mika52
20.11.03, 22:31
Długo już czekam na swojego dzidziusia. Początkowo szalałam za wszystkimi
dziećmi w rodzinie, u znajomych i patrząc na te bobaski zawsze mi było żal,
że nie mam swojego. A teraz chyba mi się coś poprzestawiało, ale to mi
pomaga. Nie jęczę już nad każdym wózkiem, a takie biegające maluchy nie rodzą
we mnie tęsknoty za swoim dzieckiem. Po prostu nie mam ochoty na zabawy z
dziećmi siostry itd. Nie znaczy to, że przestałam chcieć mieć dziecko i że
nie lubię dzieci. Czy myślicie, że to może być jakaś blokada psychiczna?
Wydaje mi się, że to działa tak: jak nie masz swoich dzieci, to nie zajmuj
się też cudzymi. Powiedzcie coś