jak nie postawisz blokady to ktoś wjedzie, albo parkowanie na trawnikach. Straż miejska kiedyś pozakładała blokady, a później musiała przepraszać bo nie było znaku zakazu parkowania. A to było w kwestii spółdzielni mieszkaniowej. Stawali blisko bloku i gdzie popadnie. Taki naród który nic nie
popatrzeć na to z innej strony. Corka Antyczka to faktycznie, wiedziała gdzie was zabrać. A zna język włoski ? Mieliście swoją przewodniczkę, aj to wam było dobrze. Piękny jest język włoski. Tam wszystko można podziwiać i nie tylko Rzym. Cudowna pogoda dzisiaj była i znów zmieniły mi się Krzemionki
Mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem ludzi którym buraki parkujące gdzie popadnie po prostu przeszkadzają i pewnie policja nie reaguje ale z drugiej za chwile pojawia sie ormowcy których sensem zycia bedzie donoszenie na każdego kto im sie narazi -- Kobieto! Nigdy nie stawaj
No właśnie niebardzo. Po pierwsze, wbrew temu, co się właścicielom aut wydaje, kupując samochód nie kupuje się miejsca parkingowego wszędzie, gdzie się chce. Z parkowaniem w wielu miejscach jest problem, nawet w płatnych miejscach. Powiedziałam kiedyś znajomej o świetnym sklepie z przedmiotami
jesteśmy wyjechać z korka na "miejskie" ulice w poszukiwaniu McDonald’sa, by było gdzie postawić na chwilę samochód. W centrum nie ma szans na jakiekolwiek parkowanie. -- "If at a future moment fascism will return, it will not be so stupid as to say: 'I am fascism.' It will say: 'I am antifascism
załatwić, albo na pocztę - to samo - rower, bo bije samo > chód w kwestii dostępności miejsc. Pocztę mam pod domem - jedna z nielicznych, które zostały, w urzędach od dawna nie miałem powodu bywać, ale są w centrum miasta (gdzie parkowanie nie jest kłopotliwe dzięki jebutnej galerii. Wiec jesli
, że w promieniu 500m od szkoły nie będzie wolnego miejsca do parkowania... a pod szkołą młodych jest tyle stojaków rowerowych, że nawet w najlepszą pogodę jest się gdzie przypiąć. No i wjeżdżasz pod szkołę, a nie drałujesz kilkaset metrów od parkingu. Jak jadę coś do urzędu załatwić, albo na pocztę
. Parkowanie to juz inaczej bo w tolmezzo jest raczej jak w jakiejs Austrii i wszyscy parkują tam gdzie trzeba i płacą grzecznie. Ale juz u mnie zasady sa dwie, nie parkuj na prywatnym, nie blokuj innych. Reszta juz jest kwestia wyobrazni -- Kobieto! Nigdy nie stawaj pomiędzy twoim mężczyzną, a jego
vogon.jeltz napisał: > Ty to chyba nigdy we Włoszech nie byłeś... Byłem, byłem. Moim zdaniem większa kultura co do parkowania "gdzie popadnie" (nieznacznie większa, ale zawsze), ale za to zwyczaje rodem z samochodzików (bumper cars) z wesołego miasteczka - zderzaki mają służyć zgodnie
No to chyba jak ktoś randkuje i nie ma gdzie chodzić na te randki Nie wyobrażam sobie czym można by mnie skusić żeby dobrowolnie iść i słuchać szelestów czipsów i gadania w trakcie seansu
W Szczecinie podobnie. Jest jakiś czas za darmo lub masz kilka godzin za darmo jak coś kupisz co wcale mnie nie dziwi biorąc pod uwagę, że dwa największe ch mamy w centrum miasta i klient nie miał gdzie oarkowac jak były za darmo dlatego zdecydowani się na wprowadzenie oplat. -- Sygnaturka
. Miałeś zakorkowane ulice? Nie było przecież autostrad, samolotem mało kto latał. Mało kto jeździł do innych krajów. Czy polowe spoleczenstwa zyjaca ponizej minimum socjalnego mozna nazwac pojedynczym przypadkiem? Jaka połowa społeczeństwa żyje dzisiaj poniżej minimum? Gdzie Ty widzisz tyle biedy w
slonko1335 napisała: > Stacjonujemy w Boloni. Do Florencji jedziemy na jeden dzień-mamy tam 4 godziny > przewodnika, bedziemy 10 godzin. > Mam nadzieję, że jedziecie pociągiem? 40 min, samochodem o godzinę dłużej, a we Florencji parkować nie bardzo jest gdzie. Moglibyście