“, bo panowie w tym są bardzo ostrożni i zagubieni jak w piosence Herbert Grönemeyer o mężczyznach ;) Losy każdego człowieka są jak nienapisana książka, tak ciekawa i interesująca. I ten co uciekał za dziecka z domu, został w nim na zawsze. Taka historia tragiczna. Ale musimy zmierzać do mojego
Mirabe, rozumiem, że tęsknisz, ale Twoja Mama nie żyje, a Ty masz wokól siebie żywych - męża i dzieci. Zwróć na nich uwagę, bo nie zauważysz kiedy pojawią się nowe problemy. Nic nam nie jest dane na zawsze i trzeba dbać o to co mamy tu i teraz bo to także możemy stracić. Cytat: "Śpieszmy się kochać
magdulecp napisała: Zamiast pytać zadzwoń, napisz smsa córcia martwię się o ciebie i tęsknię, może pójdziemy na kawę jutro. Chciałabym cie zobaczyć i uściskać. Kocham cię. Mama. > Miłość do dzieci nie ma warunków. Dokładnie. Dziwne, że to nie jest oczywiste dla wszystkich
, tym bardziej, że są dzieci. Być może ma do was jakiś żal. Wszystko może być. Natomiast z dobrego serca powiem ze jak chcesz mieć z nią relacje i kontakty to przestaw sobie myślenie i zacznij wspierać swoje dziecko. Zamiast pytać zadzwoń, napisz smsa córcia martwię się o ciebie i tęsknię, może
młodym. Nie chcę dzikusa, który zna przestrzeń i będzie do niej tęsknił. Nie chcę kota po przejściach - nie mam misji ratowniczych." - to bardzo oczywiste przeciwstawienie kupionego kota tym potworom, dzikusom, kotom "po przejściach" (rzekomo dyskwalifikujących). Oczerniasz wszystkie inne koty poza
hanusinamama napisała: > Ja nie oceniałam matki, ze jest wyczerpana. Pisałam, ze hodowanie 8cudy świata > tak się konczy. A masa dzieci rośnie w przeświadczeniu, ze są pępikiem swiata, > wszystko się wokół nich kręci. Bardzo być może, ale czy to koniecznie musi być ten
no właśnie. jeśli o mnie chodzi to często tęsknię za samotnością. wszędzie ludzie. w pracy ludzie, w domu ludzie (i pies). ciężko znaleźć chwilę spokoju dla siebie. ale jak miałam 35 lat to byłam singielką, sporo pracowałam, czas wolny poświęcałam na naukę, sport i życie towarzyskie. niczego mi
Chcą, teraz, nawet aktualnie jest tak, że widzę, że często tęsknią, ale był taki czas, że jedno z moich działało wedle obowiązku dwa razy do roku i już nie miałam siły do takiej "prowizorki". Wyczuć, kiedy dziecko chce, a kiedy zaczyna się prowizorka, wcale nie jest łatwo.
Masz rację czesciowo. Autorka wątku moglaby częściej pierwsza sie odzywać jesli tęskni. Ale słabe jest usprawiedliwianie doroslych ludzi tak ekspresowym tempem życia ze przez 3 tygodnie nie pomysla o matce. Nawet obrona bombelkow ma swoje granice -- Uzytkowniczka nellamari do mnie: Baw się
słusznym fragmentem, w którym pisze, że nikt dziecka nie ma prawa dotknąć bez jego zgody, bo jest to forma przemocy. Nie za bardzo widzę więc po swojej stronie wyrywanie z kontekstu. W mojej ocenie zdecydowanie w wypowiedzi Montero zabrakło jasnego podkreślenia, że nikt nie ma dziecka prawa dotknąć. Kropka
Och ! Mój tatuś, taki przystojny, taki delikatny, taki hojny! Och ! Mój tatuś, jak ja kochałam jego uśmiech! Och ! Mój tatuś, w głębi jego oczu znalazłam całą radość, jakiej pragną dzieci. Brał mnie na kolana, ach ! jakie szczęście! Rozmawiał ze mną i bawił mnie godzinami. Och ! Mój tatuś, taki
, mąż 5, my tęsknimy, dzieci są szczęśliwe że cała chata dla nich. kontakt mamy regularny, bliski, ale jednak zdalny. latamy do nich gdy tylko możemy. ja w tym roku byłam u nich całe 2 razy, mąż już nie pracuje, więc jest raz na miesiąc, czasem dwa.
Córka wyprowadziła się prawie 5 lat temu. Do NL. Czy był żal? Chyba nie. W sumie można dojechać do niej w ciągu jednego dnia. Między naszym domem w Polsce a jej domem tylko dwa razy zatrzymujemy się na światłach :D Czy chcieliśmy żeby się wyprowadziła? Nie, to był jej pomysł. Mąż tęskni bardziej