, jakby matka karmiła piersią tylko 2 dni w tygodniu. -- To może być jakiś Hindus… Tych jest tylko koło 1.5 mld podejrzanych.
Też dużo o tym myślałam. Takie poranione maleństwo nagłe pozbawione matki w sytuacji, kiedy jej najbardziej potrzebuje. Może było jeszcze karmione piersią. Pozbawione ojca. Najpierw szpital, potem być może nieznany dom. A w każdym razie nie ten, który zna. Potworna tragedia, trudno o tym dziecku
prezent na urodziny swojej mamy, czesała włosy codziennie rano i robiła warkocze , spinkami z rossmana takimi jakich używa miliony innych nastolatek a może i twoja ozdabiała fryzurę - i ten dzieciak spotkał na swej drodze młodego męzczyznę który zaczął dotykać jej piersi, gdy się wyrywała trzymał mocniej
, czuła krew, oddech obcego nad uchem, kropelki sliny na swej twarzy, może czuła to zanim jej serce przestało bić. Ta sama dziewczynka NIE wróciła do domu, to samo dziecko matka, która ją urodziła, karmiła piersią, uczyła chodzić, tuliła do piersi musiała pochować, ze swiadomością że jej dziecko, które
analoga_niet napisała: >w końcu nie masz doświadczenia z po > siadaniem piersi po trzech ciążach i ponad pięciu latach karmienia. > sama się nie wypowiadaj o ciałach matek bo nie masz w tym żadnego doświadczenia Chyba trochę przeginasz... To jest jakaś licytacja? Ja np mam
biustu się nie wypowiadaj bo w końcu nie masz doświadczenia z posiadaniem piersi po trzech ciążach i ponad pięciu latach karmienia. Zawsze się burzyłaś jak młodsze kobiety ośmieliły się choć słowo napisać o menopauzie czy starości to sama się nie wypowiadaj o ciałach matek bo nie masz w tym żadnego
karmienia piersią.
karmienia piersią.
mnie pomysły położnej. – Wpisali jej złe imię – powiedziała z naciskiem. – To jest złe, złe imię. Ona mnie gryzie w piersi, aż mi leci krew, nie mogę jej karmić. – Ale marzanka wonna, Galium odoratum, to bardzo ciekawa roślina, zawiera kumarynę… Rzuciła mi dziwne, dzikie spojrzenie. – Zadzwonię jutro
. Matka karmiąca piersią - jeśli chodzi Ci o miejsce publiczne, czyli siedzi naprzeciwko mnie w restauracji i karmi, czy obok w pociągu i karmi piersią - nie spotkałam się z czymś takim. Chyba kobiety tak nie robią, jedynie były to przypadki karmienia gdzieś w parku w bocznej alejce, albo w pokoju obok
muzea i wystawy. Nie rozważamy sytuacji oczywiście godnych krytyki typu czterolatki z czekoladą w łapie, próbujące obmacać wszystko, co się da. Dla ułatwienia załóżmy, że wszystkie sytuacje odbywają się w jakiś wtorek o 14 czyli gdy nie ma tłumu zwiedzających. 1) Klasyka klasyki - matka karmiąca
No jasne, odpowiedzi kilkadziesiąt, kilkaset, ale czy trafne? Nie zapalenie piersi więc nie karmienie, nie wrzody więc nie choroby, nie smoczki więc nie niemowlaki, wspoluzaleznienie więc emama 😆 Logiczne To niby troska co nie, będzieduuuuzo? Dostaniesz zalew tekstów co jeszcze z nim robisz i
Zaledwie 30 procent Polek karmi wyłącznie piersią przez pierwsze sześć miesięcy życia dziecka. Więc w przypadku 70 procent rodzin ojciec może od pierwszego dnia życia dziecka robić przy nim wszystko, a w przypadku tych 30 - po skończeniu przez dziecko pół roku. Więc to jest wygodnickie pierniczenie