Mam już dość , jest 38 tydz. Żle sypiam, nie mam apetytu, bóle przepowiadajace bolą jak cholera, do toalety często chodzę, aż się nie chce wierzyć. Lekarz wczoraj powiedział,że jeszcze jeszcze. Nic mi się ne chce. Pewnie znacie to. wiem,że dzidzia powinna jeszcze poczekać, bo płuca jeszcze s
Jeżeli już teraz masz depresje, to co dopiero bedzie po porodzie? Musisz się zrelaksować. Ciąża trwa przeciętnie 40 tygodni, czasem troszkę więcej- troche cierpliwości. Ja także ni mogłam się doczekac porodu. Dziś jednak wiem, że ciąża, te chwile, były ostatnimi chwilami mego spokoju. Mogłam
już nie mogę, dziewczyny. Już nie mam siły zgrywać twardziela. Boję się. Śpię po 2-3 godziny na dobę i wtedy śni mi się, że przyjeżdżam do szpitala w trakcie akcji porodu a tam nikogo nie ma. Poza koszmarami sennymi boję się: - że szlag mnie trafi w trakcie porodu - że coś się stanie dziecku
ja też bałam się porodu przez całą ciążę też miałam złe sny i 1000 negatywnych myśli na pocieszenie Ci napiszę, że kiedy już zaczęły się skurcze lęk zniknął byłam tak skupiona na liczeniu skurczów i bólu, który temu towarzyszył, że zapomniałam, że muszę się bać a kiedy akcja porodowa trwa myślis
W czwartek mam cięcie i od jakiegoś tygodnia chodzę jakbym tez czekała na smierć conajmiej...nie z powodu ciecia tylko chyba bardziej z tego ze po prostu boje sie boje sie tego dziecka - to dopiero głupie cooo??:((ale serio boje sie ze nie bede umiała z nim sobie poradzic ze nawet mie wiem jak go wz
oj, takie lęki często mają kobiety w ciąży tylko mało osób ma odwagę się do nich przyznać przed samym sobą a co dopiero przed innymi nie będzie tak źle, większość tych obaw się nie potwierdzi :) postaraj się, na ile to możliwe, podejść do tego elastycznie, będzie co będzie a ty działaj tak żeb
Dopadła mnie, słyszałam o baby bluesie po porodzie, ale że mnie coś takiego dopadnie na miesiąc przed terminem..nie spodziewałam się. Patrzę na małe ciuszki, pieluszki, pokoik z nowymi dziecięcymi mebelkami i płaczę. Nie dam rady, nie mam wsparcia poza partnerem, nie wiem, czy w ogóle tak naprawd
Wiem o czym piszesz - też tak miałam przy pierwszym dziecku - a teraz przy drugiej ciąży już zupełnie nie:) Bałam się wtedy jak sobie poukładamy potem życie codzienne, nasz seks, jakim mój mąż będzie ojcem itp - 1000 obaw.... Niestety u mnie przeszło to w depresje poporodową, więc uważaj na to
Witam wzystkich! Pozwolicie, że trochę się wygadam przed Wami? Kończę jutro 38 tc - a więc ciąża donoszona. Córa zdrowa, ciąża oprócz początkowych problemów i leżenia właściwie bezproblemowa. Nic mi nie było, nic mi nie dolegało, czasem jakiś skurcz delikatny... Lekarz mówi, że do terminu (2
Chyba zadne zachowanie przed porodem nie mozna okreslic mianem normalne, bo kazda z nas inaczej reaguje... czego innego sie boi itd. Ja fakt mam jeszcze ok. 10-12 tyg do porodu, wiec na razie zaczynam sie bac o to czy wszystko bedzie dobrze podczas porodu... nie wiem jak bedzie kolo 38 tyg...
Do porodu mam jeszcze tylko poltorej tygodnia. Lzy leca mi, jak grochy. Caly czas chce mi sie plakac, tak bardzo boje sie, tego co bedzie. Boje sie, chociaz nie wiem dokladnie czego. Co mam zrobic?
Wiem coś o tym! to mój 34tydz. i od paru dni żyje jakby "w swoim świecie" ale jest on strasznie przygnębiający, cały czas mi smutno i płacze nawet straciłam apetyt:( Nigdy nie miałam jakiś większych obaw związanych z porodem, aż do teraz! mam nadzieje że to niebawem przejdzie. Pozdrawiam
dziewczyny? czy wam tez tak ciezko, czy ja juz calkiem zramolalam? nogi mi puchna, dzieciatko sie rozpycha jak w 'obcym', jak sie zbilza noc to ja zalewam sie lzami, ze znow nie bede mogla spac i ze trzymanie nog w gorze juz nie pomaga. od lezenia na lewym boku boli mnie kregoslup, najlepiej c
Ja miałam taki zeszły tydzień. Teraz trochę mi przeszło, ale też miałam już wszystkiego dosyć. Płakałam z byle powodu (a to zupa mi nie wyszła i jestem taka beznadziejna, a to pogoda nie taka, a bo to już tylko parę wolnych weekendów zostało, itp.) Tomek znosi to dzielnie, ale pewnego razu nie
Do tej pory skutecznie omijałam wszelkie informacje na temat porodu i połogu, po prostu, żeby się nie denerwować, skoro te niekoniecznie przyjemne chwile i tak są nieuniknione. Ale byłam wczoraj na zajęciach szkoły rodzenia (Beaty Szol przy szpitalu na Inflanckiej) i były wykłady o połogu i k
Ojej mamalgosia ale mnie teraz przestraszylas..."...ja panicznie boję się porodu ( i tego, co potem też). Mimo tego, że będzie to już mój drugi poród - a może własnie dlatego? Kurcze po raz pierwszy poczułam jaki kolwiek strazh,do tej pory traktowałam to na luzie i myslalam ze nie takie jak j
istnieje cos takiego?bo ja chyba wlasnie przechodze.mam takie hustawki nastrojow ze sama za soba nie nadazam.wrrrr!i wszystko mnie drazni.a moj maz znowu 12 godzina sluzbe ma..
ja tez cos takiego czuje, mimo ze jeszcze do terminu porodu ponad 6 tyg, szczegolnie mam klopoty ze snem. Czytalam, ze przed pordem moze pogorsyc sie nastroj, ale 6 tyg to jeszcze duzo.
z perspektywa cc,ale i tak mi jakos niewyraznie...Moze dlatego,ze pierwzy moj porod byl naprawde krotki,bol nie tak okrutny,chociaz po oksytocynie.. Teraz przeraza mnie wizja 12 godzin w unieruchomieniu,jakis powiklan... Zlapalam mega dola,lzy same leca po policzkach...Deprecha przedporodowa
Mnie ograrnia jakaś taka ogólna niemoc. Nie chce mi się sprzątać, utknęłam w połowie pakowania torby do szpitala- fakt, że do terminu mam jeszcze trochę czasu -18 września, ale jak w takim tempie będę się do czegokolwiek zabierać to chyba kurz jak leży będzie leżał po powrocie ze szpitala z dzidzią.