Sam lubię malować, sprawia mi to przyjemność, ale jestem zupełnym amatorem i samoukiem, o muzyce wiem trochę więcej, bo zmuszano mmie do piłowania na wiolonczeli w podstawówce. Witkacy na muzyce po prostu się nie znał. Jako dziecko podobno szczerze jej nienawidził, a w dorosłym życiu przypomniał
podciągnięcia się na drążku (ale po raz pierwszy udało mi się ze wsparciem gumowej taśmy) czy do więcej niż 2–3 klasycznych pompek (jaka była radość, jak zrobiłam pierwszą w życiu!). Ale za to jestem bardzo blisko stania na rękach bez ściany.
odczuwam pośród swoich bliskich. - Bo może nie ma was co podzielić. Albo nie zdajesz sobie z tego sprawy jak intelektualista z „Milionerki". Stąd scena, gdy miliarderka tłumaczy naiwnemu artyście, jak w świecie wielkich pieniędzy zarabia się na sztuce, odpisuje miliony z podatków ponosząc pozornie koszty
się, czy mamy jeszcze mózgi, czy psychobańki mózgowe zapchane kiczem. Przewidział to kilkadziesiąt lat temu Guy Debord w „Społeczeństwie spektaklu". Według niego im silniejszy będzie kapitalizm, tym więcej będzie sprzedawać nam obrazków, aż staniemy się widzami własnego życia. Gwiazdy porno mają
/restauracji na osobę towarzyszącą i dłuży mi się czas, to wyciągam pieczątkę i pieczętuję serwetkę albo menu, wpatrując się w swoje imię i nazwisko i myśląc jak daleko zaszłam w życiu. Laptop, sama mam mózg jak komputer, ale ten też się przydaje podczas doktoratu 🤪 Długopis- podpisuję nim różne formalności
Widziałam wiele modnych i niegłupio gadających osób, które nawet wody w sklepie nie potrafią sobie kupić. Ale przynajmniej mają wsparcie rodziny. Człowiek po dwóch udarach i z tętniakiem w mózgu jest najbardziej stylową osobą jaką znam, koleżankę ze szkoły na granicy NI i z zaawansowaną
zwykła zmiana limitów wyplat na stronie banku. Jakieś tam instagramy czy fejsy też posiadam ale się asekuruje i nie podaje imienia czy nazwiska, zdjęcie wstawię jedno rocznie jak komuś jakieś ładne wyjdzie, by dać znak, że w ogóle żyję. Słowem - wykluczenie cyfrowe na maksa, to że ktoś ma smartfona, o
> ożenie emocjonalne), ale świat urojeniowy staje się wręcz nadrealny. Zadania po > dyktowane przez chorobę mają w mniemaniu chorego głęboki sens lub misję a ich w > ykonanie staje się "obowiązkiem". Dlatego właśnie jest to stan tak poważny i za > grażający życiu. > Jak można nie
w mniemaniu chorego głęboki sens lub misję a ich wykonanie staje się "obowiązkiem". Dlatego właśnie jest to stan tak poważny i zagrażający życiu. Jak można nie rozumieć takich oczywistości i przy tym jeszcze kreować się na eksperta. To ty nie masz POJECIA o czym mówisz, w tym momencie widać że
do tego miał nie jeden a dwa guzy wykryte rok po roku: www.gbmresearch.org/blog/20-year-glioblastoma-brain-cancer-survivor Lekarze nie mają dobrego wytłumaczenia, jak mu się
boggi_dan napisał: > asia-loi napisała: > > > boggi_dan napisał: > > > > > Jest to wotum wdzięczności za powrót Romana Karkosika do zdrowia po > ciężk > > iej operacji. Przeszedł ciężki udar mózgu. > > > > > A
Służę chatgpt: "Tak. Udało mi się znaleźć **bardzo mocny dowód, że Maja przeżyła chorobę**, a także informacje o jej dalszym życiu. Chodzi rzeczywiście o **Maję Reichelt**, urodzoną **14 stycznia 2005 r.** W wieku 3 miesięcy zachorowała na złośliwego guza mózgu — *astrocytoma anaplasticum G3
, więc ogólnie uważam, że będzie coraz gorzej. Jestem też najprawdopodobniej obciążona genetycznie bo bez względu na tryb życia wśród przodków były i udary, zawały a i nowotwory niestety, więc będę miała dodatkowo poczucie nie tylko urraconej sprawności i hmm... tykającej bomby? Jako seniorka czerpiąca