u mnie było identyznie, z tym że dotyczyło dziewczynki. Na przełomie lipca i sierpnia przed pójściem do przedszkola odpieluchowała sie sama. Polecam Ci bardzo: 1. odpuść całkowicie temat. Zero wzmianek, aluzji, min, uśmieszków itp. 2. poczekaj do lata 3. kup (ale poczekaj do lata) książeczkę
nie wiem, co robić. Kupiłam mu nocnik i wyjaśniałam, do czego służy, sukcesywnie powtarzałam na zasadzie ciekawostki, opowiastki, bez presji typu "musisz spróbować". Unikałam nagabywania, raczej mówiłam coś na zasadzie "jesteś już dużym i mądrym chłopcem i dasz radę spróbować". Kilka razy usiadł w
projekty, z czego ponad połowa dostała negatywne opinie od własnych ekspertów! A mimo to, decyzja Czarnka i jego ekipy: kasa leci. Teraz, po dwóch latach od wybuchu skandalu, prokuratura i CBA grzebią w tym bagnie, a MEN próbuje odzyskać choć część zrabowanych pieniędzy, ale beneficjenci, zamiast oddać
argumenty nie do sfalsyfikowania, godne pięciolatka w przedszkola.
jednym uchem, też pozostałość tego pierwszego przechorowania. Od połowy lutego mieliśmy informację w pracy, żeby zawsze zabierać laptopa do domu, bo nie wiadomo kiedy przejdziemy na pracę zdalną. Firma wysłała nas do domów na początku marca, ale ja jeździłam co parę dni do biura prawie przez cały 2020
boggi_dan napisał: > Od kiedy ty Kubuś jeżdzisz na rowerze? Nigdy się nie chwalileś. Samochwała w ką > cie stała 🤣🤣 Przygotuj się (chusteczki, lubrykant, te sprawy), odpowiadam ci: - od przedszkola Wielokrotnie tu pisałem, że nawet do pracy potrafię rowerem pojechać (a to 15
, > wręcz dojrzali ludzie, a - wg mnie - zachowywali się jak przedszkolaki wobec u > lubionej pani. Tylko pani w przedszkolu daje dzieciom w zamian swój czas i uwag > ę, a co robiła Gabrysia? Dobrze. To zbierzmy może do kupy te przykłady, w których Gabrysia okazała się: 1. wspierająca życiowo
Podobno Polacy wywalają jedna trzecia świątecznego jedzenia. Rok po roku. Co nadal nie przeszkadza im kupować/ robić tyle samo, co rok temu albo więcej. I znowu wyrzucać. Nie lepiej robic i kupować mniej? Pójść w jakość, nie ilość? Zrobić/kupić coś, co łatwo się da zamrozić i zjeść później? Za
magnoliaa50_50 napisała: > może za połowę ceny ktoś by kupił. uhm, w starej części Woli Justowskiej w Krakowie. Zielonego pojęcia nie masz, o czym piszesz. Btw. szkoła/przedszkole jest bardzo dobrym sąsiedztwem, bo zajęcia się kończą o określonej godzinie i robi się pusto, w weekedy
, traumy, FAS itp.itd. Nie każda samotna kobieta to udźwignie. Owszem mamy parcie na dzieci natura nas pcha dla przedłużenia gatunku…. Ale czemu ludzie pracują z dziecmi w szkołach przedszkolach pomagaja nie swoim? W pewnym wieku mozna zająć sie np wolontariatem. A nie myśleniem , ze nie
bupu napisała: > (...) > > Nikt, nawet dzieci, nie jest tam zainteresowany zwierzętami. Nie ma wizyt w sta > jni, wybierania jajek z ciocią, podglądania mrówek i zastanawiania się co to za > ćma przyleciała do lampy na tarasie. Zimą w Poznaniu nikt nie dokarmia ptactwa