Psycholog zasugerował ci bycie "niewidoczną"? Dla dziecka? I ty grzecznie się ewakuowałaś? Poparł to jakimiś naukowymi dowodami czy tak sobie strzelał? A zarzuty o niestaranie (zalecone przez psychologa) i niebycie jak matka (tez pomysł) - to od kogo?
, dosc mi wychowywania wlasnego dziecka, a i samotny wyjazd weekendiwy tez jest mile widziany. Zarzuty, ze nie chcialam byc matka (jak rozumiem "dodatkowa") zostaly wypowiedziane po latach przez dziecko meza.
no właśnie o to mi chodzi - wydaje mi się że to specjalista powinien mi powiedzieć co robimy dalej, skoro widział dziecko już co najmniej z 12 godzin, to powinien miec plan na dalesze godziny. Czy może się mylę? Czy to ja powinnam wiedzieć co dalej robić - jak terapia w jakim nurcie dla mojego
spotkanie wprosić. Czy psycholog powinien nas jasno pokierować - jak się diagnozować gdzie, co można z diagnozą uzyskać w szkole - jednym słowem nakreślić jasny plan działań czy wymagam za dużo? Czy lepiej zostać u akceptowalnego specjalisty, którego dziecko w miarę lubi i z którym rozmawia, czy szukać
geez_louise napisała: > Do lustra tak powtarzaj, może dotrze wreszcie. > Powinnaś zostać na tym forum naczelnym psychologiem i stawiać wszystkim diagnozy. A my wspólnie tobie wystawiamy.
Ma terapeutę. Dodałabym może psychologa (no, chyba, że terapeuta jest też psychologiem). Nie widzę sensu ciągania go po psychiatrach. Niby co? Ma szukać w nim, czy został obciązony chorobą psychiczną ??? To jeszcze maluch, po cięzkich przezyciach, ale jest pod opieka specjalistów. To oni powinni
emocjami, nazywania ich? Pewnie nic nie wiadomo jak było wcześniej i czy w ogóle ktoś z nim o tym rozmawiał. “W głowie się nie mieści” jest fajnym podłożem do dyskusji, ta animacja emocji-postaci jest pomocna.
Psycholog nie może o wszystkim informować. Jest coś takiego, jak poufność, z której nie może zwolnić nikt poza sądem - a i to w określonych warunkach. Przynajmniej w teorii tak powinno być.
pewnych sakramentów zamykających energetycznie i stanowiących pieczęć na własnej mocy i szerszym postrzeganiu rzeczywistości. Parafianin ma być osądzany jako 'grzeszny', głupi, bezwolny, pocieszny, manipulowalny, grzeczny, słaby i jak jeden z wielu pionków do dowolnej konfiguracji.
Teraz to już chyba trochę za późno na pomoc. Jest dorosła i sama powinna pracować nad swoją osobowością, szukać pomocy psychologa.
źli. > Jak jej pomóc, Ty jej nie pomożesz. Nie jesteś w stanie dostrzec jej wad i podłego (agresywnego) zachowania. Próbujesz przypudrować problem i tyle. Psycholog, terapeuta - obiektywny profesjonalista. Ewentualnie możecie przeczekać - życie ją nauczy. Ale będzie to bolesna
jest oburęczny a w tym wieku już powinien mieć określoną lateralizację. Ona mu się przyglądała i jej zdaniem jednakowo brzydko koloruje lewą jak i prawą ręką ale chyba trochę ładniej prawą. No i dała zalecenie żeby w domu mu się przyjrzeć której ręki częściej używa bo to tak nie może być żeby jeszcze
>Princesa jakaś diagnoza? Rozmowa z psychologiem ? Z wszystkim biegacie po psychologach? Jak ja nie lubie brukselki to tez powinnam omawiac z psychologiem? >no ale zwykle chłopaki uwielbiają się tłuc na kupie Nie. Jego ojciec nie lubil. -- Zaś Apple jest wart tyle co 100 Orlenów
do charakteru dziecka, ale jak jest w programie, to warto dziecku przyswoić na tym przykładzie termin pod nazwą "obowiązek". Zdaje się też, że wypadki się tam nie zdarzają, więc można uznać, że lekcja poza tym, że dziecko "nie lubi" jest bezpieczna. I szkoła ma na pewno też inne rzeczy, które
alina460 napisała: > Atak? Chyba ktoś inny niż autora wpisu tutaj powinien poszukać psychologa. Tak, ty. Przypuszczenie, że autorka nie ma depresji odbierasz jako zniechęcanie jej do psychologa. A uwaga "Ciebie nie pytałam" owszem, JEST wrednym atakiem.
alina460 napisała: > A nie masz czasami depresji? Może powinnaś porozmawiać z psychologiem? A nie może być zwyczajnie zniechęcona, bez depresji?
Szukajcie po grupach na fejsbuku. Choć powinien robić to szef. Zwolnić cię nie zwolni, rób tyle ile możesz, bądź asertywna. Zobacz jakiś film na jutubie, pytaj psychologa.