Ponadto, badania przeprowadzone w 2011 roku na Uniwersytecie w Queensland sugerują, że żeńskie hormony (takie jak estrogeny) pomagają kobietom w walce z infekcjami przed menopauzą, ale ochrona ta zostaje utracona po klimakterium
Ponadto, badania przeprowadzone w 2011 roku na Uniwersytecie w Queensland sugerują, że żeńskie hormony (takie jak estrogeny) pomagają kobietom w walce z infekcjami przed menopauzą, ale ochrona ta zostaje utracona po klimakterium
mysiulek08 napisała: > a w najwiekszym szoku jestem > , ze mocno ograniczajace, dokuczliwe bole piszczeli mi przeszly jak reka odjal, > Bole kości, mięśni, stawów, podrażnione ścięgna, to nawet dosyć typowe objawy spadającego estrogenu. Oczywiście nie wszystko mija, gdy bierze się HTZ, bo indywidualna predyspozycja, czy choroby jak u mnie np. artroza, zostają. Ale u mnie też jest różnica. Latem zmniejszyłam dawkę estrogenów, chyba tak trochę z arogancji, bo nie miałam już dawno żadnych objawów i gorzko pożałowałam.
No to super, że udało ci się jeszcze w tym dozwolonym okienku czasowym. Czasem kobiety za długo czekają i potem może być trudniej, bo bez estrogenów rosną mocno różne czynniki ryzyka chorób, które mogą być przeciwwskazaniem do HTZ. Hormony nie są też wyjściem na wszystko, ale bez nich może być bardziej upierdliwie. Ja za każdym razem jak próbuję zmniejszyć dawkę (bo jestem zdania, że w drugą stronę ryzyko też trzeba minimalizować), to odzywa się dramatycznie moja artroza kręgosłupa.
Po menopauzie, czyli 55 plus spadła mi dosyć wyraźnie elastyczność stawów i mięśni. Jakoś tak nagle. Myślę, że to sprawa estrogenów. Trochę mnie to wkurza, bo zaczynam odczuwać, że ciało nie chce już jak kiedyś. Mam niby starą kondycję i starą wytrzymałość/siłę, ale przy rozciąganiu czuję mocną różnicę i wszystko ma tendencję do skracania się i po każdej przerwie dłużej wraca się do starego statusu.
Czasami jakieś większe uczucie gorąca, podirytowanie, ale to tylko czasami. Śpię ciągle dobrze, chociaż krócej niż kiedyś. Bolą mnie stawy, po estrogenie jest lepiej.
Zapamietałabym taka intensywnosc, wrecz szalenstwo! Zaczelam sprawdzac jedzenie ktore Sumi je ale nikt nie dodaje tam estrogenu. Ja mam HTZ ale w tabletkach, kotka nie ma dostepu i nie brakuje tabletek w opakowaniu. Nie jestem w ciazy, corka tez. Nie uzywamy nic co zawiera ludzki hormon. Sumi jest juz tak wymeczona,bo nie spi, że nosze ja na rekach głaszcze i bujam jak noworodka.
"Feministki, sufrażystki, rekrutują się prawie zawsze ze straszych kobiet, którym wygasły instynkt płciowy każe patrzeć na mężczyzn z przesadną trzeźwością". Ha ha, kończy się estrogen, zaczyna się Stara Torba z Narowami;-)
Ten okres bywa bardzo trudny, powoduje wahania nastrojów i mogą pokazywać się fazowe uderzenia gorąca. Ale nie u każdej tak jest. Spadek estrogenów jest indywidualny. Progesteron wariuje mniej, on tylko spada, bo coraz więcej cyklów robi się bezowulacyjnych. Nie jest też powiedziane, że estrogeny są u ciebie winne. To może być ta gra pomiędzy estrogenem i progesteronem.
Wylosowałam zle, wygląda na to że jestem wyjątkowo nadwrażliwa na wahania estradiolu więc się męczę mniej lub bardziej w zależności od cyklu, czy jak estrogeny spadną i będą szorować po dnie będzie jeszcze gorzej?
Aa , jeszcze zapytam: czy estrogen syntetyczny - w nowoczesnej HTZ - powinny być zastąpione estrogenem mikronizowanym?
Niedobór progesteronu powoduje zwykle skrócenie cyklów i silniejsze krwawienia. Przedłużające się cykle, toi zwykle już wahania i spadek estrogenów. W perimenopauzie (wiek 45 plus) przedłużające się cykle nie są niczym patologicznym i nie ma potrzeby regulować cyklu tak, by miesiączkować co miesiąc. Suplementować hormony w postaci HTZ można mimo tego, np. w przypadku nieprzyjemnych objawów spadku, ale HTZ nie przywraca naturalnego cyklu, choć może dawać krwawienie z odstawienia.
Jeśli chodzi o htm, ginka zaproponowała mi progesteron jak tylko miauknęłam o nieznośnym nasileniu objawów pms. Pomaga! Estrogen na razie niepotrzebny, miesiączkuję regularnie, ale przy pierwszym oblaniu się potem, idę po żel estrogenowy. Ani myślę żyć w duchu Andaby! A Ty coś ćwiczysz? Pomaga i na tycie i na poziom energii i na samopoczucie, ale to pewnie wiesz.