jak ograniczyc? normalnie, troche silnej woli, przestac je jesc i juz. Nie jem slodyczy od kilku mc, pierwszy tydzien byl ciezki ale organizm szybko sie przyzwyczaja i po jakims czasie wogole nie czuje sie na slodycze ochoty.
wlasnie ze mna sie dzieje to samo nie moge bez skodyczy, to uczucie jest silniejsze odemnie a mam cukrzyce szok. najgorsze jest to ze lekarze nic mi na to nie moga poradzic ,co mam zrobic a moze to drozdzyca
Nawet jak będziesz ważyć 73 kg ,to i tak nie będziesz za gruba! Możesz ograniczyć słodycze,lody,napoje słodkie i gazowane. Pozdr
Czy komuś się to udało na dłuższą metę?;p Od jakiegoś czasu zapisuję wydatki... przerażające jest to, że na słodycze wydajemy tyle samo co na jedzonko. To wszystko się zmieniło odkąd zamieszkaliśmy na swoim, wcześniej jako studentka jadałam zdrowo i potrafiłam się wyrzec słodkości. Najwyraźniej
Serio nie jest tak strasznie jak się wydaje :) Nagrodą poza oszczędzonymi pieniędzmi jest świetne samopoczucie związane zarówno ze stanem zdrowia jak i satysfakcją z osiągniętego celu !:) -- Jak oszczędzać pieniądze
Trzeba to potraktować jak nałóg i odwyk. U różnych osób sprawdzają się różne metody. Ja na początku jak odstawiłam słodycze jadłam do woli owoce, także suszone i masło orzechowe, potem to wszystko też ograniczyłam.
Ograniczyć dostępność tj. nie mieć w domu, nie mieć przy sobie, w późniejszym etapie - nie kupowac, po kilkutygodniowym odwyku powinna chęć na słodycze osłabnąć lub minąć. Warto walczyć ze słodyczowym nałogiem - powodzenia!
Uwielbiam słodycze praktycznie pod każdą postacią- cukiereczki,ciasteczka,ciasta,czekoladki itp.Nie mogę się im właściwie oprzeć.Codziennie przegryzam coś słodkiego.Wiem,że to niezdrowe i dlatego chciałabym to zmienić.Wiem,że nie uda mi się całkowicie wyeliminować ich z mojego jadłospisu
mam nadwagę, z którą postanowiłam zalczyć, niestety nie mam na tyle silnej woli aby stosować diety odchudzające. Moim problemem jest duży apetyt. Bardzo lubię słodycze, pieczywo i wiem, że to mnie gubi. Proszę o radę jak poskromnić swój apetyt. Mam nadzieję, że będzie to pierwszy krok do utraty
U nas nie ma w ogóle pojadania między posiłkami, więc słodyczy też. Deser jest raz dziennie, po obiedzie, nie wyliczam ilości słodkości na głowę, ale ilość jest jak najbardziej ograniczona - na stole ląduje półmisek, na którym jest trochę czekolady (zdecydowanie więcej niż kostka na głowę), trochę
Raczej nie ograniczam słodyczy. Nie je ich w dużych ilościach. Czasem więcej, ale nie są to jakieś duże ilości. Jeśli stosuję jakieś ograniczenia to tylko przed posiłkami, wtedy nie daję.
W tygodniu to wcale, ew. jak u kogoś jestem to 3 ciastka lub trzy cukierki. W piątek mam dyspensę i jem paczkę czpisów albo paczkę lila stars z orzechami albo maltesers. W pierwszy dzień okresu zdarza mi się wrąbać tabliczkę czekolady :/ Uwielbiam słodycze, ale muszę ograniczyć, chcę się zdrowiej
Na nałóg słodyczowy polecam swoją sprawdzoną swego czasu metodę. Zacznij ustawiać sobie ograniczenia - najpierw ogranicz ilość słodyczy zjadanych w ciagu dnia, ale tak żeby mieć tyle ile ustalisz np jeden Mars czy kilka kupionych na wagę ulubionych cukierków. Po kilku dniach ustaw sobie próg