remigia1 napisała: > Ok - zawsze myślałam, że poprawne są obie formy. Generalnie tak, tylko że jedna jest polska, druga angielska. Raczej powinniśmy mówić po polsku, nie po angielsku, chyba że nie ma innego wyjścia - a w tym przypadku jest. > rowie zwyczajni i juz natrafiłam na
. Tyle że wpisujesz mu kłamliwe sformułowane treści, a wiec wypluwa odpowiedzi pod twoją tezę. A ja nazywam rzeczy po imieniu i mogę je tak nazywać. Oraz każda normalna kobieta też je tak nazwie. Odebrano kobietom część praw reprodukcyjnych/ograniczono kobietom prawa reprodukcyjne/naruszono prawa
nie traktuję jako plus w tym przypadku), a pis > ownia Emanuela błędna. Ja tu widzę straszne pomieszanie z poplątaniem. Brajan i Nikola w polskiej pisowni - tak na marginesie oba te imiona w UK bardzo ciotkowato-wujkowate - obok Emmanuel w angielskiej pisowni (właśnie przez dwa m) i do tego
armii francuskiej. Większość życia spędził we Francji, ale wziął udział w insurekcji kościuszkowskiej. Był generałem polskim i francuskim. Życiorys Jabłonowski był nieślubnym synem żony gen. Konstantego Aleksandra Jabłonowskiego, Marii Franciszki Dealire, angielskiej arystokratki, i jej
oparł się uwodzicielskiej angielskiej arystokratce, bo przypomniał sobie Polkę, Polkę-symbol, pozbawioną personaliów, nawet imienia (!), jakąś uroczą zjawę z ojczystych stron: „I był to ktoś inny niż lady: Zosia. A może Jadzia albo Marysia”. Są to imiona typowo polskie, przeciwstawione angielskim ladies
latach. Dziś słyszy się „Dziurata” z ust cudzoziemców odwiedzających półwysep. Nie ma w tym złośliwości ani podtekstów, winne są zasady wymowy angielskiej. Pewien Brytyjczyk, słysząc: Jurata, zapytał zdziwiony: you ratter? (po angielsku: ty szczurołapie, łamistrajku, kapusiu). Mówiąc poważnie, do dziś
mocca25 napisała: > p.s. swoja drogą jak napisac po polsku p.s. ?:) Dokładniejsza wersja "po ptokach" - po srokach to będzie. -- Casanova: Jak pani na imię? Nieznajoma: Nabuchodonozor.
albo dla ekonomii języka uważam za uzasadnione, a przede wszystkim nieuniknione. Jest to jakaś część ewolucji języka, obecnie przyspieszona, że względu na szybkość komunikacji, social media itd. Ale jaki jest sens zastępowania najprostszych polskich określeń angielskimi? Te wszystkie “printy”, “brandy
W An American Anthology, 1787–1900 redaktor Edmund Clarence Stedman opublikował wiersz w wersji Moore’a, która zawierała niemiecką pisownię imion reniferów Donder i Blitzen (po polsku popularnie Swarek i Strzała, a w tłumaczeniu Pauliny Zaborek Piorun i Błyskawica), zamiast wcześniejszej
W An American Anthology, 1787–1900 redaktor Edmund Clarence Stedman opublikował wiersz w wersji Moore’a, która zawierała niemiecką pisownię imion reniferów Donder i Blitzen (po polsku popularnie Swarek i Strzała, a w tłumaczeniu Pauliny Zaborek Piorun i Błyskawica), zamiast wcześniejszej
drużynach rosyjska i angielska, w liceum francuska, na studiach amerykańska, polska tu i tam, a zaczęło się od Szwabów, i coraz więcej na to wskazywało jest wiedźmińska numerologia, jest nawet 16 3/4, cóż za pojebany szyfr: 1 2-14 3-15, 16 4-16, 17 5-18 6-19 7-20 8-21 9-22 10-23 11 12 13 wiem to na pewno
eliot napisał: > > Dowód z ołowiu którego nie było na "Rusi" choćby 52:20 czyli, że był eksp > ortowa > > ny praktycznie z centrum Polski z Bytomia i Olkusza, czyli mamy kolejne p > otwier > > dzenie, że Polska to Artanyja/Arsania znana z źródeł arabskich