Ja dziadka Stasia nie spotkam w tą Wielkanoc, ale te "dobre rady od parady" są po prostu najlepsze. Śmiejesz się (sam w sobie, wewnętrznie, żeby innym nie okazywać tego śmiechu) i polewasz kolejną kolejkę, czekając na "ciąg dalszy". W nudnych, rodzinnych imprezach to jest "to". Nazwij to "lożą
perla.roztocza napisał(a): > taki-sobie-nick napisała: > > > To trzeba było siedzieć na d... i nie wyjeżdżać do Luksemburga. > > ty to chyba jesteś ciotka dobra rada właśnie. Nie, ja się tylko wyzłośliwiam. Jak wam źle za granicą (bo się w żadnym języku nie
taki-sobie-nick napisała: > To trzeba było siedzieć na d... i nie wyjeżdżać do Luksemburga. ty to chyba jesteś ciotka dobra rada właśnie.
wojna pałaców, Rada Bezpieczeństwa Narodowego jako ring bokserski, Czarzasty i Nawrocki przerzucający się aktami, przeszłościami i półświatkami. Państwo wygląda jak kamienica, w której wszyscy krzyczą z balkonów, a administrator — PSL — zastanawia się, komu dziś dać klucze do kotłowni. I tu dochodzimy
irytować. Między innymi prz > ez postać Gabrysi. Skończyłam swoją przygodę chyba na Kalamburce. Potem sięgnęł > am tylko po Żabę, a kilka lat temu, z ciekawości, po Ciotkę Zgryzotkę, a tam Ga > brysia jak była wielbiona, tak dalej jest. A ja ciągle nie wiem dlaczego. My tutaj też nie
Dziecko kumpeli jest problemem kumpeli, nie Twoim. >oczekiwanie, że to będą frytki TE, konkretnie, to przegięcie..I tak dalej. Dziecko może być w spektrum, więc znów oceny ciotki dobra rada co do tego, kiedy cudze dziecko "przegina", a kiedy nie "przegina" nie mają racji bytu. Oczywiście teraz się
takiego, chodzi mi o mechanizm). Tylko, że to są głupstwa. Ale wiecie, jaki to może mieć wydźwięk? Ja sobie, jakże wrednie, pomyślałam, że gdyby Ani zagroziło prawdziwe niebezpieczeństwo, np. gwałtu, to Ania, jeśli nie da rady uciec, podda się. Albo gdyby ktoś jej zagroził okaleczeniem, żeby oddała
miał wywalone na listę gości, więc układała ją Ida. No dobra, Ida faktycznie Bellę znała. Co prawda widziała ją po raz ostatni chyba w 1996, ale może Bella zrobiła na niej takie wrażenie, że Ida przysięgła sobie, że musi ją zaprosić na ślub co najmniej pierwszego swojego dziecka
konkursów czytelniczych dla dzieci i spotkań z autorami (wieczorek poetycki ciotki Natalii), jako wykonawczyni projektów obmyślanych przez zespół dałaby radę. Pytanie, jak by wtedy wyglądał jej związek z Fryckiem. Ponieważ jednak młody Schoppe ma matkę, dla której studia okazały się źródłem frustracji i
No tak, wina autorki i jej dziecka. Przecież dziecko mogło upiec ciasto, obrać jajka i jeszcze ze 3 rzeczy ogarnąć... Strasznie krzywdzące są takie komentarze. Ludzie są różni, dorośli i dzieci. Sytuacje też. Nie zawsze dajemy radę, nie wszystko się udaje i nie wszystko jest "kwestią dobrej
> dystans emocjonalny, nienarzucanie własnego zdania i wewnatrzsterowność potomstwa. Dodalabym do tego jeszcze : nie rozdrapywanie ran, dystanowanie sie lub wrecz unikanie social media np FB, tiktok (czyli nowoczesnych, sztuczych, inteligentnych inaczej ciotek dobra rada) , traktowanie zycia