droch napisał: > Nie wyobrażam sobie ucznia, który zdaje maturę z matematyki i liczy na kalku > latorze ile to jest 6x9 > > No i popełniasz błąd, wklepanie liczb i działania do kalkulatora da 100% pewny > wynik. Licząc cokolwiek w pamięci uczeń ponosi ryzyko pomyłki
droch napisał: > No i popełniasz błąd, wklepanie liczb i działania do kalkulatora da 100% pewny wynik. Oraz zajmuje czas, którego na maturze za wiele nie ma. > Matura to nie miejsce na popisywanie się umiejętnościami, to egzamin, na którym liczy się wynik. Właśnie. Więc jak
Miałam dziecko w tym czasie w liceum. Pierwsza klasa pierwsze półrocze normalnie, potem zdalnie. Druga klasa zaczęło sie normalnie potem wiadomo. Ale trzecia czyli maturalna byla stacjonarnie, a pamiętam dokładnie, bo syn aferę rozpetal i sie działa, ale juz w szkole. Studniówka tez byla. Of kors
liceum. Wiec tak, nie podoba mi się system egzaminowania w chmurze i przynajmniej w 8 klasie egzaminy powinny być przeprowadzone stacjonarnie, w bardziej rzetelny sposób. Jeśli nie wszystkie przedmioty to przynajmniej język polski i matematyka bo oceny z tych przedmiotów zawsze są brane w rekrutacji.
Pominęłaś mój post o tym, że w systemowej, w której było do końca klasy 6, miała zawsze czerwony pasek. Osobiście znam dziecko w chmurze, które czeka egzamin komisyjny, bo nie zdało egzaminu z jednego przedmiotu. To, co sobie wyobrażasz o poziomie egzaminowania online, nijak ma się do faktów.
analoga_niet napisała: > Dlaczego 7-8 godzin jeśli jest 31 godzin lekcyjnych w klasie ósmej? Co daje czt > ery dni po 6 lekcji i jeden z siedmioma lekcjami. > I to wiekszosci powinno wystarczyc jesli w szkole sa odpowiednie warunki (zachowanie), oraz sensowne nauczanie oraz
egzaminów w ciągu kilku lat uczęszczania dziecka. 7. Pomimo małej ilości uczniów w klasie, nasze dziecko często było zbywane stwierdzeniem: „nie rozumiesz tego? przecież to takie proste” - w sytuacjach, kiedy prosiło nauczyciela o dodatkowe wyjaśnienia, ponieważ nie rozumiało danego zagadnienia. W naszej
Obstawiam, że te lekcje poza szkołą to koniecznosć dla tych wymuskanych bombelkow z prywatnych szkol, gdzie piątki są za czesne, a nie za wysiłek. W szkole się nie ponauczali, to muszą dymać na korki że wszystkiego. Z matmy korki, z polaka korki, od 6 klasy czy już wykupić kurs przygotowawczy do
nie ma się wpływu. Ważne czy pod koniec 8 klasy uczeń ma zaległości z przedmiotów czy nie. Jeżeli np z polskiego pisze egzaminy próbne na 80-100% i nauczyciel mu postawi na koniec 4, bo gdzieś tam po drodze była 3 na koniec roku, to jest jawne sk...syństwo. Dokładnie w ten sposób potraktowała moją
No ale nie wysyla sie dziecka na sile. To i tak rewelacyjnie, ze on chodzi nadal do polskiej szkoly bo tak polowa klasy juz zrezygnowała w porownaniu z iloscia jaka zaczynala. A juz po GCSE egzaminie do A levels z polskiego do podchodzi moze 5-6 osob. A zaczynalo 60 w zerowce...
> Co piąty maturzysta oblał egzaminy. Takie są skutki pompowania dzieciom we łby religii po 2 godz. tygodniowe. Na szczęście to się kończy. U mojego młodszego wnuczka w klasie we wrześniu na religie chodziło 6 dzieciaków, w czerwcu już tylko dwoje.
To tak nie dziala. Kazde dziecko w klasie 7 ma inny target w zaleznosci od tego jak mu poszlo na egzaminach koncowych w klasie 6 tej SAT. I w zaleznosci od tego wyniku jest przydzielany do okreslonej grupy/ klasyz danego przedmiotu- sa to tzw sets. W trakcie roku i przez kolejne lata jest