sterylizacji podrzucony, gdy miał około 2
i zapytaj jeszcze w inspekcji weterynaryjnej w Twoim regionie o tego nowego wirusa, niedawno była epidemia wśród kotów - formalnie odwołana, ale wirus nigdy nie znika w przyrodzie całkowicie, tyko zostaje na zawsze, schodzi do podziemia i atakuje słabsze osobniki. Kocia białaczka? Pije, oddaje mocz
lata, nikt się do mnie nie odezwał. Ale hitem było to, że pół roku temu wykryliśmy u niego kocią białaczkę. Fundacja zapewniła mnie, że kto robiono testy. Było to o tyle ważne, że miałam już w domu kota. Okazuje się, że tak młodym kotom, jaki do mnie trafił, nie robi się testów, bo mogą nie być
obraniu kierunku badań. A może badania będą OK, to wtedy przynajmniej będziesz już więcej wiedziała, coś będzie można wyeliminować. Miałam dużo chorób u moich kotów, teraz mam jednego z białaczką, jedną z padaczką (na tle psychicznym, kto by pomyślał że egoistka Natalka tak zareaguje, widząc w domu prawie