Tak, znam te mieszkania bardzo dobrze ;) 27 metrów to był najmniejszy metraż, ale najfajniejsza kawalerka w starym budownictwie, w jakiej byłam, bo - tak jak piszesz - mieszkanie miało dwa niezależne pokoiki. Następny w kolejności metraż to 39 metrów, dwa pokoje, w takich mieszkaniach często
grru- ja przez dobre 2-3 lata ogladałam mieszkania, w tym te na które wiedziałam, że nie będzie mnie stać typy jakaś odrestaurowana kamienica na Foksal - już z czystej ciekawości. Nawet te wychwalane apartamentowce są najczęsciej źle zaprojektowane. To często są niemal kawalerki w sensie, że
szkoly. No dzwon. Podalam nazwe szkoly. Pytaj. Albo w temacie pracy z domu: bo nie ma jak jak sa dwie osoby i maja teleconference. Nie kazdy mieszka w kawalerce czy malym mieszkaniu przeciez jak ty. Takie ograniczenie myslenia... A potem piana i jakies sugestie o lekach na podstawie swoich doswiadczen
. Wynajmowałyśmy we dwie kawalerkę za 700 zł (całość) i to była taka nie szalona, ale i na pewno nie niska cena. Ale był tam internet po kablu, co przesądziło, że strasznie mi na tym mieszkaniu zależało. Natomiast o dziwo zupełnie nie pamiętam, żebym w ogóle kupowała sobie wtedy jakieś ubrania i miała jakieś
pierwszy samochód, przeprowadzka do większego mieszkania w bloku, a na finałowym polu ukoronowanie życiowych aspiracji – domek jednorodzinny z wypasionym SUV-em. Nie znam państwa Babisów, a jakbym ich znał. Gdybyśmy się spotkali, mielibyśmy wiele wspólnych tematów do rozmowy. Grałem w tę samą grę. Dla
analoga_niet napisała: > Gdzie niby? I nie pisz o cenie za metr bo w małych mieszkaniach cena za metr je > st wyższa i jak kogoś stać na kawalerkę to go nie interesuje, że może kupić dzi > alkę z dwoma domami i tam ma 10k za metr kwadratowy. Mieszkam na zwykłym blokow
Gdzie niby? I nie pisz o cenie za metr bo w małych mieszkaniach cena za metr jest wyższa i jak kogoś stać na kawalerkę to go nie interesuje, że może kupić dzialkę z dwoma domami i tam ma 10k za metr kwadratowy. Mieszkam na zwykłym blokowisku i tu nie ma kawalerek poniżej pół miliona. -- Sami
Sęk w tym, że w ofercie mieszkanie na Chmielnej jest przedstawione właśnie jako *luksusowy* apartament. Tymczasem jest to najzwyklejsze nowe malutkie mieszkanko z gadżetem w postaci przeszklonej łazienki. Tam nie ma nic luksusowego, standard jest ok i jest w miarę funkcjonalne. Co do kawalerki
Mama ma rację, jak ta agentka jest chora to powinna zorganizować zastępstwo. Zresztą jeżeli szukasz nowych mieszkań, to tylko przez biura dewelopera, żadnych pośredników, bo wtedy łatwiej niegocjowac cenę. Pominę litościwie czaple i sąsiadów, ale po pierwsze mieszkanie przez dwa lata obok placu
Pamiętam moją koleżankę, która w trakcie pandemii mieszkała z mężem w kawalerce. Oboje na zdalnej i ona na calle zamykała się w łazience. Albo inną, co miała dwa pokoje i dziecko w zdalnej szkole. Mówiła, że mózg jej pękał od ciągłego gadania jej męża, który przez pół dnia siedział na telefonie i
Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, ale także dwóch osób, które funkcji publicznych nie pełniły (właściciela mieszkania i małżonki kandydata). Pierwsza z nich z pewnością nie wyraziła zgody na udostępnienie danych, której jej dotyczyły".
płynie na wspólne konto). mając kawalerkę na własność pani spokojnie może wziąć kredycik na wygodnie mieszkanie dla dwojga i umościć swojego księcia. ale też woli czekać, razem z panem.