Rozrywanie pompą próżniową, wstrzykiwanie chlorku potasu w serce, żeby wywołać u dziecka zawał, duszenie przedwczesnym porodem..." wyborcza.pl/10,82983,32823553,gizela-jagielska-czlowiekiem-roku-2026-czytelnikow-i-czytelniczek.html
angazetka napisała: > Puenta: państwu Doku urodził się syn, ojciec był przy porodzie, wrócił już do k > adry i wywołał ogólnopiłkarską dyskusję o tym, jakie to ważne, by być przy naro > dzinach dziecka. Jaki wynik tej dyskusji?
Puenta: państwu Doku urodził się syn, ojciec był przy porodzie, wrócił już do kadry i wywołał ogólnopiłkarską dyskusję o tym, jakie to ważne, by być przy narodzinach dziecka. A dziennikarkę odsunięto od komentowania. -- Riki w ramach uprzejmej konwersacji o zaburzeniach odżywania: "A Ty jesteś może rzygulinką?"
* **Bezwzględnego odarcia z estetyki (Brutalna fizjologia):** Zola nie cofa się przed ukazaniem rozkładu, chorób, potu, brudu porodów i starości. Jego model kobiety przeraża nas brakiem jakichkolwiek barier ochronnych – tam, gdzie kultura każe zachować intymność lub estetykę, naturalizm Zoli rzuca nam w twarz gnijącym ciałem i pierwotnym popędem głodu lub seksu. ### Strefa Kapłanki Zoli: Naturalistyczne Bagno Wegetacji *Cel: Wywołać w graczu głęboki wstręt fizyczny (turpizm), lęk przed chorobą, gniciem i nieuchronnym upadkiem.* * **Scenografia (XIII-wieczny rynsztok sakralny):** Świątynia zamienia się w potworne, wilgotne podziemie, które przypomina jednocześnie chlew, lazaret i rzeźnię.
memphis90 napisała: > Zwyczajna. Wywołano poród przedwczesny. W takich sytuacjach płód/noworodek może > urodzić się żywy, ale nadal jest zasadniczo niezdolny do życia i umiera. Dokła > dnie tego samego PiS chce dla wszystkich Ojezu, to brzmi po prostu strasznie.
Zwyczajna. Wywołano poród przedwczesny. W takich sytuacjach płód/noworodek może urodzić się żywy, ale nadal jest zasadniczo niezdolny do życia i umiera. Dokładnie tego samego PiS chce dla wszystkich kobiet noszących ciężko uszkodzone i chore płody, ale po dołożeniu im kolejnych 20 tygodni ciąży i jej ew powikłań i konsekwencji zdrowotnych, więc w czym problem?
Skoro nie była w ciąży to na pewno nie był to właściwy formularz. > Nijak jednak nie da się z tego wywieść, że zamiast zgody na wywołanie porodu m > iał to być formularz zgody na usunięcie tego, co się tam operatorowi wg własneg > o uznania uwidzi. Ale juz da się z tego wnioskować, że rozmawiano z nią o "jakiejs" zgodzie.
furiatka_wariatka napisał(a): > Jest też niejako poboczny wątek, że okazało się, że dali dziewczynie po angiels > ku do podpisania zgodę na wywołanie porodu. Co tylko oznacza, że ani ona nie wi > edziała co podpisuje, ani osoba, która podsunęła jej ten dokument. Biorąc pod u > wagę ile w Polsce mieszka Ukraińców i Bilorusinow, chyba większy sensu byłoby j > akby takie dokumenty były przygotowane po rosyjsku.
Dzwoniłam do szpitala, kazali przyjść ze skierowaniem o 7:00 rano, nie spóźnić się broń boże. To przyszłam. Wzięło ode mnie na izbie przyjęć skierowanie, kazano czekać aż wywołają. Wywołali ok. 10:00. Zabrano mnie oraz kilka innych dziewczyn z tym samym skierowaniem pod gabinetem, kazano czekać aż lekarz przyjmie. I tak sobie siedziałyśmy, czekałyśmy, lekarz wzywał jedną pacjentkę co godzinę.
Po co tworzyć więź od maleńkości? 2020 r., za gazetaprawna: Ojcowski, tylko dla taty, całe 2 TYGODNIE, od porodu do 2 r.ż. dziecka, wzięło… 60 tysięcy Polaków. 6 tygodni z Macierzyńskiego, jeśli mama wróci do pracy przed jego końcem… 4 tysiące. I hit hitów, Rodzicielski, tak elastyczny, że można te 32 tyg podzielić między partnerów nawet na 4 części, wzięło… 2 tysiące mężczyzn.
Był też taki film z G.Paltrow - Hush z 1998 r. - gdzie zaborcza i psychopatyczna teściowa podaje synowej oksytocyne w cieście na przedwczesne wywołanie porodu. Oksytocyna z ich stadniny koni, przepisana przez weterynarza dla klaczy.
Można jednak przetransferować zarodek z jednej samicy do drugiej (także u homo sapiens) i u tej drugiej wywołać sztucznie ciążę (dostarczyć odpowiednich hormonów itd). Dochodzi wtedy do prawidłowego porodu. Jeśli więc osoba ciężarna nie chce donosić nasciturusa, zamiast decydować się na aborcję, powinna (wraz z płodzicielem) wynająć osobę, którą Mistrz Lem w "Profesorze Dońdzie" nazwał "matką-donosicielką", a której przeszczepiony zostanie zlepek komórek będący człowiekiem w fazie prenatalnej, i która go do szczęśliwego porodu donosi i urodzi.
nenia1 napisała: > Ale być może jej faktycznie "zagonienie", duża ilość pracy i zmęczenie tą pracą > wywołane "pomogły" nie rejestrować objawów, które wiadomym jest, że i tak nie > były mocno uciążliwe. nie, nie "pomogły" po prostu miała farta ;) jest jedną z tych szczęściar, które lekko przechodzą menopauze tak jak są szczęściary, które dość lekko przechodzą miesiączkę ( ja, mam tzw "dzień konia" w 1 dniu )podczas gdy inne dosłownie niemal umierają i przez kilka dni noszą wręcz pieluchy z podpasek, dobrze znoszą ciążę ( ja :P , mogę chodzić w ciązy za inne ) czy lekkim twistem wypluwają wręcz dzieci w trakcie porodu ( nie ja :P-przy trzecim prawie się przekręciłam :P )