Mnie denerwują dzieci. A jeszcze bardziej denerwuje mnie coś odwrotnego niż to co piszesz. Wkurza mnie ciągłe marudzenie o dzieciach. Ciągłe smęcenie o tym jakie dzieci są cudowne i że trzeba je mieć. Dzieci są wszędzie. Wszędzie reklamy produktów dla dzieci i mam. Aż rzygać się chce od tego
nie wiem nie znam się, nie orientuję...zarobiony jestem ;) nie wiem ile dziecko kosztuje, ale wiem że mnie nie stać. Nie lubię półśrodków więc albo mam na wszystko co dziś lubię i dziecko albo rezygnuję z dziecka. Jakoś zresztą nie odczuwam zwierzęcych instykntków do rozrodu. Świat jest
Ostatnio właśnie zauważyłam czego wcześniej nie dostrzegałam, iż inne dzieci mnie denerwują, oczywiscie moje mnie nie denerwują i kocham je najmocniej jak mogę. Choć inne dzieci mnie denerwują to mimo wszystko jest mi strasznie smutno gdy jakiemus dzieje sie krzywda. Pozdrawiam
Byla juz tyle razy gadka na ten temat ze az normalnie nudne to Zajrzyj do wyszukiwarki to sie przekonasz. -- Za obelgi i obrazy zwykle biję kilka razy :-) forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=39960
rodzą we mnie tęsknoty za swoim dzieckiem. Po prostu nie mam ochoty na zabawy z dziećmi siostry itd. Nie znaczy to, że przestałam chcieć mieć dziecko i że nie lubię dzieci. Czy myślicie, że to może być jakaś blokada psychiczna? Wydaje mi się, że to działa tak: jak nie masz swoich dzieci, to nie
wiele moich dzieciatych kolezanek nie lubi cudzych dzieci, nie kwili nad wozkami, zas same sa wzorowymi mamusiami. to mnie pociesza, bo ja tez nie lubie cudzych dzieci. i mam wrazenie, ze dzieci znajome sa jakies takie rozwydrzone:(
więcej czasu bo w tym czasie musze zdąrzyć zrobić sto innych rzeczy jak mały śpi.Prosze do MAM które też mają lub miały taką różnicę wieku jak to sobie rozwiązały.Na dodatek mam codziennie osikane łóżeczko przez synka a pampers suchy już mi ciuchów brakuje cięgle go pzrebieram i piore!!!!!Z córką
U mnie dwa lata roznicy, teraz maja 4 i 2 lata i jest lepiej, ale niestety pierwszy rok zycia to byl meksyk w domu:)) Tak juz jest, tez myslalam ze oszaleje, ale czas szybko zlecial. Moze pomysl o dochodzacej pomocy, jesli Cie na to stac, mnie akurat nie bylo. Poza tym jest forum rok roznicy
...gdy tzw. "zapowiedzi programowe" prezentowane w godzinach jak najbardziej dziennych, czyli wtedy, gdy tv ogląda moje dziecko, obfituja w sceny pełne przemocy. Nagłość i nieprzewidywalność, będące z definicji cechami takich "wstawek", powodują, że nie sposób tym sytuacjom zapobiec. Nie
Denerwuje mnie obwinianie o całe zło wierzących. Mi jako osobie wierzącej i praktykującej może dużo brakuje, ale nie znęcam się nad zwierzętami. Tak jakby ateiści byli cacy i dobrzy dla zwierząt. A przypadki np. znęcania się nad dziećmi zachodzą w związkach nieformalnych, to zwykle konkubent
jakos denerwuje mnie podejscie calej rodziny Borejkow do tego,ze Laura pyta o ojca-jest to dla nich dziwne,a normalne jest to,ze Pyza nie pyta i ze nie miala potrzeby, zeby nawet zobaczyc jego zdjecie-przeciez to nienormalne,dzieci chyba zawsze pytaja o drugie z rodzicow,chocby dlatego,ze inne
, istniala instytucja babci, ktora zajmowala sie dziecmi.Babcie dzieci urodzonych w latach 60-70tych bardzo czeto nigdy nie pracowaly. Teraz to tez babcie pomagaja, ale nie na taka skale jak kiedys. Ja to pamietam z dziecinstwa i na Ignacego mam filtr. Jednak denerwuje mnie, bo nawet zwazywszy to
Moja ciocia, rodowida Mazurzanka, w wieku 17 lat wyjechała do stolicy i tam już została. Ona właśnie tam nabyła taką mowę. jej dzieci mówia tak samo. Kiedys zwróciłam jej uwagę, stwierdziła, ze ona mówi tak jak wszyscy w warszawie (nie znam nikogo wiecej , więc nie wiem). Za to według mojej
to i ja dorzucę co mnie denerwuje. WIĘC słowo kupywać oraz to w pisowni używanie dużych liter w słowach Ja Mój Mąz Moje Dziecko My itd
gdy ludzie z telewizora w programach skierowanych do dorosłych widzów mówią do mnie i do innych ludzi jak do dziecka - zmieniąc głosik i robiąc minki. no po co to jest ? i z czego wynika ? uważają widzów za, na tyle intelektualnie niesprawnych, że minkami i pieszczotliwym głosikiem chcą ułatwić
malenki procent dzieci ma za slabo wyksztalcone jelita, itd. czasem mam wrazenie, ze to zabiegi w amerykanskim stylu, zeby zabezpieczyc sie przed pozwami sadowymi. albo kampanie marketingowe. moje wewnetrzne 'ja' sie buntuje przeciwko takim rewelacjom. co prawda znakomita wiekszosc stosuje... ale
A propo zakazów na produktach .Powaliła mnie ostatnio informacja zamieszczona na rowerku 3 - kołowcu, który na moją 2-latkę (nie olbrzymkę) był za mały że jest nieodpowiedni dla dzieci do lat 3-trzech ;)))))))))))))) Super. Od tych wszytskich nakazów - zakazów to mozna szału dostać i jako