r., w obliczu narastającego zbieractwa, dewastacji domu oraz powtarzających się aktów przemocy, postanowiłam wyprowadzić się z domu, którego jestem współwłaścicielem i współkredytobiorcą. Od tego czasu wynajmuję mieszkanie w Piasecznie, jednocześnie jednak opłacając raty kredytu za dom, w którym
, aby sprawdzić wiadomości w innych źródłach. Zamiast tego bezrefleksyjnie, niczym tuba, powielały jego narrację. A jak było naprawdę? Podczas wspomnianej rozmowy Leszek K. wzburzył się, ponieważ wraz z moim partnerem poinformowaliśmy go o tym, ile jest mi winien z tytułu regularnych spłat wspólnego
mieszka u mnie za > darmo i jeszcze mam my zwrocic za to, za SAMA spłacałam kredyt. To by była prawda, gdyby mieli rozdzielbosc majątkowa, a jeśli mają wspólnotę to wszystkie pieniądze przez niego zarobione w trakcie trwania małżeństwa są wspólne. Ktoś kto ma takie podejście jak opisujesz nie
dom buduje za gotówkę, a nie na kredyt. Sympatyczny gość, no i łebski. -- Fiesta '84, Almera '95, BMW E36 '98, Astra F '94, Astra G '00, Laguna '96, BMW E53 '01, VW Golf Sportsvan '16, Peugeot 1007 '04, Zafira C '12, Micra K11 '96, VW e-up! '22... i będzie więcej.
nie o merytorykę i uczciwą dyskusję ci chodzi. Jak zwykle. Jaki pryzmat bananowych dzieciaków z pokolenia?! Ja piszę o trendzie i o dorastaniu w zupełnie innych realiach społeczno-ekonomicznych i nie chodzi wcale o stan posiadania i cudowne warunki życia i o to że każdego było stać na wszystko
stałe dochody, spłacone tamto mieszkanie, spłacony dom, zero kredytów, pożyczek i co? No coż zdolność kredytową nam wyliczono taką...że na jedno mieszkanie by ledwo wystarczyło. Mowie o dójce 40latków, których stać było wtedy na zakup mieszkan za gotówkę. Jak młodzi ludzie mieliby dostać kredyt?
Oczywiście, łatwizna. Dostajesz 5000 na rękę, 2200 płacisz za kawalerkę (tanią). Zaciskasz pasa i powiedzmy, że oszczędzasz 1000 zł miesięcznie. Przez pięć lat uzbierasz może na wkład własny na kawalerkę, a może nie, bo ceny pójdą w górę. Jak uzbierasz i zarobki pojda w gore to od biedy wyrzeźbisz
było problemu z kredytem bo po prostu nie można bylo kupić mieszkania tak sobie na kredyt 🤣, zwykle trzeba było jakoś "zdobyć" tzw.przydział, nie było tak, ze kazdemu przysługiwało by default;) Np. znam przypadek kobiety, która żyła z alkoholikiem, bo nie miała się gdzie wyprowadzić a jak mąż zmarł
parterze, praktycznie bez mebli. Minimalne wynagrodzenie wynosiło wtedy ok. 650 zł brutto. Nie, nie żyłam na dnie jeziora, ale jak słyszę te jęki, że kiedyś to było, kiedyś to kobiety nie pracowały, kiedyś to mieszkania rozdawali za darmo, to myślę, że cóż - szkoda, że nie żyłam w tamtych czasach. W sumie
słuchać i uczyć się. Chcę wam pokazać, jak żyję; oto moja dacza w Atlancie. Została zbudowana w stylu rosyjskiej architektury ludowej, która od dziesięcioleci porusza moje serce i którą uważam za niezwykłą - powiedział Mims Cook Jr., cytowany przez CNN
Nie jest to duży procent, jakieś niecałe 20, ale to i tak idzie na osobne konto oszczędnościowe (nie wchodzi do bieżących wydatków). Mieszkanie w odwodzie to w zasadzie koncepcja mojego męża - żeby się przenieść, jak ogarnianie domu nas przerośnie (w sensie zdrowotno-fizycznym). Mam pomysł
niezdrowe ambicje obecnego lokatora Białego Domu. Drugi sąd dopisał do porażek Trumpa dodatkowe zdanie: miliardów publicznych pieniędzy podatników nie rozdziela się według własnej definicji ofiary. To nie są wielkie konstytucyjne rozstrzygnięcia, ale jak wspomniałem w wywiadzie u Oli, to praktyczne
hajsu za przychylne spojrzenie Dlaczego innowatorzy nie mogą po prostu wziąźć kredytu? Np. za poręczeniem państwa, pod jakąś dodatkowo hipotekę, np. zastaw domu/mieszkania albo coś w ten deseń? 2. Jak nagradza się zlodziejstwo dotacjami, to złodziejstwo kwitnie, i nie ma pieniędzy na prawdziwą naukę