dezinformacji. Ja też znam osobiście lekarzy i zdanie na temat szczepionek (również mRNA) mają bardzo dobre. Wiec nie widzę powodu, żeby wierzyć akurat twoim lokalnym lekarzom. Sama też nie szczepię się na wszystko jak leci, a są przecież szczepionki zalecane dla dorosłych, które mam nawet za darmo w pakiecie
asiairma napisała: > Jedynie się zgodzę że "Są tylko dla osób 65+"- w Stanach, w UE są zatwierdzone > dla dzieci. Na tronie FDA stoi jak byk: SPIKEVAX is approved for use in individuals who are: 65 years of age and older, or 6 months through 64 years of age with at least one
jezdzili do tych samych gospodarzy w Bukowinie na narty - najpierw z dziecmi, potem sami. Dla mnie to nie jest opcja, chyba ze mialabym takie miejsce max 2h od domu i moglabym wpadac na weekend (mogloby byc na narty albo gdzies nad morzem).
U mnie na osiedlu jest sporo przejsc. Masa dzieci sama wraca ze szkoły...i często widuje takich kozków, dla których jazda z predkością 40 to wstyd i hańba.
Instruktor jazdy z którym robiłam jazdy doszkalające w Holandii, przeznacza 5 jazd po 90 min na naukę jazdy po autostradzie, od włączania się do ruchu, zjazdów, trzymania odległości itp. Do tego spędziłam 3 x 90 min jeżdżąc po rondach, ma sadysta taką trasę że w 90 min przejdza się 30-40 rond 🙄
Hm, u nas jest trudno ustawić godziny jazdy tak by instruktora złapać i kursantowi pasowało. Moje dziecko robiło kurs wiosną, w nocy, po ciemku nie jeździło wcale, jazdy w tygodniu wczesnym popołudniem (po lekcjach) w sobotę rano. Deszcz się chyba też nie trafił. Godzinę było z symulacją poślizgu
przygotowania, bez kasków i bez znajomości reguł, > bo jazda na chodnikach jest zabroniona. Przypuszczam, że cała masa tych dziecia > ków, tego nawet nie wie, dla nich to zabawka, którą chcą używać wszędzie. > Nie mam pojęcia jak można było coś takiego dopuścić do publicznego ruchu. To
chcialam (typu chodzenie na spacery, na basen, na narty - to byly czesto rzeczy, ktorych nie lubilam albo sie balam ale nie bylo opcji zebym w tym czasie robila cos innego). Jak juz troche doroslam to stalam sie powiernica mojej mamy - ale raczej to ona mi o roznych rzeczach opowiadala, ja mialam byc
dla osób o przeciętnej sprawności fizycznej, a widoki ze szczytu w pogodny dzień zapierają dech w piersiach. Villarrica oferuje możliwość jazdy na nartach na jego zboczach, co czyni go unikalnym miejscem do uprawiania sportów zimowych. W okolicy znajduje się również Park Narodowy Villarrica, gdzie
jedynej rozprawie, na której się pojawiła Justyna G. – Ja ją znałam od małego dziecka. To jest dla mnie ogromny cios. Sama mam dzieci. Każdego dnia cierpię i walczę z negatywnymi emocjami i myślami, wewnętrznym bólem, który rozdziela mnie od środka. Siłę daje mi to, że mam rodzinę i mam dla kogo żyć
dawnej sypialni. – Śpię na materacu koło Laury. Żona śpi w salonie. Zrobiliśmy mały oddział w domu. Zostaliśmy z tym wszystkim sami. Lekarze napisali, że nie są za tym, aby przedłużać dziecku agonię. Że ona leży i się przydusza. Nie wiem, czy da się to zrozumieć. Jesteśmy zdani tylko na siebie. My
niemcyy napisał(a): > Nie ma znaczenia, czy to pielgrzymka, czy wyjazd na narty. Moja mama jeździ często z takimi grupami. To są wycieczki organizowane przez prywatne firmy dla seniorów, z religią nie mają nic wspólnego, są czysto turystyczne. Moja mama to lubi, bo jest sama, więc
, zajęcia w parku prowadzili instruktorzy a rodzice mogli co najwyzej patrzec z dołu. Rodzice mieli zostac pociągnięci do odpowiedzialnosci bo byli po jednym piwie, które wypili przed udaniem się do parku linowego. dla mnie i wiekszosci ludzi to jest chore, bo co miało jedno do drugiego, jak i tak na mieli
's impossible, eh. I co "gorsze" wszystkie badania wskazuja, ze podejmowanie ryzyka jest dzieciom niezbedne do prawidlowego rozwoju - wszystkie tree climbings czy jakies tam jazdy na rowerze ze stromej gorki bez trzymanki etc. sa konieczne zeby "na wlasnej skorze" poznac swiat i siebie (swoje mozliwosci i